Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 956 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

i tak dalej.

środa, 29 czerwca 2011 16:31

Od czego by tu zacząć...

Może od wczoraj.

Od rana miełam pobieraną krew na krzywą cukrową. Obudzili nas o 5.10. Przy pierwszym pobraniu pobrała strasznie dużo probówek żeby starczyło na wszystkie badania od razu. Potem musiałam wypić glukozę. Fuj! Okropne. Nigdy czegoś tak słodkiego nie piłam. Później jeszcze miałam mieć 4 pobrania co pół godziny. Nie wiem czemu tak jest, ale jak wbijają mi się poraz drugi w tą samą rękę nie chce lecieć krew. A jak wszystko za długo trwa od razu robi mi się słabo. Tak więc wszystkie pobrania w rezultacie miałam na leżąco. 

Jak na razie mam 9 wkłuć na rękach. Tzn 5 na jednej i 4 na drugiej. I mam nadzieję, że na tym koniec.

 

Z innych badań dzisiaj miałam usg nerek. Na szczęście wyszło wszystko ok. A jutro mam usg układu rozrodczego. Zobaczymy jak będzie. :)

 

Wyobrażacie sobie że przynoszą nam o 15.30 kolację? Paranoja. ;p

W dodatku moja sąsiadka chodzi o 22 spać więc ja też muszę. Wczoraj poszłam do łazienki, bo tam jest takie niby łóżko i przesiedziałam tam do godz. 23.50.

Tak bym chciała już do domu.

Mam nadzieję, że w piątek uda mi się wyjśc.

OBY OBY OBY!

 

Jutro odebranie świadectw maturalnych. Od tego jakby nie było będzie zależała moja przyszłość. Niestety nie mogę tam być osobiście. Pójdzie moja mama albo M. Boję się tego jak cholera. Nawet nie wiecie jak bardzo...

 

Moim jedynym ruchem tutaj jest łażenie po szpitalu i złażenie z 4 piętra i wchodzenie na nie. Więc nie za pięknie.

 

Dzisiaj zjedzone:

-rzadka kaszka manna,

-mała bułeczka z pastą jajeczną,

-rzadka zupa ryżowa,

-kotlet z kalafiora,

-z 2-3 ziemniaczki(nie wiem bo było pokrojone na małe części),

-łyżka mizerii,

-banan,

-batonik musli,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

szpital.

poniedziałek, 27 czerwca 2011 13:57

Przepraszm, że długo nie pisałam... Ale jakoś tak wyszło z tym szpitalem i w ogóle.

 

W szpitalu już jestem. Ponoć mam być do piąku. Jakoś po ciuchu mam nadzieje, że to wszystko potrwa krócej.

Rano naczekałam się niesamowicie na przyjęcie. (w ogóle było pełno kobiet do przyjęcia, jakieś 15 spokojnie). Przyszłam tam o 8:30, a na oddziale byłam jakoś koło 11. Masakra. Myślałam, że tak umrę. 

Ogólnie szpital jest ok. Leżę na sali z miłą starszą panią. Niestety jakaś dziewczyna z sali obok się do mnie przyczepiła. Jest strasznie nachalna. Mam nadzieję, że nie będzie mnie tu często nachodzić. Niedogodne są pory posiłków. Np obiad miałam już o 12.15. Nigdy tak wcześnie nie jem. Ale cóż zrobić. Przemęczę się te pare dni.

Dodam jeszcze, że szpitak znajduje się ponad godzinę dorgi od mojego domu więc będzie kiepsko z odwiedzinami... M. co prawda napisał, że postara się wpaść w środę(ale to niepewne), a mama może przyjedzie jutro, bo musi mi sztućce dowieźć.

 

Przedwczoraj mierzyłam stroje na wesele i poprawiny. O dziwo muszę stwierdzić, że weszłam w moją sukienkę studniówkową i to wiezorem. Niestety trochę mnie obciskała więc muszę ostro schudnąć. Strój poprawinowy jest idealny, a nawet troszkę za duży. Dziwi mnie to, bo jak ważyłam 3 lata temu 56kg to pasował jak ulał, a teraz gdy ważę jakieś 58 jest nieco za luźny.

 

To by było na tyle. Nudzę siętu strasznie więc notki powinny pojawiać się regularnie.

 

Niestety nie będzie prawie żadnego ruchu. Martwi mnie to okropnie. :(

 

Zjedzone do tej pory:

-mała miseczka kaszki,

-cukierek,

-banan,

-talerz botwinki,

-odrobina ryżu z mięsem,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (20) | dodaj komentarz

nijak.

piątek, 24 czerwca 2011 23:17

Nie mogę na siebie patrzeć. Jestem taka tłusta... To cholernie przykre. :(

 

Zadzwoniłam dzisiaj do oddziałowej. W poniedziałek rano mam się stwić w szpitalu. Mam nadzieję, że nie będą mnie tam dugo trzymać. W czwartek mam odebranie świadectw maturalnych i chciałabym odebrać je osobiście.

Słyszałam, że w szpitalach jest kiepskie jedzenie. To nawet dobrze, bo nie będzie mnie kusiło. Nie będzie miało co. :)

 

Trochę mi przykro, bo mało z Was się oddzywa.  Ale teraz początek wakacji. Pewnie nie macie czasu...

 

Jeśli chodzi o ruch była dzisiaj siłownia, spacer, brzuszki i nożyce.

 

Dzisiaj zjedzone :

-mała miseczka płatków z mlekiem,

-mały jogurt,

-2 wafle ryżowe mini,

-3 buchty z koktajlem,

-arbuz,

-kaszka smakija lihgt,

-banan,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (21) | dodaj komentarz

roczek.

środa, 22 czerwca 2011 23:27

Dzisiaj mija rok od kiedy ten blog istanieje.

Napszedł czas na posumowania. Wiele życzliwych osób tu spotkałam i chciałam Wam bardzo podziękować, że jesteście.

Niestety od tego pierwszego dnia, od samego początku została już tylko 1 osoba. To Mgiełka. Chciałam Ci podziękować szczególnie, że nadal tu jesteś i nie odpuszczasz.

Teraz czas na liczby.

Jak zaczynałam ważyłam 64kg. W grudniu osiągnęłam najniższą wagę czyli 53,5kg. Niestety zawaliłam na całej lini. Na dzień dzisiejszy ważę 58kg(co prawda mam okres, ale myślę, że wiele to nie zmienia).

Jeśli chodzi o tłuszcz t jest 25,1%- według mojej wagi otyłość. :(

Woda to : 51,4%

Mięśnie : 37%

 

Jeśli chodzi o wymiary :

talia : 66,5cm

udo : 54,5cm

łydka : 37cm

biodra : 82cm

tyłek : 92cm

piersi : 82cm

 

Było już o wiele mniej w każdej części. No ale jak już pisałam. Zawaliłam. Kompletnie.

 

A teraz coś ze spraw bieżących.

Kupiłam sobie dziś nowego laptopa. Wreszcie nie będę miała problemów z ciągle się psującym starym. Dokładniej to było tak, że M. i powiedział, że dzisiaj wieczorem w Media jest noc wyprzedaży i jakiś sensowny laptop jest w dość dobrej cenie. Więc się tak udaliśmy. Ludzi coniemiara, a tego laptopa ani widu ani słychu.  W końcu zapytaliśmy się faceta z obsługi czy ten laptop w ogóle jest,a on na to,że jest jeszcze ostatni na magazynie (mann to robią taki szum, a mają tylko jedyen taki laptop?! śmiech na sali). W końcu z nim przyszedł, M. się o wszystko zapytał, widziałam, że już inni się na niego czają więc stwierdziłam, że bierzemy. Ale byłam taka oszołomiona, że za bardzo nie wiedziałam co robię. Później słyszę,że  kolej mówi do faceta, że też by chciał tego laptopa, a facet mu na to,że to był ostatni. Nie wiem czemu , ale czułam dziką satysfakcję,że to ja byłam pierwsza. :D

Jaka beznadziejna jest organizacja w tym sklepie. Czekaliśmy godzinę w kolejce. (a i tak mieliśmy szczęście, bo później była jeszcze 2 razy większa). A kobieta nawet nie wiedziała jaka jest obniżka na torby do laptopów. Jedna wielka masakra. Nogi włażą mi do tyłka, ale jestem szczęśliwa. :)

 

Wczoraj rano jak szłam z Tosią(moim psem) na spacer dzieci z przedszkola zaczęły do mnie mówić czy mogą pogłaskać pieska. Więc posłusznie dostarczyłam Tośkę pod płot.

A chłopcy do mnie :

CHŁ1 : proszę pani, a jaki ten pies ma fają sierść,

CHŁ2 : proszę pani,a ja widziałem kiedyś takiego pieska w filmie,

CHŁ1 : proszę pani,  on się w pani zakochał (pokazując na chłopca nr 3),

CHŁ3 : proszę pani, a mi kiedyś leciała krew z nosa,

CHŁ1 + CHŁ2 : zakochana para ta pani i Maciek,

 

Urocz.e :DD

 

Jeśli chodzi o ruch to był dzisiaj spacer, rower, siłownia i godzina stania w kolejce.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Laptop

niedziela, 19 czerwca 2011 23:54
Niestety szwankuje mi laptop. A dokladniej mowiac ciagle sie psuje przez co nie moge dodac notki. Teraz pisze z telefonu wiec moze to wyjsc nieladnie i nieskladnie. Jutro postaram sie dorwac komputer stacjonarny jak nikogo nie bedzie w domu i napisac jakis wpis. Dzisiejszy dzien w skrocie to ok 1100kcal. A jesli chodzi o ruch to spacer, orbitrek, brzuszki i nozyce. Trzymajcie sie chudo kochane :*
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

stres.

sobota, 18 czerwca 2011 22:45

Robię najgorszą rzecz jaką można. Zajadam stres.

To wszystko przez studia. Tak cholernie się stresuje, że się nigdzie nie dostanę. Bo wiem jakie progi były rok temu i mniej więcej wiem jak mi poszła matura z biologii. Jestem pełna obaw. :(

 

Poza tym miałam w czwartek dostać okres, a jak na razie ani widu ani słychu. A zaraz po dostaniu okresu miałam zadzwonić do oddziałowej i za 5 dni od dostania mam być przyjęta na oddział. Jak zwykle mój dziwny organizm robi co mu się podoba. Od jutra zaczynam brać luteinę. Trudno.

 

Moje ciało jest dziwne. Przytyłam cholernie. Oczywiście boję się zważyć. To wzbudza we mnie straszny lęk. Ale obiecuję Ci wszem i wobec, że zważę i zmierzę się we wtorek. Koniec kropka i bez wykrętów. A wracając do dziwności... Brzuch mam jak w 7 miesiącu ciąży, nogi jak 2 olbrzymie cukinie, ręce grubaśne, a do tego w zestawie cholernie wystające obojczyki i dosyć widoczne kości mostka. Dziwactwo do potęgi entej. :D

 

Jeśli chodzi o ruch był dzisiaj spacer, orbitrek, sprzątanie, brzuszki i nożyce.

 

Dzisiaj zjedzone :

ok. 1300kcal ;/

 

Dzisiaj nie będzie zdjęcia, bo coś mi laptop szwankuje. Jak się uda dodać tą notkę to już w ogóle będzie cud.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

smutek.

wtorek, 14 czerwca 2011 23:38

Mój M. miał psa. Kochanego labladora. Miał ok.8 lat. Niestety okazało się, że ma raka. Dzisiaj mieli jej go wyciąć z łapki. Niestety zdechła na stole operacyjnych. Tak mi strasznie smutno i źle. To był taki kochany psiak. A jaki posłuszny. Nawet nie wiecie jak bardzo M. to przeżywa. Był bardzo do niej przywiązany...

 

Dzisiaj na siłowni nogi zaczęły mi odmawiać posłuszeństwa. Nie wiem co się stało. Ale byłam dzielna i wykonałam cały plan ćwiczeń. Mam nadzieję, że jutro już pójdzie lżej i tylko dzisiaj było takie lekkie zmęczenie materiału.

 

Zbliża się rocznica bloga. Z tej okazji dostałam jakiegoś takiego wielkiego kopa. Większą motywację do chudnięcia, ale także do tego by pojawiało się tu więcej notek. Obiecuje kochane, że będę się starać. :)

 

Jeśli chodzi o ruch był dzisiaj spacer, rower, siłownia(-1000kcal), brzuszki i nożyce.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka budyniu,

-truskawki,

-talerz krupniku,

-2 kostki gorzkiej czekolady,

-cukierek,

-3 mini wafle ryżowe w czekoladzie,

-trochę arbuza,

-kaszka smakija light,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

krótko.

poniedziałek, 13 czerwca 2011 23:50

Dzisiaj już było torszkę lepiej.

Staram się trzymać. Naprawdę bardzo się staram.

 

Muszę zaleźć w sobie dawną silną amii. Musi się udać. Kiedyś w końcu musi.

 

Kolega mojego M. był taki... hmm. No miał brzuszek. Ale nie jakiś strasznie duży. A teraz ma aż brzuch wklęsły. Normalnie dzisiaj szok przeżyłam. M. mi mówił, że on ponoć codziennie biega... Jak widać bieganie czyni cuda. :)

 

Dzisiaj króciutko, bo nie ma o czym pisać. :)

Mam nadzieję, że niebawem będzie ciekawiej.

 

Jeśli chodzi o ruch to był dzisiaj spacer, siłownia(-1000kcal), rower i nożyce.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka kaszki,

-deserek satino light,

-truskawki,

-pół torebki ryżu + mięso,

-ogórek z odrobiną śmietany,

-kromeczka chleba z odrobiną masła,

-batonik musli,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

4.

niedziela, 12 czerwca 2011 23:49

Przed chwilą napisałam tu długą notkę która zniknęła przez szwankowanie mozilli. Grrrrr!

 

Spróbuje jeszcze raz.

 

Dziś jest 4 rocznica jak jestem z M.

Mustwo czasu i cudownie spędzonych chwil. Daliśmy sobie prezenty, poszliśmy na spacer, pospędzaliśmy razem czas. Miło. :)

 

Wpadłam w ciąg. Jedzenia rzecz jasna. Ktoś mnie musi z tego wyciągnąć. Bo wpadnę w to bez reszty. Nie chce być tłustą świnią.

 

Oglądałam wczoraj program. Wiecie taki gdzie sylistki mówią jak się ubrać itp. Była tam kobieta. Która wiecie jaki miała problem? Nie podobała się sobie bo według niej samej była za chuda. Chyba nigdy nie poczuła bólu grubości. Nie wie jak to jest. Co więcej wcale nie była taka chuda. Po prostu zwykła szczupła kobieta... Chciałabym mieć takie problemy. Cóż.

 

Jeśli chodzi o ruch był spacer, orbitrek i nożyce.

 

Jedzenie:

ciągggg

KA mać.!

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

przemyślenia.

czwartek, 09 czerwca 2011 22:42

Tak się zastanawiam ile na całym świecie jest blogów o odchudzaniu. Ile jest osób, którym się udało, a ile takich które odniosły porażkę...

Ile osób czyta mojego bloga. Ile jest osób, które go czytają, a się nie ujawniają.

Ile jest osób, które nigdy nie zaznają jak to jest być grubym i takich, które nigdy nie zaznają jak to jest być szczupłym.

Ile jest osób wytrwałych, a ile takich co ciągle zaczynają od nowa.

Ile jest osób, które rozumieją cierpienie osoby grubej.

 

Zaczęło mnie to wszystko dzisiaj zastanawiać. Jak to jest na tym naszym świecie...

 

Jeśli chodzi o mnie to na razie nie znalazłam żadnych zastępczych tańców i bardzo mnie to martwi. Moje miasteczko jest malutkie i tu konkretnie żadnych nie ma. Postaram się znaleźć w misatach sąsiednich, ale to nie będzie takie łatwe... Trzymajcie kciuki.

 

Ruchu było dzisiaj dosyć dużo. Tzn : spacer, siłownia, rower, brzuszki i nożyce.

 

P.S imperfect92 proszę podaj mi swojego bloga. Bo nigdzie nie potrafie go znaleźć. :)

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka płatków z mlekiem,

-smakija light,

-talerz botwinki,

-4 wafle ryżowe mini w czekoladzie,

-truskawki (dużoooo :(  ),

-banan,

-deserek dla dzieci(banany w jogurcie),

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

pierożki.

środa, 08 czerwca 2011 23:29

Dzieki cudowej stronie "ilewazy" dowedziałam się jak malutko kcal mają pierogi z truskawkami. Po prostu szok. Od razu wczoraj postanowiłam je zjeść na obiad korzystając z ich małej kaloryczności.

 

Okazało się, że moja pani z tańców wyjeżdża na całe wakację i nie będzie tańców. Czyli do września (o ile nie na zawsze) salsa jest odwołana. Jestem załamana. Co prawda to było tylko raz w tygodniu, ale od 2 lat regularnie co tydzień chodziłam i się przyzwyczaiłam. Poza tym uwielbiam tańczyć. Napisałam do koleżanki, która chodziła ze mną na salse czy nie wie o jakiś tańcach dla początkujących(bo ona tańczy dużo tu i tam). Jeszcze mi nie odp, ale mam nadzieję, że coś wymyśli... Jak nie to spróbuje coś poszukać na własną rękę.

 

M. mnie dobija. Czasem sobie myślę, że łatwiej by było mieć grubszego chłopaka, a nie takiego chudzielca. Dzisiaj, jak kupowałam smakije light, mówi do mnie, że nie rozumie tych kobiet które kupują rzeczy z 0 zawartością tłuszczu skoro one nie mają żadnych wartości odżywczych. To już lepiej nic nie jeść. Tłumacze mu, że to się je dla przyjemności, a chce się przyswoić jak najmniej kcal. Oczywiście tego nie rozumie. Jak ktoś może jeść do woli to nigdy tego nie zrozumie.

 

Z jedzeniem niestety idzie mi tak sobie. Normalnie musi mnie ktoś w końcu porządnie w tyłek kopnąć. Za to ćwiczenia i ogólnie ruch idą mi niczego sobie. Przynajmniej tyle.

 

Jeśli chodzi o ruch był dzisiaj spacer, brzuszki, nożyce i siłownia.

 

Dzisiaj zjedzone:

ok. 1100kcal ;/

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

było minęło.

poniedziałek, 06 czerwca 2011 23:08

Dni ziemii były świetne! Koncert SGM jak najbardziej udany. Wyskakałam się, wyszalałam. Najgorsze było czekanie na autograf. Jakieś napalone małolaty ciągle przypierały mnie do krat. A jak K. w końcu podszedł do nas to zaczeły się wydzierać jak durne : Kamil Kamil! Masakra... Jak się z tamtąd uwolniłam byłam pełnią szczęścia. :D Poza tym cudownie się bawiłam zarówno w sobotę jak i w niedzielę. Zaliczyłam najwyższe i najbardziej pokręcone karuzele, a na koniec impomujący pokaz fajerwerków. Szkoda, że to tylko raz w roku.

 

Specjalnie chodzę na siłownie rano żeby było mało ludzi. Niestety okazało się, że siłownia robi się taka popularna, że nawet rano jest pełna. Na szczęście udało mi się dopchać do bieżni, bo inaczej bym się wkurzyła...

 

Jeśli chodzi o ruch to był dzisiaj spacer, siłownia, brzuszki i nożyce.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka płatków z mlekiem,

-3 jabłka,

-pół torebki ryżu w potrawką (mięso+pieczarki),

-surówka,

-kilka orzeszków,

-2 mini wafle ryżowe w czekoladzie,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

jut.

piątek, 03 czerwca 2011 23:53

Jutro są dni mojego miasta.

Przyjedzie jeden z moich ulubionych zespołów. Poza tym będą karuzelei wata cukrowa.

Łiiii!

 

 

Jeśli chodzi o mnie jestem żałosna.

Przynjamniej siłownia była.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

występ.

środa, 01 czerwca 2011 23:17

Oczywiście od samego rana zastał nas deszcz. Rozłożyliśmy na placu pełno pawilonów ogrodowych z różnymi stanowiskami i czekaliśmy na rozwój wydarzeń. Niestety ciągle padało. W końcu podjęto decyzję, że przenosimy się do domu kiltury(który jest obok). Tak sobie spokojnie zrobiłyśmy jeszcze parę prób w specjalnej sali do tańca. Ciągle nie było wiadomo o której będziemy tańczyć, bo jedni mówili, że to wszystko się przesunęło w czasie i będziemy tańczyć wcześniej. Inni mówili, że o czasie. I tak nas w nerwówkę wprowadzali. Ogólnie była świetna zabawa w tym czasie wolnym. :D

Jak już w końcu się ustawiłyśmy i miałyśmy tańczyć okazało się, że facet który puszczał muzykę nie nagrał tego naszego podkładu i puścił nam podkład do dancehallu, który miały tańczyć dziewczyny po nas. Także musiałyśmy znowu zejść i przeczekać kilka następnych występów. Jak już nam się udało wjeść tańczyło się super chociaż każda z nas twierdzi, że się parę razy pomyliła. M. mnie nagrywał kamerą więc jutro to sobie obejrzę i zobaczę jak to wszystko wyszło.

 

Z jedzeniem niestety było dzisiaj fatalnie. Tak strasznie mi wstyd. :(

 

Jeśli chodzi o ruch to był dzisiaj spacer, brzuszki, taniec (tysiące prób i sam występ), latanie po domu kultury w górę i na dół. :D

 

Dzisiaj zjedzone:

-upsssss

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

niedziela, 24 września 2017

Licznik odwiedzin:  40 324  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O mnie

Amii. Nieśmiała dla obcych. Rozgadana dla znajomych. Często jakby nieobecna. Nie lubiąca się wtrącać. Jedynaczka. Bez akceptacji własnego ciała. Z nadzieją na przyszłość. Dążąca do ideału.

Wzrost: 163cm
Największa waga : 67kg
Najmniejsza waga : 53,5kg
Kiedy zaczynałam : 64kg
Aktualna waga : 57kg

60kg- x
56kg-
53kg
51kg
49kg
47kg

Statystyki

Odwiedziny: 40324
Wpisy
  • liczba: 287
  • komentarze: 2034

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Facet