Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 008 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

smutne.

środa, 30 marca 2011 23:23

Pytacie o efekty a6w. Niestety ich nie widzę. Ale słyszłam, że inni je mieli. Mniejsze lub większe, ale mieli. Ja pewnie jestem jakimś fenomenem więc się tym nie przejmujcie i nie sugerujcie.

 

W kóncu dzisiaj pojeździłam na rolkach. :D

Uwielbiam to. Miałam radochę jak dziecko.

 

Dzisiaj byłam z mamą na soacerze i doszłam do wniosku, że nigdy więcej. Wiecie jak wygląda spacer w wykonaniu mojej mamy? To dość szybki marsz. Wróciłam strasznie zmęczona. Żadnego relaksu.

 

Dowiedziałam się dzisiaj, że wczoraj zginęła w wypadku dziewczyna, która zrobiła prawo jazdy u mojego taty. Była rok starsza ode mnie. Pękła jej opona, nie zapanowała nad samochodem i wpadła pod ciągnik. To takie straszne jak taka błaha rzecz może doprowadzić do tragedii.

 

Jutro jadę na wycieczkę. A raczej to nie jest wycieczka tylko pielgrzymka. Jedziemy do Częstochowy, tak przed maturą. Żeby się wszystko udało.


 

Jeśli chodzi o ruch był dzisiaj spacer, rower, brzuszki, rolki i orbitrek.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka kaszki,

-3 jabłka,

-2 gołąbki(bez sosu),

-pół małej miseczki budyniu,

-garść płaktów kukurydzianych,

-piętka chleba,

-kaszka smakija light,

 

Wiem, że mogłoby być bez tego budyniu. Ale to było u M. Zrobili budyń również mi. Musiałam go przy nich zjeść. ;/

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

wysiłek.

wtorek, 29 marca 2011 23:46

Na początku chciałabym Wam podziękować, że mnie wspieracie i pozwalacie od czasu do czasu pomarudzić. :)

 

Skończyłam a6w. Jestem taka szczęśliwa z tego powodu.! Już nigdy więcej tego świństwa. Mam serdecznie dość. Już wolę zwykłe brzuszki lub nożyce. I tak będę robić od dziś. Na zmianę- w jeden dzień brzuszki, następny nożyce.

 

Doszłam do wniosku, że jestem jakaś dziwna. Przy temp +12stopni jadę na rowerze w czapce, rękawiczkach, szalu i jest mi autentycznie zmino. Przy czym inni ludzie chodzą w bluzach i patrzą się na mnie jak na jakąś niezrównoważoną psychicznie.

 

Mam na razie do swojej dyspozycji auto. I mogłabym nim jeździć do szkoły. Tak by oczywiście było wygodniej. Ale doszłam do wniosku, że każdy ruch się liczy i zamiast wsadzać tyłka w auto mogę dalej jeździć rowerem. Zawsze to parę kcal więcej spalonych.

 

Dzisiaj na wfie nasi kochani panowie od wf wymyślili wyścigi rzędów. Normalnie jak w podstawówce. ;/

Nalatałam się jak cholera, na udach już czuje zakwasy, a co dopiero będzie jutro. Mam nadzieję, że przynajmniej dużo kcal spalonych.

 

Ostatnio na portalach społecznościowy lub chociażby na thinspiracjach widzę dużo fajnych zdjęć. Sama bym chciała mieć jakieś naprawdę super. Niestety zawsze jak sobie robię(lub jak ktoś mi robi) nie wychodzi fajnie. Zawsze jest banalnie i bez sensu. Chciałabym mieć chociaż jedno takie zdjęcie, z którego byłam bym dumna i zadowolona. Może kiedyś się uda... Może jak schudnę...

 

Jeśli chodzi o ruch był dzisiaj spacer, rower, orbitrek, brzuszki, wf(rozgrzewka+wyścigi rzędów).

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka budyniu,

-talerz żurku,

-5 jabłek ;o,

-kinder niespodzianka :D,

-kilka chrupek kukurydzianych,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

słońce.

niedziela, 27 marca 2011 23:54

Nie chce marudzić. Tak bardzo chciałabym nie marudzić.

I tu się pojawia Wasza myśl. "To dlaczego do cholery marudzisz?!"

 

Bo rajtuzy mi się wbijają w pół brzuhca robiąc 2 wielkie fałdy, bo choć się staram ciągle jem za dużo, że moja silna wola sięgnęła dna i gdzieś się tam wala. Poza tym mam straszny katar i nie sposób oddychać przez nos.

 

Ale wiem. Nie powinnam. Są miliony ludzi, którzy mają gorzej. Są chorzy, nie mają co jeść, nie mają co pić, nie mają szczęśliwej rodziny, są bici, zastraszani. Nie mają pieniędzy na życie, nigdy nie zaznali szczęścia.

 

Więc dlaczego o nich nie pomyślę tylko się nad sobą użalam? No właśnie dlaczego?!

 

Trzeba doceniać to się się ma. Cieszmy się z małych chwil radości. Choćby z tego powodu, że świeci słońce, że nadeszła wiosna. :)

Don't worry be happy :D

Ja się będę starać.

 

Muszę Wam przyznać, że a6w już mnie strasznie męczy. Na samą myśl wszystko mi cierpnie. Dobrze, że to już zmierza ku końcowi, bo nie daję powoli rady.

 

Jeśli chodzi o roch to był orbitrek i a6w. Mało. :(

 

Dzisiaj zjedzone:

-1,5 kromaki z jajkiem,

-3 jabłka,

-kilka listków sałaty,

-trochę kaszy,

-2 kawałeczki mięsa,

-2 kawałki ciasta,

-garść płatków kukurydzianych,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

nie jest.

sobota, 26 marca 2011 23:10

Na razie nie jest dobrze. Pewnie dlatego nie piszę. Przepraszam Was za to.

 

Wczoraj byłam na urodzinach przyjaciółki. Było bardzo pozytywnie. Choć jak zwykle się nie wychylałam. Koleżanki się wybierają na wakację do pracy do Niemiec. Niestety nie mogę jechać z nimi, bo trzeba tam mieć obywatelstwo niemieckie czego nie posiadam. Ale mam nadzieję, że uda mi się gdzie indziej zachaczyć na wakację. :)

 

Dzisiaj byłam na zakupach. Udało mi się kupić 3 rzeczy. Po przejściu całego centrum handlowego stwierdziam, że nie ma tam nic ciekawego w tylu sklepach... Kupiałam  : bluzkę na ramiączkach(s), spódniczka(xs) i bluza(s), lustereko hello kitty i mała kosmetyczka hello kitty.

 

Mam nadzieje, że w końcu uda mi się odnaleźć w sobie dawną siłę.

 

Jeśli chodzi o ruch był spacer, a6w, orbitrek, sprzątanie i zakupy.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

jeszcze nie.

środa, 23 marca 2011 23:50

Postanowiłam na razie nie opuszczać tego cudownego miejsca. Od którego już dawno się uzależniłam. Było dziś lepiej więc nie będę podejmować drastycznych kroków. Ciężko by było zaprzepaścić taki dorobek. Tyle miesięcy starań. Próbuje osnaleźć gdzieś w sobie tą siłe. Ale ona jest taka ulotna. Gdzieś uciekła. A ja nie wiem gdzie. :(

 

Zjadlam dzisiaj co prawda kawałek ciasta. Ale "zjadlam" sposobem Swan. Czyli- ugryźć, przerzuć z 2 razy, podelektować sie sekunde smakiem, wypluć, dokładnie wypłukać buzie. " Jadłam ten kawałek cały dzień. Bo to torchę czasochłonne. :)

 

Po obejrzeniu dzisiaj filmu studniówkowego doszłam do paru wmniosków. Po 1 że wyglądałam na niej (nie chwaląc się ;p ) naprawdę dobrze. Z czegoś jestem cholernie zadowolona. Na to przede wszystkim pracowałam. Teraz moim celem są wakację. Tu poprzeczka idzie wyżej. Musi mi się udać.

A po 2 doszłam do wniosku, że jak się ma bardzo wyskiego chłopaka to mimo 12cm szpilek przy wolnym tańcu nie da się go objąć za szyje. Ręce by mi prędzej zwiędły. Tak więc pozostaje mi jako takie trzymanie za ramiona i też jest ok. :)

 

Jeśli chodzi o ruch był dzisiaj rower, spacer, orbitrek i a6w.

 

Dobra biorę dupe w troki i przestaje narzekać.!

 

Wiem, że mówiłam już to milion razy. Ale kiedyś w końcu się uda. :D

 

Pamiętajcie, że Was kocham. :*

 

Dzisiaj wszamane:

-mała miseczka budyniu,

-4 jabłka, ;o

-rosół z makaronem,

-garść(a może 2?) płatków kukurydzinaych,

-mały jogurt,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

koniec?

wtorek, 22 marca 2011 22:49

Jestem grubą świnią.

Tyle na temat dzisiejszego dnia.

 

__________________________________________________

I jeszcze jedno.

Jeśli jutro mi się nie uda. Jeśli to nie będzie dobry dzień pod względem jedzenia.

Kończe z blogiem i tym wszystkim.

To nie może być tak, że codziennie pisze jak to zawaliłam.

Tylko raz jest mniej raz bardziej.

Zawodzę siebie i Was.

 

Tak więc jutro wszystko albo nic.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

wiosna!

poniedziałek, 21 marca 2011 23:16

Mamy za sobą pierwszy dzień tego jakże cudownego tygodnia, który niczym się nie różni od innych tygodni. W każdym razie nie było tak źle.

 

Wiosna wiosna wiosna! Tak się ciesżę. W końcu. Precz zimo. Jest piękna wiosna, Wszystko budzi się do życia, świeci słoneczko. Cieszmy się. :D

Tylko żebym jeszcze była chuda...


Jutro zamiast lekcji wybieram się z koleżankami na jedną z uczelni, którą biorę pod uwagę ponieważ są na niej dni otwarte. Co prawda jest u mnie druga w kolejności, ale nic nigdy nie wiadomo więc dobrze się dowiadywać. Poza tym szykuje się fajny dzień. Z koleżankami to zawsze wesoło. :D

 

Co do hasła postanowiłam, że będę je robić czasowo. Jak uznam, że jest potrzebne do je dodam, jak uznam, że zagrożenie minęło to usune. Tak będzie najlepiej. :)

Jeśli chcecie mieć to hasło piszcie na e-mail: karmelka_1992@o2.pl

 

Jeśli chodzi o ruch był dziś spacer, rower, orbitrek i a6w.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka kaszki,

-jogurt pitny jovi 0%,

-3 jabłka,

-chlebek ryżowy,

-pół torebki ryżu,

-pierś z kurczaka,

-kapusta kiszona,

-2 czekoladki ;/,

 

Mann jak tego dużo. :(

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

ur.

niedziela, 20 marca 2011 23:39

Dlaczego w niedziele jest źle? No dlaczego?

Znowu robi się ciepło. Tak się cieszę. Nie ma już tego durnego śniegu i świeci słoneczko. Jutro pierwszy dzień wiosny. Więc witaj wiosno! :)

 

Był dzisiaj tak ważny konkurs. Bo ostatni w tym sezonie, ostatni w karierze Adama, bo decydował o wielu rzeczach. i co? Amii oczywiście nie był dane go zobaczyć. Bo dopiero w kościele się dowiedziała, że właśnie w tym momencie trwa konkurs. I jestem taka taka taka zła. Nie widziałam żadnego podium. :(

 

Zastanawiałam się czy nie zabezpieczyć blogu hasłem. Nie chce żeby M. kiedyś na niego przypadkowo wpadł. Z drugiej str nie mogły by tu zaglądać nowe osoby, a to by było przykre. Muszę się jeszcze nad tym zastanowić...

 

Jeśli chodzi o ruch to był dzisiaj spacer, orbitrek i a6w.

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

urodzinowo.

sobota, 19 marca 2011 23:10

Dzisiejszych babcinych urodzin niestety nie mogę uznać za udane. Zjadłam : pół kawałka ciasta, cienką parówkęi sałatkę(dosyć dużo ;/). Najgorsze, że nie wiem ile ona mogła mieć kcal. Ale na pewno dużo. Kurcze żeby tak się najeść sałtką. Z dtugiej strony dobrze, że to nie było np ciasto. Ale nie powinnam się tak pocieszać.

 

Śniło mi się dziś, że się przytulam do bliskiego znajomego. I sprawiało mi to przyjemność.

Przecież kocham swojego M. nad życie. To czemu mi się takie durne rzeczy śnią. Oto jest pytanie.

 

Matura za pasem, a jak mam wrażenie, że kompletnie nic nie zrobiłam. Uczę się tylko na bieżąco, bo na więcej nie mam czasu. Boję się, że zawalę to na całej linii. Szczególnie biologię.

W ogóle chciałabym mieć więcej czasu na wszystko. Na ćwiczenia, na spotkania z M., na spotkania z przyjaciółkami itp. Ale tak się kurcze nie da. Cóż.

 

Jeśli chodzi o ruch był dzisiaj spacer, a6w, orbitrek i sprzątanie.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka budyniu,

-jabłko,

-jogurt dietetyczny(147kcal w 250g),

-urodzinowe,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

400000kcal.

piątek, 18 marca 2011 23:38

Wczoraj był napad tysiąclecia. Nie pamiętam kiedy ostatnio tyle zjadłam. Ble.

 

Wiecie co mi dzisiaj powiedział M. Kiedyś to prawie nic nie jadłaś(czyt. w wakację), teraz to już normalnie na szczęście jesz.

Nie nie nie! Ja nie chce jeść normalnie. Chce jeść mało. Jak najmniej.

 

 

Jestem załamana. Kopletnie mi to nie wychodzi. Nie podoba mi się to co widzę w lustrze. Ale do cholery nic z tym nie robię. Wrecz przeciwnie. :(

 

W ogóle to dzisiaj chyba wszystko sprzysięgło się przeciwko mnie. Rano pojechałam do szkoły autem(bo trzeba było je oddać do naprawy, a mechanik jest obok), a że się śpieszyłam nie wzięłam ani czapki, ani rękawiczek, ani parasola. Jak skończyłam lekcję to się okazało, że leje niemiłosiernie. Na domiar złego okazało się, że mojej mamie rano samochód nie zapalił i też nie ma swojego. Postanowiłam biec do domu, ale zaczęła się ulewa na dobre. Na szczęście blisko mieszkała koleżanka mojej mamy i pożyczyłam od niej parasolkę. Jednak możecie sobie wyobrazić jak to jest iść w ulewie, mocnym wietrze, w balerinach, bez czapki i rękawiczekz pełnym pęcherzem 2km. Jak w końcu doszłam do domu byłam tak roztrzęsiona, że przed pół godziny dochodziła do siebie.

 

Właśnie ujrzałam, że za oknem świat jest cały biały. Tylko nie śnieg! Błagam! Już była taka super wiosna, było w miare cieplutko i w ogóle cacy. A teraz takie numery. Nie!

 

Jutro urodziny babci. Trzymajcie bardzo mocno kciuki.

 

Jeśli chodzi o ruch był dzisiaj spacer, a6w i orbitrek.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka płatków z mlekiem,

-3 jabłka,

-talerz barszczu,

-łyżeczka nutelli,

-kaszka smakija light,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

buty.

środa, 16 marca 2011 23:53

Mój brzuch wczoraj o godzinie 1 w nocy osiągnął rozmiar mega wielkiego balona. Nie wiem co to było. Chyba jakieś jedno wielkie rozdęcie przez okres. Dzisiaj jest już lepiej, ale ciągle jest beznadziejny.

 

Tak jak mi radziłyśie kupiłam te buty o których wspominiałam. Miałam zamiar jeszcze do tego kupić lekier do paznokci ale... Po chyba 20min wybierania lakieru, gdy z radością pognałam z nim do kasy okazało się, że w portfelu mam całe 2,50(za buty zapłaciłam kartą), tak więc musiałam się obejść smakiem. Wpadnę po niego jutro, albo w piątek. Zrobie zdjęcie butów jak już będę miała ten lakier i przemaluje paznokcie u stóp(na razie mam krwistoczerwone,a buty są szare) wtedy wam je pokażę. :)

 

Prowadzę już tego bloga od jakiś 9 miesięcy. Od tego czasu przewinęło się tu mnustwo ludzi. Ale z przykrością stwierdzam, że bardzo dużo z Was odchodzi. Nie ma tu już prawie nikogo z tych, którzy tu byli jak zaczynałam. Oczywiście bardzo się cieszę, że są tu nowe osoby(albo te z którymi nawiązałam blogowy kontakt później), ale szkoda że inne tak łatwo rezygnują i odchodzą bez wyjaśnienia. Chciałam podziękować 4 osobom, które są tu te mną od samuśkiego początku, albo prawie samiuśkiego. Są to Meg, Mgiełka, Anakarolina i Alix(Calorie). Dziękuje Wam za wytrwałość. :)

Całej reszcie także dziękuje, że chce Wam się czytać te moje pierdoły. I przepraszam za moje maruderstwa. :*

 

Jutro poraz pierwszy sama całkiem samiuśka jak ten palec pojadę samochodem. Najpierw z kotem do weterynarza(biduśka ma jutro sterylizacje), a później do szkoły. AAAAAAAA! Trzymajcie kciuki, abym nie spowodowała broń boże uszczerbku na zdrowiu lub pojeździe jakiejś biednej osoby.

 

Jeśli chodzi o ruch to był rower, spacer, a6w i orbitrek.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka budyniu,

-chupachups mini,

-2 jabłka,

-5 pierogów,

-deserek satino light,

-garsteczka orzeszków ;/ !,

-kaszka smakija lihgt,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

okres.

wtorek, 15 marca 2011 23:28

Dostałam okres. Po pół roku. Strasznie dziwne uczucie. Powinnam się cieszyć, ale się nie cieszę. Jestem dziwna.

 

Już nie tylko moje oczy widzą, że tyje. Mam płaszcz wiosenny, w którym jest pasek do przewiązania. Jak ważyłam ok 65kg to wypadał mi z ostatniej szlufki. Lecz gdy schudłam wychodził daleko za nią. WIecie jak jest teraz? Albo się ledwo trzyma, albo wypada. Nieeee! :(

 

Wczoraj poraz pierwszy jechałam innym autem niż do nauki jazdy(z racji tego, że mój tato jest instruktorem mamy takie auto i jeszcze takie inne). Ale strasznie mi się nie podobało. Jakoś nisko siedziałam, nie masz wspomagania kierownicy i bardzo ciężko się kręci. I w ogóle i w szczególe.

 

Jeśli chodzi o ruch był dzisiaj spacer, rower, a6w i orbitrek.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka płatków z mlekiem,

-jogurt pitny jovi0%,

-3 jabłka,

-makaron z sosem grzybowym,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Twiggy.

niedziela, 13 marca 2011 23:39

Bilans dzisiejszych imprez wygląda nastąpująco. Na pierwszych dwóch zjadłam po kawałku ciasta, a na ostatniej sałatkę. Myślę, że nie jest tragicznie. Choć zawsze mogło być lepiej...

 

Czytałam dzisiaj o Twiggy. Oczywiście znałam już wcześniej tą modelkę, ale nigdy się jakoś nie zagłębiałam. Ona była idealna. Przy wzroście 165cm wyżyła 40kg. Miała 56cm w pasie. Marzenia...

 

Otstanio chodząc po sklepach zauważyłam świentne buty. Jest tylko mały problem. Kosztują 120zł. A ja już ostatnio kupowałam drogie buty. Tak więc teraz mam dylemat kupić czy nie kupić.

 

Jutro zaczyna się nowy tydzień, nowy dzień, nowe nadzieje i plany.

Moje również.

Oby się udało.

 

Jeśli chodzi o ruch to było a6w i orbitrek.

 

Dzisiaj zjedzone:

-1,5kromki z jajkiem i szynką,

-2 łyżki ziemniaków,

-2 kawałeczki mięsa,

-kilka łyżek sałatki,

-imprezowe,

-kaszka smakija light,

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

miliard.

sobota, 12 marca 2011 23:50

Byłam wczoraj z koleżankami na kręglach. Niestety ostatnimi czasu rzadko nam sięudaje gdzieś wyjść. No, ale wczoraj było super. Wybawiłyśmy się, wygadałyśmy za wszystkie czasy. :)

 

Postanowiłam poraz miliadrowy wziąć dupę w troki. Bo jak tak dalej pójdzie zanim się obejrzę waga znowu pokaże 67kg. A tego bym nie chciała o nie nie nie. Na wakacje muszę być super szczupła. Chce pierwszy raz w życiu się sobie podobać w bikini. Chce się cieszyć pobytem na plaży nie myśląc ciągle o grubych udach i fałdach na brzuchu. Wierzę w siebie. Musi mi się udać.

 

Jutro czeka mnie ciężki dzień. 3 imprezy. Bierzmowanie kuzynki, imieniny babci i urodziny siostry od M. Na każdej z tych imprez będą mi wciskać jedzenie. Muszę być silna i się nie dać. Tylko niestety ostatnio mi to dość kiepsko wychodzi. Tak więc trzymajcie kciuki.

 

Ja chce już maliny i truskawki! Lato lato lato i chudość!

 

Jeśli chodzi o ruch był dziś spacer, orbitrek, a6w i sprzątanie.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka budyniu,

-2 jabłka,

-makaron z serem,

-chupa chups mini,

-deserek station light,

-garść płatków kukurydzianych,

 

I love bones.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

czeko.

środa, 09 marca 2011 23:35

 

Wypiłam dziś gorącą czekoladę. M. pyszedł do mnie z nią zadowolony, że zrobił coś co uwielbiam. Nie mogłam być taka wredna i powiedzieć, że nie wypije, bo się odchudzam. Swoją drogą była pyszna. :)

 

Z jedzeniem jeszcze ciągle nie jest dokładnie tak jakbym chciała. Ale zmierza ku dobremu.

 

Dziś się dowiedziałam ile było osób na mój wymarzony kierunek na mojej wymarzonej uczelni w tamtym roku. dwa koma dziewięć ludzia. To mega mega dużo. Jak dla mnie rzecz jasna. Jestem wielce przerażona.

 

Strasznie boli mnie kręgosłup przy robieniu a6w. Cierpnię z powodu okropnego bólu. Ale postanowiłam sobie, że uda mi się to zrobić do końca i tak będzie. Coś musi mi się w końcu udać.

 

Jeśli chodzi o ruch była jazda na rowerze, spacer, orbitrek i a6w.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka budyniu,

-2 jabłka,

-1,5 talerza pomidorowej,

-garść orzeszków,

-kubek gorącej czekolady,

-deser sation light,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

sobota, 24 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  39 970  

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O mnie

Amii. Nieśmiała dla obcych. Rozgadana dla znajomych. Często jakby nieobecna. Nie lubiąca się wtrącać. Jedynaczka. Bez akceptacji własnego ciała. Z nadzieją na przyszłość. Dążąca do ideału.

Wzrost: 163cm
Największa waga : 67kg
Najmniejsza waga : 53,5kg
Kiedy zaczynałam : 64kg
Aktualna waga : 57kg

60kg- x
56kg-
53kg
51kg
49kg
47kg

Statystyki

Odwiedziny: 39970
Wpisy
  • liczba: 287
  • komentarze: 2033

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl