Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 239 129 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

bez sensu.

wtorek, 31 sierpnia 2010 21:51
Beznadziejny ten ostatni dzień wakacji. Cały dzień padało. Niezmiennie. Przez to nie pobiegałam. Czuje ten tłuszcz na całym moim ciele. Cholera.!
W ogóle mam humor nieciekawy. Przygnębiona jakoś jestem...

Jutro się zważę przed pójściem do szkoły. Muszę podsumować te wakacje. Wiedzieć z jaką wagą je kończe i zaczynam szkołę.
Robiąc podsumowanie z innej strony przyznaje, że były to wyjątkowo udane wakacje i żal że się już kończą. Nic nie można na to poradzić. Już tak to jest poukładane.

Jedzeniowo może być.

Jeśli chodzi o ruch był spacer, brzuszki i nożyce. Strasznie mało. Mam nadzieję, że jutro mi już deszcz nie przeszkodzi w bieganiu.

Dzisiaj zjedzone :
-mała miseczka budyniu,
-2 kostki czekolady,
-talerzyk gulaszu,
-bardzo cienkutki kawałek babki,
-mały jogurt,


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

casting jogurtowy.

poniedziałek, 30 sierpnia 2010 22:31
0,5kg w dół. Tak strasznie wolno to spada...
Zważę się jeszcze w środę żeby spr z jaką wagą ruszam do szkoły.

Po dokładnym obejrzeniu całego asortymentu sklepu jeśli chodzi o nabiał casting na jogurt pitny do szkoły wygrał : jogurt pitny jovi 0% tłuszczu. Moja mama będzie to musiała jakoś przeżyć. Oczywiście od czasu do czasu będę to jakoś urozmaicać. Zamiast jogurtu pojawi się np owoc albo nawet kanapka.

Jedzeniowo dzisiaj tak sobie.

Jeśli chodzi o ruch to było bieganie, spacer, rower, brzuszki i nożyce.

Jutro ostatni dzień wakacji a ja go spędzam na kursie. Cóż...
Dobrze, że chociaż M. wpadnie na chwile.

Dzisiaj zjedzone:
-talerz płatków z mlekiem,
-kubeczek malin,
-kilka kulek winogron,
-2 berlinki,
-2 kromki chleba bez niczego,
-mały jogurt,



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

trelemorele

niedziela, 29 sierpnia 2010 23:45
W końcu dzisiaj pobiegałam. Czuję się tak cudownie. Od razu mi wróciła energia. :)

Oglądałam dzisiaj wybory miss Polski i wiecie co mnie zdziwiło? Że jedna z kandydatek miała talie wymiarowo większą nawet ode mnie, a inna taką jak ja. Myślałam, że tam każda ma po ok 60cm.

Mam problem. Nie wiem co bym mogła nosić na drugie śniadanie do szkoły żeby miało mało kalorii i żeby mama się nie czepiała. Owoce odpadają, bo to na pewno jej nie przypasuje, bo według niej tym się nie najem. Myślałam nad jakimiś małymi jogurcikami, ale nie wiem czy to dobry pomysł. Może Wy mi pomożecie? Macie jakieś pomysły?

Z jedzeniem dzisiaj tak sobie. Jak na siedzenie u babci...

Jeśli chodzi o ruch to były biegi, spacer, skakanka i nożyce.

Jutro ważenie. Boję się...

Dzisiaj zjedzone:
-1,5 kromki z jajkiem i szynką,
-4 kluski,
-kawałek mięsa,
-2 kawałki arbuza,
-2 ciasteczka,
-brzoskwinia,
-kawałek babki,



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

zawaliłam.

sobota, 28 sierpnia 2010 22:34
Moja mama mnie coraz bardziej denerwuje jeśli chodzi o moje odchudzanie. Przyszła dzisiaj do mnie i się pyta ile ważę. Więc jej odp, że 56kg. A ona na to, że już mi wystarczy tego odchudzania i mam zostać przy tej wadze. Nie może mnie do tego zmusić. Nie wepchnie mi przecież na siłę do buzi jedzenia. Teraz muszę uważać żeby nie pokazywać się jej w samej bieliźnie, bo znowy się zacznie gadanie.

Jedzenia było dzisiaj dużo za dużo. Nie wiem co się ze mną dzieję. :(
W dodatku jutro obiad u babci i w ogóle.

Znowu dzisiaj nie pobiegałam. Zasiedziałam się zbyt długo u M. i jak wróciłam było już za ciemno i za zimno żeby biegać. Już widzę jak te zwały tłuszczu odkładają się na moim ciele.
Udało mi się jednak pójść na spacer, zrobić nożyce i brzuszki, poskakać na trampolinie,posprzątać pokój i poodkurzać całe mieszkanie.

Przepraszam Was kochane, że tak ciągle zawalam. :*
Bez sensu to wszystko. Muszę się z powrotem wziąć w garść.

Dzisiaj zjedzone:
-mała miseczka budyniu,
-kostka czekolady,
-ziemniak,
-3 małe kotley mielone,
-trochę mizerii,
-5 biszkoptów,
-bardzo cieniutki kawałek babki,



Podziel się
oceń
0
1

komentarze (8) | dodaj komentarz

chaos.

piątek, 27 sierpnia 2010 23:04
Poszłam dzisiaj z przyjaciółkami na kręgle. Taki babski wypad był mi potrzebny. Ubawiłam się i nawet nieźle mi szła gra. :)

Pojechałam dzisiaj do M. Uwielbiam tak sobie leżeć z nim bez celu. Błogie nic nie robienie przerwały nam naleśniki. Na szczęście udało mi się ich nie zjeść.

Ta pogoda mnie wykończy. Jak tak okropnie brzydko. Ciągle tylko pada i pada. Tak ma być ponoć u mnie przez cały następny tydzień. No rewelacyjnie.

Wiecie co zauważyłam? Wydaje mi się , że mój brzuch zrobił się jakby trochę bardziej płaski. Oczywiście do samej "płaskości" mu jeszcze daleko, ale to już jakiś krok w przód. :)
Drugą rzeczą jaką zauważyłam to że ostatnio coraz częściej rycze bez sensu. Nie chce tego robić, a jednak moje ciało ryczy. To jest okropnie uciążliwe. Np. dzisiaj rozsypałam precelki, M. przez to na mnie lekko burknął i już w ryk. Jestem okropna. Coś trzeba z tym zrobić. Tylko nie wiem jak. Niestety...

Strasznie chaotyczna ta notka. Przepraszam. :* Ale to pewnie przez to, że dzisiaj jestem taka zalatana.

Jedzeniowo dzisiaj tak sobie.  Za dużo sobie pozwalam i tyle na ten temat.

Miałam tak okropnie zajęty dzień, że udało mi się pobiegać.  Ale był rower, spacer, kręgle i nożyce. :)

Dzisiaj zjedzone:
-kromka z jajkiem,
-2 śliwki,
-kostka czekolady,
-parę precelek,
-ziemniak,
-kawałek ryby(muszę przyznać, że dość duży),
-brzoskwinia,
-4 herbatniki mini,



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

dobry dzień.

czwartek, 26 sierpnia 2010 23:09
Na kursie na prawko była dzisiaj pierwsza pomoc. Przyszły jeszcze do nas jakieś 2 dziewczyny z kursu poprzedniego (widocznie nie miały pierwszej pomocy). Były tak idelanie chude. Maksymalnie mnie to zmotywowało...Jak porównałam siebie z nimi-taka różnicaaa.

Dzisiejsze zakupy mogę uznać za jaknajbardziej udane.
Kupione dla M.:
-żelkowy bukiet,
-koszula zielona w kratkę,
Kupione sobie:
-takie jakby bolerko z krótkim,marszczonym rękawkiem,
-krótkie szare spodenki z kokardką (rozmiar xs, zastanawiają mnie te rozmiary, bo jakby jakaś chuda dziewczyna chciała je sobie kupić to nie ma szans),
-dwuczęściowy, sportowy strój kąpielowy(wiem że niedawno kupiłam strój, ale tamten jest taki jakby bikini, a te będzie na basen kryty żeby tamten się nie zniszczył za szybko i żebym śmiesznie nie wyglądała),
-SZPILKI(podobnr do tych, których zdjęcie tu niedawno zamieściłam, mają tylko trochę grubszy obcas i są granatowe),

Z jedzeniem myślę, że dzisiaj jest ok. :)
Na zakupach nie wydałam kasy na nic(do jedzenia) oprócz coli zero. Więc to się udało.

Jeśli chodzi o ruch to były biegi,nożyce i łażenie przez 4godz po sklepach. ;p

Dzisiaj zjedzone:
-talerz płatków z mlekiem,
-trochę winogron,
-kubeczek malin,
-talerz zupy ryżowej,
-kostka czekolady,
-4 herbatniki mini,



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

miało być dobrze...

środa, 25 sierpnia 2010 22:50
Dzień jak codzień... Nie wydarzyło się dzisiaj nic ciekawego. No może poza faktem, że nie zjadłam nic u M. (co jest niestety rzadkością). Ale pewnie wynika to z tego, że sam M. nic nie jadł. W przeciwnym razie pewnie moja słaba wola by zawaliła i zjadłam bym coś razem z nim.

Ajj... Chyba będę miała kotka(a raczej kotkę). Cieszę się z tego niezmiernie. Mam już psa to teraz do kompletu brakuje jeszcze kota. :)
Tylko nie wiem jeszcze jak ją nazwać...

Jedzenia miało być dzisiaj mało. A wyszło...hmm... tak sobie. Chwała za to temu kto wymyślił gumę do żucia, bo  przeciwnym razie mogło by być ze mną jeszcze gorzej.

Jeśli chodzi o ruch było bieganie, rower,spacer i nożyce.

Jutro wybieram się na zakupy. Mam nadzieję kupić coś jeszcze w prezencie M. Chciała bym sobie kupić jakieś fajne szpilki.  Może w końcu uda mi się znaleźć. :)
Mam nadzieję, że nie wydam kasy na jedzenie. Bo przecież nie warto.

Dzisiaj zjedzone:
-pół jogurtu 7 zbórz,
-parę kulek winogron,
-talerz zupy ryżowej,
-3 śliwki węgierki (18kcal ;o),
-kostka czekolady,
-koktajl light,



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

lepsze efekty.

wtorek, 24 sierpnia 2010 22:38
Dzisiaj znowu miałam kurs. I tak już do końca tygodnia...

Przed południem przyjechał M. i zrobił mi tym przyjazdem niespodziankę. Miło z jego strony. :)
Czasem brakuje mi tych motylków w brzuchu. Ale dobrze mieć taką stałą osobę, którą się kocha i czuję się z nią dobrze, bezpiecznie...

Tak bardzo bym chciała żeby w moim ciele w końcu zaszły jakieś bardzo widoczne zmiany. A tu codziennie ten sam brzuch, te same nogi, wszystko to samo. Chciała bym zobaczyć kości biodrowe, widzieć zazdrość w oczach innych dziewczyn, móc śmiać się w twarz tym którzy we mnie nie wierzyli. Ale muszę jeszcze na to poczekać. Czekać, czekać, czekać...
Widocznie się za mało staram. Muszę być lepsza, silniejsza. Żeby w końcu zaczęło być lepiej.

Z jedzeniem w miarę ok.

Jeśli chodzi o ruch to było bieganie, spacer i nożyce.

Dzisiaj zjedzone:
-talerz płatków z mlekiem,
-trochę winogron,
-2 kostki czekolady,
-kopytka z sosem(tym co wczoraj),
-kubeczek malin,


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

bez zmian.

poniedziałek, 23 sierpnia 2010 21:34
Waga bez zmian. Przynajmniej nie poszło w górę. Ale jakoś nie potrafię się z tego cieszyć.

Byłam dzisiaj na mieście z zamiarem kupienia sobie jakiś fajnych butów na obcasach. Niestety nie znalazłam kompletnie nic ciekawego.
Wiecie może gdzie można kupić buty w takim stylu? :



Poza tym dzień minął spokojnie. Na kursie było ok. :)
Z M. nie dałam rady się dzisiaj zobaczyć niestety, ale może przynajmniej się trochę stęskni. ;p

Z jedzeniem tak sobie. Skusiłam się na kawałek murzynka.
.
Padał dzisiaj deszcz i już myślałam, że z biegania nici, ale na szczęście przestało i mogłam iść spokojnie pobiegać. Poza tym był spacer, brzuszki i nożyce.

Muszę się od jutra pożądnie wziąć za siebie. Bo to nie może być tak, że się opierdalam i jem co chce.
Dziękuje Wam kochane, że mnie tak wspieracie chociaż czasem kompletnie zawalam. :*

Dzisiaj zjedzone:
-mała miseczka budyniu,
-trochę malin,
-talerz makaronu z sosem pieczarkowym(z czego sos był bardzo rzadki),
-kawałek murzynka,



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

cukierki.

niedziela, 22 sierpnia 2010 22:02

Babcia przywiozła mi z Norwegii pełno różnego rodzaju cukierków. AAAAA! Teraz będę musiała ćwiczyć moją "silną" wolę, która szczerze mówiąc jest słaba.
Dlaczego słodycze?! No dlaczego?!

Jutro zaczynam kurs na prawo jazdy. Na razie teoria. Mój tato jest instruktorem więc nie stresuje się zbytnio. Chociaż praktyka mnie z leksza przeraża. Ale mam nadzieję, że będzie ok. :)

Przed durny okres mój brzuch zamienił się w balon. W dodatku boli mnie jak cholera. Ugh.

Z jedzeniem tak sobie.

Jeśli chodzi o ruch było bieganie, spacer, rower i nożyce.

Jutro ważenie. Jak przytyłam to chyba się rozrycze. Ale nie będzie to dziwne po moich przygodach ze słodyczami.

Dzisiaj zjedzone:
-1,5 kromki z jajkiem,
-5 klusek (130kcal ;o ,  byłam przekonana że przynajmniej 5 razy więcej),
-kawałek mięsa,
-trochę malin,
-2 nimm2,
-3 kulki czekoladowe ;/,
-nekteryna,
-pół wafla ryżowego,



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

tylko nie lustro.

sobota, 21 sierpnia 2010 22:38
Miałam dzisiaj pracowity dzień. Sprzątanie mieszkania, gotowanie obiadu, mycie naczyń, robienie ciasta, podlewanie kwiatków, spacery z psem i takie tam. :)
Ale muszę przyznać, że lubię to.

Nie mogę patrzeć na swoje ciało. Jest okropne. Tragiczne.
Zły humor. Zły...

Z jedzeniem źle. Muszę się wziąć za siebie i to prędko. Nie chcę stracić swojego drugiego celu.

Jeśli chodzi o ruch to było bieganie, spacer, nożyce, brzuszki, sprzątanie pokoju i odkurzanie całego mieszkania.

Jutro obiad u babci. MASAKRA.

Dzisiaj zjedzone :
-mała miseczka kaszki,
-2 nektaryny,
-wafel ryżowy,
-2 małe ziemniaki,
-6 maluteńkich kawałków mięsa(takich dosłownie na jeden kęs),
-2 żelki,
-kawałek murzynka(musiałam spróbować swojego dzieła),



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

spokojnie.

piątek, 20 sierpnia 2010 22:08
Dzisiaj bardzo spokojny dzień. Po południu byłam u M. i chyba poraz pierwszy od dawna nie zjadłam u niego niczego. Chociaż oczywiście byłam namawiana.

Coraz bardziej mnie martwi perspektywa powrotu do szkoły. Że będę więcej jeść, bo wiecie trzeba zabrać ze sobą drugie śniadanie, a później wracam głodna. Jak jeszcze nie ma obiadu to coś podjadam. W dodatku boję się, że będę miała mało czasu na ruch i się zapuszczę. Mam jednak nadzieję, że będzie w miarę ok. Przyjanmniej będę się starać.

Z jedzeniem może w sumie być.

Bieganie sprawia mi coraz większą przyjemność. Może dlatego, że staram się myśleć o czymś innym, a nie o zmęczeniu...
Poza bieganiem był dzisiaj rower, spacer, brzuszki i nożyce.

Jutro zapowiada się pracowity dzień. Z czego się oczywiście cieszę, bo na pewno spalę jakieś kalorie.

Dzisiaj zjedzone:
-talerz płatków z mlekiem,
-trochę ryby po grecku,
-trochę ryżu,
-nektaryna,
-mały jogurt,
-wafel ryżowy,



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

nie taki humor.

czwartek, 19 sierpnia 2010 23:03
Dzisiaj od rana byłam strasznie zalatana. Tu trzeba kwiatki podlać, tu wyjść z psem, tu umyć naczynia, tu iść do babci zanieść jej coś, tu na zakupy i znowu z psem. Myślałam, że padane na twarz.
Popołudniu przyjechał M. Zjedliśmy spokojnie obiad, poleniuchowaliśmy i byliśmy na spacerze. W końcu mogłam odpocząć. I to jak miło. :)

Pooglądałam dzisiaj pełno thinspo. Jakoś mnie to załamało. Jak popatrzyłam na moje ciało. Oczywiście to wielka motywacja. Ale jak na razie straciłam humor.

Z jedzeniem źle. Poza tym, że zjadłam spaghetti były jeszcze inne pierdoły, które nie powinny się znaleźć w moim żołądku.

Przynajmniej z ruchem nie było tak źle. Pobiegałam, byłam na 2 spacerach, zrobiłam brzuszki i nożyce.

Dziękuje Wam kochane za wszystkie przychylne komentarze dotyczące mojego brzucha. :*
Będę się starać dalej. :)

Dzisiaj zjedzone:
-mała miseczka kaszki,
-kilka kulek winogron,
-spaghetti,
-1 kostka ptasiego mleczka,
-parę miśków haribo,
-2 gruszki,



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

sama nie wiem.

środa, 18 sierpnia 2010 21:44
Postanowiłam dodać fotki przodu brzucha. Za namową jednej z Was. :)
Może jeszcze kiedyś dodam nogi i bok brzucha.

Zmierzyłam się tą miarką. I wiecie co się okazało? Że każdy z wymiarów chociaż trochę się różni od tych, które zrobiłam u M. w niedzielę. Zamieszczam tu te nowe, a w nawiasach będą te z niedzieli.
talia : 66cm (67cm),
piersi : 85cm (86,5cm),
tyłek : 90,5cm (91,5cm),
udo : 53cm (51,5cm),
łydka : 36,5cm (38cm),
biodra : 82cm (81cm),

Byłam dzisiaj u koleżanki(która mnie dość dawno nie widziała) i prawie na wejściu powiedziała : "...ale ty schudłaś, udało ci się". Takiego mi to dało kopa do walki. Muszę być jeszcze chudsza. Musi mi się udać.! :)

Z jedzeniem miało być dzisiaj dobrze. A wyszło... hmm... jak zawsze?
M. mnie już od dłuższego czasu męczył żebym otworzyła ptasie mleczko i w końcu uległam. Takim oto sposobem zjadłam 2 kawałki. Jutro też się nie spodziewam niczego dobrego, bo na obiad spaghetti.

Powróciło dzisiaj moje kochane bieganie. Od razu mi lepiej. Poza tym były 2 spacery, brzuszki i nożyce.

Dzisiaj zjedzone :
-mała miseczka kaszki,
-2 wafle ryżowe,
-talerz pomidorówki,
-2 kawałki ptasiego mleczka,
-nektaryna,
-mały jogurt,

                                                                           
 60kg   56kg
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

ta niedobra pogoda.

wtorek, 17 sierpnia 2010 22:12

Tak jak sobie wczoraj postanowiłam zrobiłam te zdjęcia. Nawet widzę pewne różnice z poprzednimi. :)
Może tutaj wstawie jakieś porównawcze. Ale to na pewno nie dzisiaj, bo już mi się nie chce.

Kupiłam dzisiaj tą miarkę. Więc jutro od razu po obudzeniu się cała mierzę. Jakby jakieś wymiary nie zgadzały się z tymi z niedzieli, to napisze o tym tutaj.

K. wyznał mi miłość. Chociaż doskonale wie, że chodzę z M. i nie zamirzam go rzucić, bo kocham go nad życie. Nie przejmuje się tym za bardzo, bo K. ma czasem takie odchyły co do mojej osoby. Najśmieszniejsze jest to, że K. ma w sumie dziewczyne, a ona zawsze gdy ją przypadkiem spotkam "zabija mnie wzrokiem". Nie zazdroszczę dziewczynie. Mieć chłopaka, który kocha się w innej. Ale z drugiej strony myślę, że K. jej tego tak nie okazuje. Dziwne. Jednym słowem.

Z jedzeniem dzisiaj w miarę ok.

Jestem zła, bo nie pobiegałam. Wszystko przez deszcz. Gdybym miała bieżnie to nie musiałam bym się przejmować pogodą. Właśnie, gdybym miała... Ale nie mam, bo mnie na nią nie stać. Muszę poczekać na 18-stke. To może wtedy uda mi się kupić.
Udało mi się jednak dzisiaj zrobić brzuszki i nożyce, pójść na spacer i pojeździć na rowerze. Więc tragedii nie ma. :)

Dzisiaj zjedzone:
-talerz płatków z mlekiem,
-gruszka,
-talerz pomidorówki,
-5 kawałków arbuza,



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

niedziela, 23 kwietnia 2017

Licznik odwiedzin:  39 386  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O mnie

Amii. Nieśmiała dla obcych. Rozgadana dla znajomych. Często jakby nieobecna. Nie lubiąca się wtrącać. Jedynaczka. Bez akceptacji własnego ciała. Z nadzieją na przyszłość. Dążąca do ideału.

Wzrost: 163cm
Największa waga : 67kg
Najmniejsza waga : 53,5kg
Kiedy zaczynałam : 64kg
Aktualna waga : 57kg

60kg- x
56kg-
53kg
51kg
49kg
47kg

Statystyki

Odwiedziny: 39386
Wpisy
  • liczba: 287
  • komentarze: 2033

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl