Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 239 129 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

wyjazd.

środa, 21 lipca 2010 23:26
1 kg w dół. Czyli teraz waga pokazuje 58,5kg. Mam nadzieje, że po przyjeździe będzie mniej.

Pierwszy transport-czyli mój tato, M. i przyczepa wyjechał ok 21.30.
Drugi transport-czyli ja, moja mama, mój kuzyn i pies wyjeżdża o 6 rano(przynajmniej taki jest plan).
Boję się tego morza pod względem jedzenia. Wiem, muszę być silna...i będę się strarać.
Codziennie będę zapisywać ile zjadłam i liczyć kalorie żeby za dużo nie wyszło. Tabele kaloryczne ściągnęłam sobie z internetu więc nie będzie z tym problemu. Na wypadek spadku motywacji ściągnęłam sobie pełno thinspo. :)
Przynajmniej będę miała dużo ruchu, bo codziennie plaża, siatkówka, biegi, spacery i takie tam.

Jeśli chodzi o dzisiejszy dzień to głównie się pakowałam i załatwiałam sprawy przed wyjazdowe.

Z jedzeniem może być.

Biegania dzisiaj nie było, nie dałam już po prostu rady.
Ale były brzuszki, spacer i chodzenie(nie mam pojęcia ile razy) tam i z powrotem po 79 schodach nosząc bagaże.

Szkoda mi zostawiać blog tak na 3 tgodnie. :(
Mógłby tam być jakiś internet, ale niestety nie ma.
Wracam ok 10 lub 11 sierpnia.
Mam nadzieje, że o mnie nie zapomnicie przez te 3 tygodnie i jak już wróce będziecie tu wpadać.

Zmykam zaraz spać, bo trzeba wcześnie wstać.

Trzymajcie się chudo :*

Dzisiaj zjedzone:
-1/3 jogurtu naturlanego 2,5% z garścią malin,
-mały lód,
-talerz pomidorówki,
-nektaryna,
-1 szklanka koktajlu,



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

ubraniowo.

wtorek, 20 lipca 2010 23:17
Pojechałam dzisiaj na miasto za zamiarem kupienia jakiejś fajnej książki i letniej sukienki. Nie znalazłam niestety ani tego ani tego. Myślałam, że chociaż krótkie spodenki bawełniane sobie kupie, ale za bardzo opinały się na moich udach. ;/
Macie jakieś pomysły do czego by można nosić tą mini żeby nie wyglądała śmiesznie?

Kolano po nasmarowaniu maścią końską jakby trochę mniej boli. Przed spaniem znowu posmaruje to może jutro przestanie. :)

Miałam dzisiaj pełnooo prasowania, jak to przed wyjazdem. Stwierdziłam, że biorę strasznie dużo rzeczy. Ale co tam :P

Z jedzeniem troszke gorzej niż wczoraj, ale nie jest źle.

Było dzisiaj bieganie spacer i rower.
Mam nadzieję, że nad morzem mi się będzie dobrze biegało brzegiem morza. :)

Jutro przedwyjazdowe ważenie. Mam nadzieję, że choć troszke ubyło.

P.S M. ma niedługo 18 urodziny (naczy 4 września, ale myślałam żeby może coś na morzem kupić) macie może jakieś pomysły co by można mu kupić? :)

Dzisiaj zjedzone:
-2 małe kromeczki z pastą jajeczną wg Paubri,
-troche malin,
-pół talerza leczo,
-4 biszkopty,
-1 chlebek ryżowy,



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

w końcu lepiej.

poniedziałek, 19 lipca 2010 23:14
Wybrałam się dzisiaj z rodzicami do babci. I ona poprostu przechodziła samą siebie jeśli chodzi o jedzenie. Kolejno co chwile chciała mnie karmić czymś innym, a moja mama jej oczywiście wtórowała. Już miałam się dla świętego spokoju zgodzić na rogalika, ale stwierdziłam, że muszę być silna i poraz kolejny odmówiłam.
W ogóle moja babcia przywiozła mi od cioci spódniczke. Taka jakby mini, skórzana i turkusowa.... Jakoś mnie ten kolor nie przekonuje.  Jeszcze przemyśle czy będę ją nosić czy może komuś dam.

Z jedzeniem na szczęście lepiej. :)

Nie wiem z jakiego powodu strasznie boli mnie kolano. ;/
Szczególnie jak kucam, schodze i wchodze po schodach. A że mieszkam na 4 piętrze to jest ciężko.

W końcu udało mi się dzisiaj pobiegać. Jestem taka szczęśliwa z tego powodu. :D
Nawet podczas biegu kolano przestało boleć.
Poza bieganiem były jeszcze 2 spacery i brzuszki.

Bardzo Wam dziękuję, że mnie tak wspieracie. :*

Dzisiaj zjedzone :
-1/3 dużego jogurtu naturalnego 2,5% z garścią malin,
-kilka kulek winogron,
-2 nektaryny,
-1,5 ziemniaka,
-2 małe kawałki piersi z kurczaka,



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

beznadziejna.

niedziela, 18 lipca 2010 22:47
Pojechałam dzisiaj z rodzicami do M. Bo jego rodzice chcieli wszystko wiedzieć o wyjeździe nad morze i takie tam. M. na tą okazję sam zrobił ciasto. Więc nie chciałam mu zrobić przykrości (już wtedy przy tych zapiekankach był troche zły) i zjadłam kawałek. Po chwili jego mama przyniosła każdemu w miseczce trochę lodów, nie było jak się wykręcić więc znowu zjadłam. Ugh.

Wracając do wyjazdu... Moi rodzice jadą na 3 tygodnie, a M. wraca pociągiem po 2. Ja chcę jechać z nim, ale oni się oczywiście nie chcą zgodzić. Nie mają żadnych racjonalnych powodów tylko po prostu zwyczajnie chcą mi zrobić na złość. Nie umiem ich przekonać i nie mam nikogo kto by mi mógł w tym pomóc(wiecie jakiejś cioci czy coś).
Może to wszystko przez to, że jestem jedynaczką i nigdy nie sprawiałam żadnych problemów.
Nie ma na to żadnej rady. Jestem bez wyjścia.
A najbardziej mnie wkurzyła pewność w głosie mojej
mamy, że ja zostane na ten 3 tydzień i koniec kropka.
Będę jeszcze próbować ich przekonać, ale podejrzewam, że na nic się to zda.

Tak się cieszyłam na ten wyjazd. Że będę z M. i w ogóle...

Przez tą durną pogodę znowu dzisiaj nie pobiegałam. Jestem taka zła.
Ruchu w ogóle mało. Spcer z psem, brzuszki i trochę skoków na trampolinie.


Jestem grubą, wstrętną, tłustą świnią.!
I nie zaprzeczajcie, bo tak jest.
Jak w ogóle można tyle zjeść?! ;/
Aż się niedobrze robi.
Bleee


Przepraszam Was kochane za tą notke. :*
Ale jest już jaka jest i nie będę jej kasować.

Dzisiaj zjedzone :
-1,5 kromki z jajkiem i szynką,
-1 kostka gorzkiej czekolady,
-3 małe ziemniaczki,
-2 małe kawałki piersi z kurczaka,
-ogórek,
-kawałek ciasta,
-miseczka lodów,
-pół bułki z serem,
-2 kawałki arbuza,



Marzenie...

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

brak biegania.

sobota, 17 lipca 2010 22:19
Muszę się wam przyznać, że dzisiaj poraz pierwszy od dawna nie biegałam. Czuje się z tym strasznie dziwnie. Wszystko przez desz i burze.

Pół dnia dzisiaj przesiedziałam na basenie. Ale zaczęło mi się bardziej podobać jak kolega M., z którym grał w plażówke, sobie poszedł. Wtedy się zrobiło jakoś bardziej słodko i w ogóle. :)
Nie wiem czemu, ale wróciłam dzisiaj z tego basenu z potwornym bólem głowy i strasznie zmęczona. Zaraz się musiałam brać do sprzątania więc nie było się co nad sobą rozczulać.

Z jedzeniem dzisiaj mogło być lepiej, ale też tragicznie nie jest.

Jeśli chodzi o ruch to był basen, rower, brzuszki, sprzątanie pokoju i odkurzanie całego mieszkania.

Jutro ma być już trochę chłodniej z czego się strasznie cieszę. W końcu będzie można normalnie pobiegać (o ile nie będzie zbyt mocno padać).

Dzisiaj zjedzone:
-mała miseczka kaszki,
-mały lód,
-2 berlinki,
-bułka bez niczego,
-2 kawałki babki,



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

zdjęcia.

piątek, 16 lipca 2010 23:12
Wiecie co postanowiłam? Że będę sobie robić co każde zrzucone 2kg zdjęcia brzucha i nóg. Zaczęłam dzisiaj. Jestem przerażona swoją gruuuubością, ale cóż począć. Trzeba walczyć dalej i się nie poddawać.

Dzisiejszy dzień był dosyć spokojny. Najpierw czytanie książki i spacerowanie z psem, a później przyjazd M. Z M. też sobie pospacerowałam i poza tym pograłam w grę. :)

Z jedzeniem może być.

Mało ruchu dzisiaj niestety. :(
Było bieganie, brzuszki, spacer i skakanie na trampolinie.

Jutro M. ma turniej w siatkówkę plażową na basenie więc przesiedzę tam w sumie prawie cały dzień. Kibicowanie, opalanie, puskanie i takie tam. Uwielbiam to. :D

Dzisiaj zjedzone:
-płatki z mlekiem,
-mały lód,
-kawałek pangi,
-3 małe ziemniaczki,
-ogórek,
-5 herbatników,



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

mały kroczek w przód.

czwartek, 15 lipca 2010 22:35
0,5 kg w dół. Zawsze coś. :)

Przyszła dzisiaj do mojej mamy koleżanka. I mówi do mnie "...ale schudłaś, bardzo ładnie wyglądasz". Tak mnie to ucieszyło. Jako pierwsza mi powiedziała takie coś. Ja co prawda aż tak tego po sobie nie widzę, ale skoro inni widzą to jest dobrze. :)

Byłam dzisiaj u M. Graliśmy sobie w moją ulubiną grę i wygłupialiśmy się więc było bardzo przyjemnie. :)
Gdy się jego siostra dowiedziała, że zabieram go ze sobą nad morze to myślałam, że mnie uściska ze szczęścia. :P

Z jedzeniem nawet przyzwoicie.

Na bieganiu znowu źle. Duszę się niestety, ale nic nie poradzę na tą pogodę.
Jeśli chodzi o ruch to był jeszcze rower, brzuszki, tańce i spacer. Więc ruchu w sam raz. :)

Dzisiaj zjedzone:
-mała miseczka budyniu,
-kubek malin,
-2 berlinki,
-2 kromki chleba bez niczego,
-jabłko,
-5 kawałków arbuza,



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

plum.

środa, 14 lipca 2010 23:42
Kolega M. jednak nie poszedł z nami na basen, nie pograliśmy więc w siatkówke, bo M. stwierdził że w sumie to on ma dzisiaj trening i tam sobie pogra. Pluskaliśmy się więc w wodzie i tam sobie piłke odbijaliśmy. Dosyć fajnie równo się opaliłam, z czego się cieszę. :)
Powiem wam, że zauważyłm na basenie dość dużo osób grubszych. Ale i tak chudych jest o wiele więcej. Co mnie oczyiście motywuje, bo wydaje mi się, że się na mnie patrzą i myślą "jaka ona gruba". A ja sobie myśle, że chciałabym być taka jak one a nawet lepsza. Będę się starać żeby tak było :)

Z jedzeniem napisałabym, że dobrze. Ale zjadłam na obiad makaron co niestety pogorszyło sprawę.

O dziwno dzisiaj mi się troszkę lepiej biegało. Chyba mój organizm już się przyzwyczaił do tej duchoty.
Poza tym był spacer i basen.

Jutro ważenie. Zobaczymy jak będzie. Nawet nie wiem czego się spodziewać...

Dzisiaj zjedzone:
-mała miseczka budyniu z jagodami,
-kawałek ciasta,
-5 biszkoptów,
-makaron z sosem pieczarkoym,
-2 szkalnki koktajlu,



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

nadal duszno

wtorek, 13 lipca 2010 22:57
Dzisiejszy dzień był dosyć miły. :)
Najpierw byłam u M. Nawet się skusiłam na naleśniki u niego, ale za to w domu odmówiłam sobie obiadu.
Później poszłam się opiekować moją kochaną dwulatką. Chyba tu nigdy nie wspominałam ale uwielbiam dzieci. Czas nam upłynął na podziwianiu mieszkanka mrówek, malowaniu kredą, buszowaniu w pisaku, huśtaniu się, ganianiu i takie tam. Dała mi popalić, ale i tak za nią przepadam. :)

Z jedzeniem chyba jest lepiej. Zjadłam dosyć dużo arbuza, ale co tam.

Znowu było duszno i dzisiaj już naprawde prawie się udusiłam podczas biegania. Musiałam przystanąć i zupełnie nie mogłam dojść do siebie. Ta pogoda mnie wykończy. ;/
Poza tym był jeszcze rower, skakanie na trampolinie i opiekowanie się małą.

Jutro wybieram się z M. i jego kolegą na basen. Będzie pływanie, siatkówka i opalanie. Więc jestem happy. :DD

Dzisiaj zjedzone:
-2 małe kromeczki z szynką i ogórkiem,
-2 naleśniki z serkiem,
-3 żelki,
-kawałek ciasta,
-6 kawałków arbuza,



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

troche wstyd.

poniedziałek, 12 lipca 2010 22:35
Wiem... Miało być dzisiaj tego wszystkiego znacznie mniej. Niestety jak było to tylko troszkę.
Ale nie mam pojęcia czemu mam taki straszny apetyt.

Matko! Dzisiaj było tak duszno, że myślałam, że podczas biegania się udusze. W dodatku ta okropna alergia mnie męczy. Jak tak dłużej potrwa to chyba wykituje.
Poza bieganiem było jeszcze skakanie na trampolnie i rower.

Byłam dzisiaj u M. Robił takie pyszne zapiekanki (wiem, bo spróbowałam gryza), ale niestety nie mogłam się skusić na ani jedną z powodu wcześniejszego obżarstwa. ;/

Jutro będę się zajmować moją kochaną podobieczną, która ma 2 latka więc myśle, że sporo kalorii przy tym spale na szczęście. :D

Dzisiaj zjedzone:
-płatki z mlekiem,
-2 nektaryny.
-ciastko,
-2 herbatniki,
-2 małe ziemniaczki,
-troche mięsa z kurczaka,
-2 kawałki arbuza,
-1 szklanka koktajlu,



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Hiszpania.! <3

niedziela, 11 lipca 2010 23:50
Teraz naprawde się tu cicho zrobiło...
Ale cóż, nic na to nie poradze.


Jestem strasznie szczęśliwa, że Hiszpania wygrała. Od początku jej kibicowałam. :)
Szkoda tylko, że Villa nie jest indywidualnym królem strzelców.
Tak apropo postanowiłam, że muszę się zacząć uczyć hiszpańskiego...

Dzień był dzisiaj dosyć spokojny. Najpierw kościół, później M. na chwile przyjechał i na końcu ten grill, którego się obawiałam.

Tak jak przewidywałam zjadłam więcej niż zwykle. Ale od jutra się biorę do roboty. :)

Ruchu dzisiaj niestety mało. Było bieganie, brzuszki i skoki na trampolinie.

Już za 10 dni wyjazd nad morze więc muszę się wziąć ostro za siebie. :D

Dzisiaj zjedzone:
-1,5 kromki chleba z jajkiem i szynką,
-2 michałki,
-2 kawałki ciasta,
-kiełbaska,
-kawałek mięsa,
-2 kromki chleba bez niczego,



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

niespodziewanie dobrze.

sobota, 10 lipca 2010 23:39
Jak wstałam dzisiaj rano to stwierdziłam, że to na pewno będzie nieudany dzień. Bolała mnie głowa, w dodatku było tak duszno, że nie dałam rady dłużej spać.
Ale nie było tak źle. :)
M. przyjechał do mnie, co prawda tylko na 5 min, ale przywiózł róże i przeprosił więc myśle, że teraz powinno być w miare ok.
W ogóle to miałam dzisiaj radochę, bo się zmieściłam w taki kąplet (spódniczka i taki jakby gorset) w który ostatnio wchodziłam jak ważyłam 54kg. Przy poprzednim mierzeniu nawet się nie umiałam do końca dopiąć, a dzisiaj taka niespodzianka. :)
Co prawda nie wyglądam na razie w nim aż tak dobrze jak za czasów 54kg, ale przecież cały czas staram się chudnąć.

Z jedzeniem podobnie jak wczoraj, to znaczy nie było aż tak tragicznie.

Jeśli chodzi o ruch było bieganie, skoki na trampolinie, spacer, sprzątanie pokoju i odkurzanie całego mieszkania.
Poza tym byłam  na salsotece. Polega to na tym, że sobie w towarzystwie ( dzisiaj tylko damskim) tańczymy salse i nietylko. :)
Dzięki temu miałam dużo ruchu z czego się cieszę.

Jutro mam grila z okazji urodzin taty. Bardzo się boję że za dużo zjem. Będę się starać... Ale wiecie jak to jest. Na pewno będzie trochę wiecej kalorii niż zwykle.


"Someday I'll wish upon a star, wake up where the clouds are far behind me..." :DD

Dzisiaj zjedzone:
-mała miseczka budyniu,
-2 nektaryny,
-ciastko,
-2 berlinki,
-2 kromki chleba z masłem,



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

w miare pozytywnie

piątek, 09 lipca 2010 23:42

Dzisiaj tak jak przewidywałam dosyć pozytywny dzień. :)
Na basenie było przyjemnie. Opalanie, granie w siate, kąpiel i takie tam.
Później na wieczornych kręglach też było fajnie. Pomijając fakt, że fatalnie mi szło. :P

Przygnębia mnie jedynie fakt, że ostatnio mi się średnio z M. układa. :(


Jeśli chodzi o jedzenie to znowu nienajlepiej, ale wydaje mi się że trosze lepiej niż wczoraj.

Za to było dosyć dużo ruchu. Czyli : bieganie, siatkówka plażowa, kręgle i basen.

Mam nadzieję, że u was jest znacznie lepiej. :*

Dzisiaj zjedzone:
-płatki z mlekiem,
-garść biszkoptów,
-ciastko,
-4 racuszki,
-mały lód,



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

mały kopniak się należy.

czwartek, 08 lipca 2010 23:39
1kg w dół. Moja waga jest bardzo stara więc nie jestem pewna czy właśnie tyle waże. Ale załóżmy, że tak . :)
Swoją drogą muszę sobie kupić nową.

Sukienke chyba sobie w końcu odpuszcze. Skoro wszystkie znaki na niebie i ziemi na to wskazują to cóż począć.
Jestem zła na tego przez którego K. ma złamaną noge i nie może mi pojechać po tą sukienke. Ale przyjęłam to jako znak ostateczny. Daje sobie spokój.

Z jedzeniem podobnie jak wczoraj. Niestety, niestety, niestety...
Kopnijcie mnie czy coś, bo za bardzo sobie odpuszczam.

Ruchu dzisiaj nawet dosyć dużo. Było bieganie, tańce, skoki na trampolinie i brzuszki.

Jutro wybieram się z M. i jego kolegą na basen, jeszcze wieczorem z koleżanką na kręgle. Więc zapowiada się dość przyjemny dzień. :)
I najważniejsze, że przez to będzie dość dużo ruchu.

Dzisiaj zjedzone:
-mała miseczczka budyniu,
-troche malin,
-2 ciastka,
-zupa pieczarkowa,
-mały lód,
-2 kawałki arbuza,



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

grr

środa, 07 lipca 2010 23:04
Dzisiaj po filmie (swoją drogą mi się bardzo podobał :) ) mieliśmy jeszcze godzine czasu więc poszlimy się po sklepach przejść. Nie umiałam nic fajnego znaleźć. Zostało nam już mało czasu, ale weszłam jeszcze do jednego sklepu. I tam znalazłam świetną sukienke. M. mi sie kazał śpieszyć, bo ponoć niedługo pociąg odjeżdżał. Myślałam, że mnie coś trafi przy tej kasie, bo baba która kupowała przed nami co chwile się pytała córki czy buty, które wzięła są na pewno dobre i jeszcze strasznie długo kasy szukała. Gdy w końcu nastąpiła nasza kolej dałam kobiecie która kasuje karte. Na co ona, że nie można zrealizować tranzakcji. Poprosiliśmy żeby jeszcze raz spróbowała, ale znowu było to samo. Ponieważ zaraz nam pociąg odjeżdżał nie miałam czasu dzwonić do taty zapytać co się dzieje, tylko zostawiłam tą sukienke i polecieliśmy na pociąg. Kiedy przyjechałam do domu opowiedziałam o tym wszystkim mamie, myślałam że mnie pocieszy i nawet będzie chciała jechać po tą sukienke. A wiecie co ona powiedziała? Że ta sukienka była strasznie droga(100zł-no bez przesady) i dobrze że tak się stało. Jak tato wrócił to się okazało, że zapomniał przelać mi pieniędzy na karte. Jestem taka zła. Gdyby nie to wszystko miałabym cudowną sukienke, a mame bym jakoś udobruchała co do ceny. A tak sukienki nie mam i nie będę miała. :(

Przynajmniej moja ukochana Hiszpania wygrała i jest w finale. :D

Z jedzeniem dzisiaj źle. Po 1 zjadłam 3 ciastka. Po 2 pół talerza frytek na obiad. Ale nie mogłam mamie odmówić tych frytek bo zrobiła je specjalnie dla mnie(jak przyjechałam już były gotowe). Bo oni jedli zapiekanke ziemniaczaną której nieznosze.

Jeśli chodzi o ruch to może być. Było bieganie-ale jakoś bardzo ciężko mi dzisiaj było, może to z powodu bólu brzucha. Poza tym jeszcze brzuszki, skoki na trampolinie i spacer.

Jutro mnie czeka ważenie. Jeśli nie schudłam chociaż 1kg to będzie źle. Ze mną psychicznie i w ogóle. Chociaż po dzisiejszym obżarstwie nie powinnam się tego spodziewać. Ale ta waga już tak długo stoi w miejscu, że tracę motywacje i chęci.

Dzisiaj zjedzone:
-płatki z mlekiem,
-pół talerza frytek,
-3 ciastka,
-4 kawałki arbuza,



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

niedziela, 23 kwietnia 2017

Licznik odwiedzin:  39 385  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O mnie

Amii. Nieśmiała dla obcych. Rozgadana dla znajomych. Często jakby nieobecna. Nie lubiąca się wtrącać. Jedynaczka. Bez akceptacji własnego ciała. Z nadzieją na przyszłość. Dążąca do ideału.

Wzrost: 163cm
Największa waga : 67kg
Najmniejsza waga : 53,5kg
Kiedy zaczynałam : 64kg
Aktualna waga : 57kg

60kg- x
56kg-
53kg
51kg
49kg
47kg

Statystyki

Odwiedziny: 39385
Wpisy
  • liczba: 287
  • komentarze: 2033

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl