Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 008 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

ciasta i ciasteczka.

piątek, 31 grudnia 2010 0:57

Wczoraj byłam na urodzinach kolegi i wróciłam wykończona. Z tego powodu nie pisałam. Ale też nie było się czym chwalić. Tak. Niestety.

 

Dziś były urodziny dziadka M. Na szczęście udało mi się ominąć tort i ciasto. Niestety z kolacją już się nie udało i musiałam zejść kawałek mięsa.

Robiłam dzisiaj ciasto na sylwestra i trochę się nim poczęstowałam. Ale był to nowy przepis więc mam w miarę wybaczone. Muszę przyznać, że wyszło pyszne.

Robiłam także babeczki. Skusiałam się na pół. Niestety. Przynajmniej wyszły ładne i pszne, mimo że po dordze parę rzeczy się nie udało i myślałam, że nic z tego nie będzie.

 

Jutro sylwester. Ja spędzam go z M. u niego w domu. Mamy już rozłożony plan sylwestrowy więc jest ok. :D

A jak tam wasze sylwestry? Macie jakieś fajne plany? A może siedzcie w domu?

 

W sobote wszystko zaczyna się od nowa. Nowy rok, nowe postanowienia, nowe plany, nowe sukcesy i porażki. Ja mam co do tego nowego roku wielkie nadzieje. Waga 47kg stoi przede mną otworem. Tylko muszę się postarać. I mieć silną wolę.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka płatków z mlekiem,

-2 jabłka,

-banan,

-talerz barszczu,

-kawałek mięsa,

-1,5 kawałka ciasta,

-pół babeczki,

 

EDIT:

Ponieważ dzisiaj ostatni dzień roku...

Chciałabym wam życzyć wiele wytrawałości w dążeniu do swych celów.

Nie tylko tych wagowych. :*

A także dużo radości z życia.

 

Udanego sylwestra.! :*

 

  

Macie tu moją nową sukienkę. :)

Tą na studniówkę. Przy okazji są też nowe buty.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

zakupowo.

wtorek, 28 grudnia 2010 22:14

Zakupy uznaje za udane. Kupiłam mniej więcej to co planowałam i nachodziłam się przy ty strasznie. Więc zakupione zostało : sukienka(rozmiar 34), buty do sukienki, żakiet (rozmiar 36), 2 zkykłe t-shirty(rozmiar s), czapkę, leginsy( rozmiar s), buty zimowe na płaskiej podeszwie, i spodnie narciarskie(rozmiar xs). Tak więc mogę być zadowolona. Niektóre z was prosiły o zmieszczenie zdjęcia sukienki... Możliwe, że je zamieszczę, ale na pewno nie dziś, bo już padam z nóg.

 

Z jedzeniem było dzisiaj dobrze dopóki nie wróciłam z zakupów. To była jakaś masakra. Jakbym z rok nie jadła, a nie pół dnia. Beznadzieja. Jak przytyje to nie wejdę w nową sukienkę. I dopiero będzie zabawnie. ;/

Jeśli chodzi o ruch był dzisiaj spacer, nożyce, pajacyki i zakupy.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka budyniu,

-batonik mini,

-3 kromki z jajecznicą,

-jabłko,

-cukierek,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

trochę lepiej.

wtorek, 28 grudnia 2010 0:29

Jest już lepiej.

Nie jest idealnie, ani nawet zbliżenie do ideału, ale się staram.

Brak mi silnej woli.

Cholera.!

 

Jutro jadę w końcu kupić tą wymarzoną sukienkę. Mam nadzieję, że zakupy będą udane i wszystko pójdzie po mojej myśli.

 

Czas tak szybko płynie. To straszne... Dni dosłownie przelatują mi przed palce. A tu jeszcze tyle roboty do matury, poza tym jazdy i wiele innych. Ugh.

 

Z jedzeniem dziś tak sobie.

 

Jeśli chodzi o ruch było tańczenie na macie, pajacyki i nożyce.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka kaszki,

-jabłko,

-ryż z mięsem,

-kilka łyżek sałatki,

-pół kawałka makowca,

-batonik mini,

-mała miseczka kisielu,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

święta.

sobota, 25 grudnia 2010 23:41

Czego się można spodziewać po świątecznej notce?

Że dałam radę?

Że wszystko jest ok i jestem zadowolona?

 

Niestety nie. !

Te 2 dni były jak jeden wielki napad.

Zjadłam chyba tonę ciasta i wyglądam jak szafa trzydrzwiowa.

To takie beznadziejne.

 

Skończyłam dzisiaj czytać "W sidłach anoreksji".

Bardzo mi się podobało.

Chętnie bym poczytała więcej takich książek.

Wiem, że nie powinno tak być.

Ale w pewnym momencie zazdrościłam jej.

Że jest taka silna.

POtrafi po prostu nie jeść.

No cóż.

 

Od jutra.

Od jutra musi być dobrze.

Wierzę w to.

Bo jak nie od jutra to kiedy?

Oto jest pytanie.

 

Wiecie do jakiego doszłam dziś wniosku?

Że wszystko kręci się wokół jedzenia.

Idziemy do kogoś w odwiedziny lub ktoś przychodzi do nas.

I co jest?

Pełooo jedzenia.

I to tego najgorszego.

Najbardziej kalorycznego.

A co jakby postawić na stole jedynie pokrojone warzywa i owoce?

Cóż by było za zdziwienie i oburzenie.

To przykre.

 

Oby ten jutrzejszy dzień był dobry.

Tego sobie i wam życzę.

:*


 

To mój brzuch. Sprzed świąt. Teraz jest milion razy większy.

Niech to będzie motywacją dla mnie.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

sprzątanie.

czwartek, 23 grudnia 2010 23:21

Dzisiaj cały dzień było sprzątanie. Przerwane jedynie dłuugimi zakupami. Tak więc padam z nóg. Ale w sumie to się cieszę, bo ten sposób zostały kalorie spalone. :)

Jutro trzeba jeszcze zrobić wszystkie podłogi, upiec ciasta i gotowe.

 

Gdyby mi się już jutro nie udało napisać... Życzę Wam kochane pełno radości i miłości. Wesołych Świąt i osiągnięcia wszystkich wyznaczonych celów. :*

 

Dziś zjedzone:

-średni jogurt,

-3 jabłka,

-2 berlinki,

-2 kromki z odrobiną masła,

-cukierek,

-4 pierniczki,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

podsumowania.

środa, 22 grudnia 2010 22:51

Wczoraj minęło pół roku jak jestem na tym blogu...

Jakieś podsumowania?

Schudłam 10kg, poznałam wiele fajnych dziewczyn, z których niektóre już niestety nie piszą. Myślę, że trochę bardziej sobie podobam. Ale to dopiero początek. Czekam na następne owocne pół roku. :)

 

Dzisiaj pół dnia spędziłam na jazdach. Wróciłam wykończona z bólem głowy. W ogóle jakoś mi dzisiaj nie szło. Trafił się jakiś cholernie zły dzień.

 

W piątek rano wypuszczają dziadka ze szpitala. Tak się cieszę. W pewnym momencie lekarze już prawie nie dawali mu szans, a tu prosze wraca do siebie, ma się coraz lepiej. Wygląda też dobrze. :)

 

Z jedzeniem dzisiaj było nawet ok.

 

Jeśli chodzi o ruch był spacer,nożyce, pajacyki i pucowanie kafelek w kuchni.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka budyniu,

-talerz ogórkowej,

-2 pierniki,

-2 jabłka,

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

coraz bliżej święta.

wtorek, 21 grudnia 2010 23:04

Jeszcze tylko jutro i mamy wolne. W końcu. Będzie się można wyspać. Choć trochę. Jeszcze tylko sprzątanie przedświąteczne. Ale zawsze do dużo ruchu czyli dużo spalonych kalorii. Trzeba szukać tych pozytywnych stron :D

 

Lubię święta. Obiernie choinki, spędzanie czasu w rozinnym gronie... :)

Martwi mnie tylko jedzenie. Ale mam nadzieję, że nie będzie tak źle.

 

Za tydzień jadę kupić sobie tą wymarzoną sukienkę na studniówkę. Inaczej to sobie wyobrażałam. W tym momencie miałam być idealnie chuda. Albo prawie idealnie. A nie beznadziejnie gruba. No cóż... Sama jestem sobie winna.

 

Z jedzeniem dziś tak sobie.

 

Jeśli chodzi o ruch był spacer, pajacyki i nożyce.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka kaszki,

-jogurt pitny jovi 0%,

-2 pierniczki,

-talerz ogórkowej,

-trochę orzeszków,

-2 jabłka,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

frytkowo.

poniedziałek, 20 grudnia 2010 23:01

Dzisiaj cudem udało mi się uniknąć frytek. Moja mama się uparła, że na obiad będą frytki z kotletem. Ja od razu ogłosiłam, że nie mam zamiru tego jeść i zrobie sobie ryż. Oczywiście nie obyło się bez marudzenia, ale w końcu się zgodziła. Uff.

 

Byłam dzisiaj na odczulaniu. Musiałam poiformować lekarza, że biorę inne leki, bo nie wiadomo czy można w tym przypadku się odczulać. Zapytał z jakiego powodu biorę te leki więc mu powiedziałam. Ale oczywiście moja mama musiała dodać swoje 3 gorsze, że według niej to przez odchudzanie i bla bla bla. Bardzo mi się spodobała odp lekarza. Powiedział, że powinna być ze mnie dumna, że sobie coś postanowiłam i tego dokonałam(jeszcze mi się do końca to nie udało, ale on nie musi wiedzieć), a nie mnie dołować i się czepiać. Od razu u mnie zapunktował. :D

 

Mój orbitrek dalej stoi zepsuty i jestem zmuszona wymyślać ćwiczenia zastępcze. Na razie jest to skakanka, ale obawiam się, że nie spale na niej tyle co na orbitreku. :(

 

Z jedzeniem dzisiaj tak sobie.

 

Jeśli chodzi o ruch to był spacer, pajacyki, skakanka i nożyce.

 

Dzisiaj zjedzone:

-talerz płatków z mlekiem,

-jogurt pitny jovi 0%,

-3 mandarynki,

-1/3 małej bagietki z ziołami,

-ryż z śmietaną i sokiem,

-2 jabłka,

-pierniczek,

 

Ideał. Też chce być taka.!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

.

niedziela, 19 grudnia 2010 23:28

Uprzejmie informuje, że osiągnęłam najwyższy poziom beznadziejności.

Fuck.!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

ja.

sobota, 18 grudnia 2010 23:12

Coraz bliżej święta. Boję się, że nie wytrzymam i się roztyje. Muszę ciągle pamiętać jak wygladam i jak chce wyglądać. Na studniówce chcę olśnić wszystkich. :)

 

Najbardziej mnie wkurza mój brzuch na którym tworzą się wałeczki przy każdym pochylaniu. No i nogi, które wyglądają jak dwie wielkie cukinie. Moim największym marzeniem są chuuude nogi.

 

Dzisiaj poraz pierwszy ćwiczyłam łuk. Tato powiedział, że jak na pierwszy raz bardzo dobrze mi poszło. Muszę przyznać, że nie było tak źle. Myślałam, że będzie trudniejszy...

 

Jedzeniowo dzisiaj tak sobie. Trochę za dużo jabłek zjadłam.

 

Jeśli chodzi o ruch był spacer, pajacyki i nożyce.

Zamieszczam moje zdjęcie żebyście zobaczyły moje straszne ciało.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczk budyniu,

-3 pierniczki,

-2 berlinki,

-kromka chleba z odrobiną masła,

-4 jabłka,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

egzamin

piątek, 17 grudnia 2010 23:12

Zdałam.! :)

Jestem taka szczęśliwa. Ale na razie to tylko teoria więc nie ma się czym ekscytować.

 

Dzisiaj na wf, gdy grałyśmy w piłkę nożną starałam się jak najwięcej biegać za piłką żeby spalić to okropne sadło. Miałyśmy do tego bardzo męczącą rozgrzewkę więc jestem zadowolona. Teraz gdy nie mam orbitreka każdy ruch się liczy. :)

 

Przepraszam was, ale jestem padnięta i nie mam siły więcej pisać.

 

Jeśli chodzi o ruch był dzisiaj spacer, pajacyki, nożyce i wf(rozgrzewka+piłka nożna).

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka kaszki,

-jogurt pitny jovi 0%,

-2 ogórki konserwowe,

-2 pierniczki,

-3 cieniutkie naleśniki,

-jabłko,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

kryzys.

czwartek, 16 grudnia 2010 23:35

Byłam dzisiaj poraz pierwszy od dawna na tańcach. Przeżyłam straszny kryzys siebie. Tak się sobie strasznie nie podobałam w tych lustrach jak chyba jeszcze nigdy. Brr

 

Na usg wyszło na szczęście wszystko ok. Więc tylko muszę brać tabletki i wszytko powinno powrócić do normy.

 

Chciałabym być taką chudziutką kruszyną. Wtedy wszystko wydawało by się lepsze i łatwiejsze.

 

Z jedzeniem dzisiaj niestety piernikowato.

 

Jeśli chodzi o ruch był spacer, nożyce, pajacyki i tańce.

 

Jutro mam egzamin teoretyczny na prwo jazdy. Trzymajcie kciuki :)

 

Dzisiaj zjedzone:

-średni jogurt,

-jogurt pitny jovi 0%,

-ryż z dodatkami(cebulka, kukurydza, fasolka, pieczarki, berlinki),

-pierniczki,

-2 jabłka,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

stres.

czwartek, 16 grudnia 2010 0:00

Pojechałam dzisiaj do tego ginekologa. Dowiedziałam się o tym dopiero godzinę prze wizytą co mnie jeszcze bardziej zestresowało. Ale cóż miałam robić. Poszłam. Pani okazała się bardzo miła i dalikatna. Widziała, że się stresuje. Denerwowało mnie tylko to, że 5 razy się pytała czy na pewno nie jestem w ciąży. Jutro mam jeszcze iść do niej do szpitala na usg(bo dzisiaj byłam u niej w gabinecie w przyhcodni, a tam nie ma tego aparatu) żeby sprawdzić czy nie mam jakiś torbieli czy czegoś takiego. Poza tym będę miała coś wypisane na wywołanie okresu i tyle. Uff jak się cieszę, że to już za mną. :)

 

Dzisiaj przeżyłam chyba największy stres w swoim życiu.

Ale od początku.

Pojechałam z mamą na zakupy do supermarketu. Gdy byłyśmy już przy kasach zoriętowałam się, że nie mam w kieszeni telefonu. Mama zaczęła sprawdzać w swojej torbie, bo wcześniej jej go dawałam, ale tam też go nie było. Wtedy jeszcze byłam spokojna, bo stwierdziłam, że na pewno zostawiłam go w aucie. Kiedy doszłyśmy do samochodu od razu rzuciłam się na poszukiwania, ale nigdzie go nie było. Poszłam więc do sklepu przejść się tą trasą jaką robiłyśmy zakupy. Niestety nigdzie telefonu ani śladu. Wróciłam do auta gdzie mama dalej szukała po wszystkich kątach z latarką, ale także to było na nic. Postanowiłysmy iść do informacji w sklepie. Kobiety, które tam siedziały stwierdziły, że w tym sklepie jeszcze nigdy nikomu nic nie zginęło(jasne) i może zostawiłam telefon w domu. Wytłumaczyłam im uprzejmie, że na pewno nie. Więc stwierdziła, że jedyne co może zrobić to spisać telefon mojej mamy i jakby ktoś znalazł moją komórkę to dadzą znać. Więc poszłyśmy z mamą jeszcze raz przejść się po sklepie. Ale telefonu nie znalazłyśmy. Poszłyśmy załamane do auta. Gdy usiadłam zoriętowałam się, że mój telefon jest za wycieraczką(jak ulotka). Ktoś musiał znaleźć, podnieść i tam zostawić. Zastanawiające jest jednak to, że wokół wszędzie była ciapa śnieżna i jakby spadł na ziemie to był by mokry. Ale tego już się nigdy nie dowiem jak to się stało. Ważne, że się znalazł. :)

 

Z jedzeniem dziś tak sobie.

 

Jeśli chodzi o ruch to był spacer, pajacyki i nożyce.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka budyniu,

-3 jabłka,

-5 klusek,

-torchę mięsa z gulaszu z sosem,

-3 ogórki konserwowe,

-2 pierniczki,



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

pech.

wtorek, 14 grudnia 2010 23:35

Wszystko jest przeciwko mnie.

Zepsuł mi się orbitrek. Pękła główna rura. Trzeba będzie odesłać. O ile przyjmą. Ja to nigdy nie mogę dostać niczego w porządku. Zawsze albo jest popsute albo się niedługo popsuje. Jestem załamana :(

Więc jak widzicie nawet nie mam na czym ćwiczyć.

Będę się musiała przerzucić na skakankę. Ale tysiąc razu bardziej wolę orbitreka.

 

Ogólenie zaczynam wychodzić na prostą. Dzisiaj jeszcze nie było idealnie, ale się staram.

Jak tak patrze na te wszsystkie chude dziewczyny w mojej szkole to umieram z zazdrości. Oczywiście 90% z nich są naturalnie chude. Ale to jest nie ważne czy naturalnie czy nie.

Musi mi się w końcu udać. Osiągnąć cel. Podobać się sobie.

 

Jeśli chodzi o ruch to był spacer, nożyce i odrobina orbitreka(jeszcze nie wiedziałam, że jest coś pęknięte. Dopiero po chwili się zoriętowałam, że coś jest nie tak).

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka kaszki,

-jogurt pitny jovi 0%,

-mała miseczka sałatki,

-kasza z gulaszem,

-4 pierniczki,

-2 jabłka,


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

gofrowe sukienki.

niedziela, 12 grudnia 2010 23:35

M. mnie wkurza.

Wmusił we mnie gofry.

Jak bym się w końcu nie zgodziła zjeść znowu by było cholernie źle.

Płacz.

On nie rozumie.

Bo sam może jeść ile wlezie i nie grubnie.

No cóż.

Muszę sobie z tym jakoś poradzić.

____________________________

Byłam dzisiaj mamie kupić prezent na urodziny i na święta.

Ponieważ musiałam poczekać na tatę aż po mnie przyjedzie do tego centrum handlowego miałam trochę czasu.

Postanowiłam poprzeglądać czy są jakieś fajne sukienki.

Za ok 2 tygodnie jadę kupić jakąś na studniówke. :)

Jakie było moje zaskoczenie, gdy przymierzając w New Yorkerze sukienke rozmiaru S okazało się, że jest za duża. Musiałam się udać po XS.

Podobie później było w Mohito. Przymierzyłam 36 i się okazało, że jest za duża. Niestety nie było 34 żeby przymierzyć.

Ale nie zamierzam się tym jakoś strasznie podniecać.

Przecież widzę jaką mam wagę ile tłuszczu i jak wyglądam.

Więc nie pozostaje nic innego tylko brać się do roboty.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

sobota, 24 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  39 965  

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O mnie

Amii. Nieśmiała dla obcych. Rozgadana dla znajomych. Często jakby nieobecna. Nie lubiąca się wtrącać. Jedynaczka. Bez akceptacji własnego ciała. Z nadzieją na przyszłość. Dążąca do ideału.

Wzrost: 163cm
Największa waga : 67kg
Najmniejsza waga : 53,5kg
Kiedy zaczynałam : 64kg
Aktualna waga : 57kg

60kg- x
56kg-
53kg
51kg
49kg
47kg

Statystyki

Odwiedziny: 39965
Wpisy
  • liczba: 287
  • komentarze: 2033

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl