Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 008 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

smutek.

wtorek, 14 czerwca 2011 23:38

Mój M. miał psa. Kochanego labladora. Miał ok.8 lat. Niestety okazało się, że ma raka. Dzisiaj mieli jej go wyciąć z łapki. Niestety zdechła na stole operacyjnych. Tak mi strasznie smutno i źle. To był taki kochany psiak. A jaki posłuszny. Nawet nie wiecie jak bardzo M. to przeżywa. Był bardzo do niej przywiązany...

 

Dzisiaj na siłowni nogi zaczęły mi odmawiać posłuszeństwa. Nie wiem co się stało. Ale byłam dzielna i wykonałam cały plan ćwiczeń. Mam nadzieję, że jutro już pójdzie lżej i tylko dzisiaj było takie lekkie zmęczenie materiału.

 

Zbliża się rocznica bloga. Z tej okazji dostałam jakiegoś takiego wielkiego kopa. Większą motywację do chudnięcia, ale także do tego by pojawiało się tu więcej notek. Obiecuje kochane, że będę się starać. :)

 

Jeśli chodzi o ruch był dzisiaj spacer, rower, siłownia(-1000kcal), brzuszki i nożyce.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka budyniu,

-truskawki,

-talerz krupniku,

-2 kostki gorzkiej czekolady,

-cukierek,

-3 mini wafle ryżowe w czekoladzie,

-trochę arbuza,

-kaszka smakija light,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

krótko.

poniedziałek, 13 czerwca 2011 23:50

Dzisiaj już było torszkę lepiej.

Staram się trzymać. Naprawdę bardzo się staram.

 

Muszę zaleźć w sobie dawną silną amii. Musi się udać. Kiedyś w końcu musi.

 

Kolega mojego M. był taki... hmm. No miał brzuszek. Ale nie jakiś strasznie duży. A teraz ma aż brzuch wklęsły. Normalnie dzisiaj szok przeżyłam. M. mi mówił, że on ponoć codziennie biega... Jak widać bieganie czyni cuda. :)

 

Dzisiaj króciutko, bo nie ma o czym pisać. :)

Mam nadzieję, że niebawem będzie ciekawiej.

 

Jeśli chodzi o ruch to był dzisiaj spacer, siłownia(-1000kcal), rower i nożyce.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka kaszki,

-deserek satino light,

-truskawki,

-pół torebki ryżu + mięso,

-ogórek z odrobiną śmietany,

-kromeczka chleba z odrobiną masła,

-batonik musli,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

4.

niedziela, 12 czerwca 2011 23:49

Przed chwilą napisałam tu długą notkę która zniknęła przez szwankowanie mozilli. Grrrrr!

 

Spróbuje jeszcze raz.

 

Dziś jest 4 rocznica jak jestem z M.

Mustwo czasu i cudownie spędzonych chwil. Daliśmy sobie prezenty, poszliśmy na spacer, pospędzaliśmy razem czas. Miło. :)

 

Wpadłam w ciąg. Jedzenia rzecz jasna. Ktoś mnie musi z tego wyciągnąć. Bo wpadnę w to bez reszty. Nie chce być tłustą świnią.

 

Oglądałam wczoraj program. Wiecie taki gdzie sylistki mówią jak się ubrać itp. Była tam kobieta. Która wiecie jaki miała problem? Nie podobała się sobie bo według niej samej była za chuda. Chyba nigdy nie poczuła bólu grubości. Nie wie jak to jest. Co więcej wcale nie była taka chuda. Po prostu zwykła szczupła kobieta... Chciałabym mieć takie problemy. Cóż.

 

Jeśli chodzi o ruch był spacer, orbitrek i nożyce.

 

Jedzenie:

ciągggg

KA mać.!

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

przemyślenia.

czwartek, 09 czerwca 2011 22:42

Tak się zastanawiam ile na całym świecie jest blogów o odchudzaniu. Ile jest osób, którym się udało, a ile takich które odniosły porażkę...

Ile osób czyta mojego bloga. Ile jest osób, które go czytają, a się nie ujawniają.

Ile jest osób, które nigdy nie zaznają jak to jest być grubym i takich, które nigdy nie zaznają jak to jest być szczupłym.

Ile jest osób wytrwałych, a ile takich co ciągle zaczynają od nowa.

Ile jest osób, które rozumieją cierpienie osoby grubej.

 

Zaczęło mnie to wszystko dzisiaj zastanawiać. Jak to jest na tym naszym świecie...

 

Jeśli chodzi o mnie to na razie nie znalazłam żadnych zastępczych tańców i bardzo mnie to martwi. Moje miasteczko jest malutkie i tu konkretnie żadnych nie ma. Postaram się znaleźć w misatach sąsiednich, ale to nie będzie takie łatwe... Trzymajcie kciuki.

 

Ruchu było dzisiaj dosyć dużo. Tzn : spacer, siłownia, rower, brzuszki i nożyce.

 

P.S imperfect92 proszę podaj mi swojego bloga. Bo nigdzie nie potrafie go znaleźć. :)

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka płatków z mlekiem,

-smakija light,

-talerz botwinki,

-4 wafle ryżowe mini w czekoladzie,

-truskawki (dużoooo :(  ),

-banan,

-deserek dla dzieci(banany w jogurcie),

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

pierożki.

środa, 08 czerwca 2011 23:29

Dzieki cudowej stronie "ilewazy" dowedziałam się jak malutko kcal mają pierogi z truskawkami. Po prostu szok. Od razu wczoraj postanowiłam je zjeść na obiad korzystając z ich małej kaloryczności.

 

Okazało się, że moja pani z tańców wyjeżdża na całe wakację i nie będzie tańców. Czyli do września (o ile nie na zawsze) salsa jest odwołana. Jestem załamana. Co prawda to było tylko raz w tygodniu, ale od 2 lat regularnie co tydzień chodziłam i się przyzwyczaiłam. Poza tym uwielbiam tańczyć. Napisałam do koleżanki, która chodziła ze mną na salse czy nie wie o jakiś tańcach dla początkujących(bo ona tańczy dużo tu i tam). Jeszcze mi nie odp, ale mam nadzieję, że coś wymyśli... Jak nie to spróbuje coś poszukać na własną rękę.

 

M. mnie dobija. Czasem sobie myślę, że łatwiej by było mieć grubszego chłopaka, a nie takiego chudzielca. Dzisiaj, jak kupowałam smakije light, mówi do mnie, że nie rozumie tych kobiet które kupują rzeczy z 0 zawartością tłuszczu skoro one nie mają żadnych wartości odżywczych. To już lepiej nic nie jeść. Tłumacze mu, że to się je dla przyjemności, a chce się przyswoić jak najmniej kcal. Oczywiście tego nie rozumie. Jak ktoś może jeść do woli to nigdy tego nie zrozumie.

 

Z jedzeniem niestety idzie mi tak sobie. Normalnie musi mnie ktoś w końcu porządnie w tyłek kopnąć. Za to ćwiczenia i ogólnie ruch idą mi niczego sobie. Przynajmniej tyle.

 

Jeśli chodzi o ruch był dzisiaj spacer, brzuszki, nożyce i siłownia.

 

Dzisiaj zjedzone:

ok. 1100kcal ;/

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

było minęło.

poniedziałek, 06 czerwca 2011 23:08

Dni ziemii były świetne! Koncert SGM jak najbardziej udany. Wyskakałam się, wyszalałam. Najgorsze było czekanie na autograf. Jakieś napalone małolaty ciągle przypierały mnie do krat. A jak K. w końcu podszedł do nas to zaczeły się wydzierać jak durne : Kamil Kamil! Masakra... Jak się z tamtąd uwolniłam byłam pełnią szczęścia. :D Poza tym cudownie się bawiłam zarówno w sobotę jak i w niedzielę. Zaliczyłam najwyższe i najbardziej pokręcone karuzele, a na koniec impomujący pokaz fajerwerków. Szkoda, że to tylko raz w roku.

 

Specjalnie chodzę na siłownie rano żeby było mało ludzi. Niestety okazało się, że siłownia robi się taka popularna, że nawet rano jest pełna. Na szczęście udało mi się dopchać do bieżni, bo inaczej bym się wkurzyła...

 

Jeśli chodzi o ruch to był dzisiaj spacer, siłownia, brzuszki i nożyce.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka płatków z mlekiem,

-3 jabłka,

-pół torebki ryżu w potrawką (mięso+pieczarki),

-surówka,

-kilka orzeszków,

-2 mini wafle ryżowe w czekoladzie,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

jut.

piątek, 03 czerwca 2011 23:53

Jutro są dni mojego miasta.

Przyjedzie jeden z moich ulubionych zespołów. Poza tym będą karuzelei wata cukrowa.

Łiiii!

 

 

Jeśli chodzi o mnie jestem żałosna.

Przynjamniej siłownia była.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

występ.

środa, 01 czerwca 2011 23:17

Oczywiście od samego rana zastał nas deszcz. Rozłożyliśmy na placu pełno pawilonów ogrodowych z różnymi stanowiskami i czekaliśmy na rozwój wydarzeń. Niestety ciągle padało. W końcu podjęto decyzję, że przenosimy się do domu kiltury(który jest obok). Tak sobie spokojnie zrobiłyśmy jeszcze parę prób w specjalnej sali do tańca. Ciągle nie było wiadomo o której będziemy tańczyć, bo jedni mówili, że to wszystko się przesunęło w czasie i będziemy tańczyć wcześniej. Inni mówili, że o czasie. I tak nas w nerwówkę wprowadzali. Ogólnie była świetna zabawa w tym czasie wolnym. :D

Jak już w końcu się ustawiłyśmy i miałyśmy tańczyć okazało się, że facet który puszczał muzykę nie nagrał tego naszego podkładu i puścił nam podkład do dancehallu, który miały tańczyć dziewczyny po nas. Także musiałyśmy znowu zejść i przeczekać kilka następnych występów. Jak już nam się udało wjeść tańczyło się super chociaż każda z nas twierdzi, że się parę razy pomyliła. M. mnie nagrywał kamerą więc jutro to sobie obejrzę i zobaczę jak to wszystko wyszło.

 

Z jedzeniem niestety było dzisiaj fatalnie. Tak strasznie mi wstyd. :(

 

Jeśli chodzi o ruch to był dzisiaj spacer, brzuszki, taniec (tysiące prób i sam występ), latanie po domu kultury w górę i na dół. :D

 

Dzisiaj zjedzone:

-upsssss

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

ała.

wtorek, 31 maja 2011 23:30

Szkoda, że tak mało Was się odzywa. To smutne. :(

Ale przecież nikogo nie będę zmuszać do aktyności...

 

 

Padam na twarz. Nogi wchodzą mi do dupy. Jestem taka padnięta po dzisiejszym dni, że bardziej już chyba nie można być. Zaczęło się od siłowni, potem była 2 godzinna próba tańców, później jeszcze musiałam do koleżanki po coś skoczyć na rowerze. Generalnie ciągle gdzieś biegałam.Poskótkowało to tym, że teraz nogi mnie niemiłosiernie bolą. M. ma taki specjany masażer do stóp. Wymasowałam. Pomogło nawet. Ale w sumie dalej boli. Mam nadzieję, że do jutra mi przejdzie, bo jutro występ. Najgorsze, że jak będzie padać to występ się nie odbędzie i cała praca pójdzie na marne. Tak więc trzymajcie kciuki po 1 za pogodę, a po 2 za mnie żebym się nie pomyliła. :)

 

Jeśli chodzi o ruch dokładniej to był spacer, siłownia(bieżnia-750kcal, ćwiczenie na nogi), brzuszki i tańce.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka kaszki,

-2 jabłka,

-pół słodkiej bułki,

-5 pierogów z kapustą i grzybami,

-truskawki,

-kaszka smakija light,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

t.

poniedziałek, 30 maja 2011 23:42

Tańce.

Poszłam. Nie było tak źle. Dużo na raz. Ale pod sam koniec nagrałam naszą panią jak tańczy i weekend się uczyłam koleżanką układu. Dzisiaj miałyśmy też próbę, jeszcze jutro jest. A w środę występ. AAAAAAAAAAAAA! Boję się oczywiście jak cholera, bo ja tak mam z wszystkimi występami publicznymi. Jak się pomylę będzie klapa, klops i w ogóle. Ale mam nadzieję, że jakoś to pójdzie i nawet jeśli będzie pomyłka to mała. :)

 

Na siłownię nie chodziłam teraz przez 3 dni. Z powodu braku czasu i ogólnie tak wyszło. Jutro znowu się wybieram, a w środę z powodu występu niestety nie będę mogła pójść.

 

Poza tym nie wytrzymuję z samą sobą i mam się serdecznie dosyć. Ale to nie nowość.

Chciałabym być 20razy silniejsza. Ale niestety. Grubiutka, głupiutka Amii ze mnie.

Nienawidzę się czasem i tego poapranego życia. Ale cóż.

 

Jeśli chodzi o ruch był dzisiaj spacer, tańce i nożyce.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka płatków z mlekiem,

-3 jabłka,

-banan,

-6 racuszków,

-mała kromeczka chleba,

 

Chciałabym mieć taki tatuaż. Strasznie mi się podoba...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

hate.

sobota, 28 maja 2011 23:34

I hate my body!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

dużo i dużo.

czwartek, 26 maja 2011 23:39

Dzisiaj było dużo ruchu, ale też dużo jedzenia. Chyba już bym wolała, żeby i tego i tego było mało. Ale od początku...

 

M. kupił mi w ramach przeprosin mleczko słodzone kakaowe(wiecie takie w tubce). Musiałam je zjeść. Po 1 żeby M. nie było przykro. A po 2 bo je uwiebiam. Kojarzy mi się z dzieciństwem. Jak byłam mała to ciągle to jadłam. Szczególnie na wakacjach. :)

Najgorsze, że nie mam pojęcia ile to może mieć kcal. Na pewno mnustwo. Ale chyba bym nie chciała wiedzieć ile. :D

Może w obliczu tego, że miała dużo ruchu nie zaszkodzi mi to aż tak bardzo...

 

Jak wiecie, lub nie, uwielbiam tańczyć i wykorzystam każdą okazję do potańczenia. Więc dzisiaj mi kolezanka zaproponowała żebym z nią i jeszcze innymi 4 dziewczynami zatańczyła z okazji święta naszego miasta. Oczywiście się zgodziłam. Tym bardziej, że układ wymyśla moja pani z tańców, a tańczyć będziemy salsę, na którą chodzę od 2 lat. Tyle, że prolem jest w tym, że te dziewczyny już mniej więcej umieją ten układ, a ja go nawet na oczy nie widziałam. To święto jest w środę więc zostały 3 próby. W dodatku tej mojej koleżanki nie będzie jutro na próbie i nikogo tam nie będę znała. Boje się, że się skompromituje. Mam nadzieję jednak, że wszystko będzie ok. Trzymajcie kciuki. :)

 

Jeśli chodzi o ruch był dzisiaj spacer, siłownia(800kcal :D ), brzuszki, orbitrek i nożyce.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka płatków z mlekiem,

-truskawki,

-2 jabłka,

-talerz botwinki,

-mleczko słodzone,

-2 mini wafle ryżowe w czekoladzie,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

siłownia.

środa, 25 maja 2011 23:46

Byłam dzisiaj w końcu na siłowni. Na prawdę bardzo mi się spodobało. Chodziłam przez godzinę na bieżni. 6,5km/h i lekka "górka". Spaliłam 750kcal więc dość dużo. Teraz postanowiłyśmy z koleżanką codziennie chodzić. Jutro kupię sobie karnet więc będzie grzech nie korzystać. :D

 

Poza tym staram się jakoś trzymać z jedzeniem. W końcu szkoda marnować wysiłek z siłowni.

 

Są już truskawki. Tak się cieszę. Co prawda drogie, ale co tam. Można zaszaleć skoro trzeba było na nie tyle czekać.

 

Jak szłam dzisiaj na siłownie przechodziłam koło bloku, który jest remontowany. I robotnicy zaczęli na mnie gwizdać. Strasznie tego nie znoszę, czuję się wtedy jak jakaś tania dziwka. Ale cóż zrobić przecież im nie nie powiem, bo by i tak nie podziałało.

 

Jeśli chodzi o ruch był dzisiaj spacer, siłownia, brzuszki i nożyce.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka kaszki,

-kromeczka z ogórkiem,

-2 gołąbki,

-2 mini wafle ryżowe w czekoladzie,

-kilka truskawek,

-jabłko,

-daserek smakija light,

 

Mieć taki brzuch... Marzenie.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

sałatka.

poniedziałek, 23 maja 2011 23:38

Gdy przyjechałam dzisiaj do M. widziałam, że coś jedzą. Miałam jednak cichą nadzieję, że mnie to ominie. Niestety. Dostałam małą miseczkę sałatki owocowej. Bardzo lubię owoce, ale osobno. Za sałatkami owocowymi jakoś nie przepadam. Ale cóż zrobić trzeba było jeść. Widziałam, że M. i jego siostra też w tym grzebią łyżką bez celu. Jak wyszła mama M. to on powiedział do mnie : "co nie smakuje Ci sałatka jaką zrobiła K.(jego siostra)". A ona na to, że jej samej nie smakuje i zrobiła ją z nudów. Na to M., że ma nie wymyślać, bo my później musimy to jeść. :D

Na szczęście udało mi się zostawić pół miseczki nie zjedzone. Mama M. stwierdziła, że to jest bardzo syte i pewnie dlaczego już nie mogę...

 

Niby mam wakację, a jestem strasznie zalatana. Dzisiaj ciągle coś robiłam. Byłam z psem 3 razy, na zakupach, robiłam zupę, ciasto. Masakra. A ludzie się mnie pytają czy mi się nudzi. Mi się nie ma kiedy nudzić.

 

Chciałabym mieć więcej ruchu. Przede wszystkim więcej czasu i ochoty na ruch. Mam nadzieję, że z dnia na dzień to się będzie zmieniać.

 

Jeśli chodzi o ruch był dzisiaj spacer, orbitrek, brzuszki i nożyce.

 

Dzisiaj zjedzone:

ok. 900kcal ;/

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

upper east side.

niedziela, 22 maja 2011 23:19

Sama się sobie dziwie. Nawet bardzo. Jak mogłam się dać namówić na kupienie perfumów przed sklepem od jakiegoś pana. Otóż było tak: Jakiś miły pan do mnie zagadał, że będą urodziny tego skelpu za 2 tygosdnie i takie tam. Później mi dał powąchać te perfumy. I powiedział, że kosztują 110zł za buteleczkę. No ok. Powiedziałam, że cena przystępna i myślałam, że da mi spokój. Ale nieee... Władował mi w ręce 3 pudełeczka i mówi, że sprzeda mi za 110zł. Nie powiem, że się nie opłacało. Ale nawet nie miałam tyle przy sobie. Powiedziałam mu, że mam tylko 50zł. To powiedział, że dostanę 2 za 50 i tylko mam tego nie rozgadywać i jeszcze najlepiej na ich stronie napisać dobre słowo o nim. I dałam się skusić. Później oczywiście od razu weszłam na stronę żeby spr koszt tych perfumów. Faktycznie za jeden 110zł. Przynajmniej tyle. A o panu dobreg slowa nie napisałam, bo nawet nie wiem jak się zwie.

 

Czytam Plotkarę(czytam-nie oglądam, ponieważ wolę czytać.. wyobrażać sobie to wszystko) część 6. Jak zwykle czytając tą książkę popadam w zazdrość. Jak ja bym chciała być jedną z tych nastolatek. Mieszkać na Upper East Side. Być piękna, chuda, bogata i zdolna. I tak bym mogła wymieniać zalety tego życia... Ale nigdy taka nie będę nawet w najmniejszym stopniu. Więc trzeba się obudzić z bajki. Mam nadzieję, że chociaż kidyś uda mi się polecieć do Nowego Jorku.

 

Ostatnio w ogóle mam wielką fazę niezadowolenia z siebie. I tego wszystkiego wokół mnie.

Pomijając te cudowne momenty z M. Dzisiaj np wybraliśmy się na przejażdżkę skuterem. Było super. Tak sobie grać wśród powiewóz iatru w "nieznane". Właśnie takie momenty utrzymują te mie resztki optymizmu. :)

 

Ale dośc smęcenia dość dość!

 

U jednej z Was na blogu przeczytałam o occie jabłowym. Mogłybyście mi powiedzieć coś więcej na ten temat? Jak działa? Gdzie go można kupić w formie tabletek?

 

Jeśli chodzi o ruch był dzisiaj spacer, orbitrek, nożyce i brzuszki.

 

Dzisiaj zjedzone:

-ok 1300kcal. ;/,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

sobota, 24 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  39 956  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O mnie

Amii. Nieśmiała dla obcych. Rozgadana dla znajomych. Często jakby nieobecna. Nie lubiąca się wtrącać. Jedynaczka. Bez akceptacji własnego ciała. Z nadzieją na przyszłość. Dążąca do ideału.

Wzrost: 163cm
Największa waga : 67kg
Najmniejsza waga : 53,5kg
Kiedy zaczynałam : 64kg
Aktualna waga : 57kg

60kg- x
56kg-
53kg
51kg
49kg
47kg

Statystyki

Odwiedziny: 39956
Wpisy
  • liczba: 287
  • komentarze: 2033

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl