Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 239 129 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

zmęczona beznadziejnością.

wtorek, 30 listopada 2010 23:23

Czuję ostatnio, że stoję w miejscu. Bez sensu.

Ale motywację ciągle mam. Tylko muszę się o wieeeele bardziej starać.

 

Ostatnio jestem ciągle jakaś przmęczona. Wieczorem szybko chce mi się spać a rano nie jestem w stanie się wygrzebać z łóżka.

Nie wiem co jest rego przyczyną.

 

Muszę sobie kupić jakąś porządną wagę. Zamierzam jeszcze dziś albo jutro zamówić na allegro. Będzie elektryczna i będzie wszystko wiadomo. Pewnie waże już z 55kg. Mój brzuch jest ogromny. Po prostu za dużo myśle o jedzeniu. Gdybym tego nie robiła zapewne szło by mi o wiele lepiej. Ale już tak nie umiem. Robie sobie jakieś głupie plany żywieniowe, których i tak nie potrafie wykonać, bo jestem za słaba i za beznadziejna. Niestety. :(

 

Z jedzeniem dzisiaj może być.

 

Jeśli chodzi o ruch to był spacer, pajacyki , skakanka i nożyce.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka kaszki,

-jogurt pitny jovi 0%,

-3 małe jabuszka,

-2 gołąbki,

-kilka orzeszków,

 



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

basen.

poniedziałek, 29 listopada 2010 22:43

Byłam dzisiaj na basenie. Oczywiście ogarniał mnie wszechobecny wstyd przed własnym ciałem. Ale niestety nic nie mogłam zrobić. Teraz muszę się wziąć za siebie by już niedługo nie musieć się wsydzić.

Jak myślicie czy takie mocne bąbelki wodne rozbijają tłuszcz?

 

Pada śnieg. Ciągle pada, pada i pada. Lubię go tylko jak patrzę na niego przez okno.

Nienawidzę jak jest tak zimno. Choćbym nie wiadomo jak ciepło się ubrała i tak to nic nie daje. Dalej jest mi zimno. Niestety teraz już będzie tak ciągle przez najbliższe 3 miesiące.

 

Z jedzeniem dzisiaj tak sobie.

 

Jeśli chodzi o ruch to był spacer, pajacyki, nożyce i basen.

 

Dzisiaj zjedzone:

-talerz płatków z mlekiem,

-3/4 jogutru pitnego jovi 0%,

-2 ziemniaczki,

-2 kawałeczki mięsa,

-trochę sałatki,

-kilka orzeszków,

-pół kawałka ciasta,

-3 jabłka,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

pomieszanie.

niedziela, 28 listopada 2010 23:22

Jest beznadziejnie. Z jedzeniem. Ale od jutra wróci do normy. Obiecuje.

 

Wczorajsze urodziny były całkiem w porządku. :)

Wybawiłam się, a przecież o to chodziło.

 

Byłam dzisiaj w szpitalu u dziadka, bo się wybudził. Lezy na intensywnej terapii. Niestety okazało się, że chyba będzie potrzebana druga operacja. Dziadek jest bardzo słaby więc się boję... :(

W dodatku dzisiaj prawie bym w tym szpitalu zemdlała. Siedziałam sobie mówiłam do dziadka i nagle poczułam, że robi mi się dziwnie. Zaraz już nic nie widziałam i chwiałam się na nogach, ale jakimś cudem udało mi się dotrzeć na korytarz, a tam już mi się polepszyło. Podejrzewam, że to z tego powodu, że w tej sali było strasznie ciepło i duszno. Poza tym była godzina 16, a ja jadłam tylko śniadanie.

 

Oglądałam sobie dzisiaj zdjęcia z moich urodzin i urodzin koleżanek. Jedne były z maja, a drugie teraz z listopada. Byłam w szoku, że jest tak duża różnica w moim wyglądzie. Chodzi szczególnie o twarz, bo reszty nie było dokładnie widać.

Żeby teraz tylko udało mi się dojść do tych 47...

 

Jeśli chodzi o ruch to był dzisiaj spacer, pajacyki i nożyce.

 

Dzisiaj zjedzone:

Lepiej nie pisać. ;/

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

gorzej.

piątek, 26 listopada 2010 23:53

Dzisiejsza matura poszła mi tak sobie. Ale oczywiście tragedii nie było. :)

 

Jutro moja impreza urodzinowa dla przyjaciół. Mam nadzieję, że będzie odlotowo. :DD

Dzisiaj piekłam ciasta więc znowu ta głupia masa. ;/

 

Ostatnio mam jakiś gorszy okres. To jedzenie do mnie lgnie,a ja mu się poddaje niestety. :(

To bez sensu.

 

Dzisiaj z jedzeniem tak sobie.

 

Jeśli chodzi o ruch to był spacer, pajacyki i nożyce.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka budyniu,

-jogurt pitny jovi,

-2 małe bułeczki bez niczego,

-jajecznica z 2 jajek,

-jabłko,

masa do ciasta ;/,

-2 herbatniki,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

klasowo.

czwartek, 25 listopada 2010 22:58

Dzisiejsze urodziny klasowe minęły dość przyjemnie. Moje ciasto było chwalone i wszyscy się dziwili, że zrobiłam je sama.  Większość chłopaków przyszło po dokładke. Usłyszałam nawet, że to najlepsze ciasto. :)

Od klasy dostałam w prezencie to co chciałam czyli książkę : W sidłach anoreksji.

Wychowawczyni życzyła mi żebym zawsze została taka ładna. Śmiechowo. :)

 

Jestem ciekawa kiedy przyjdzie mó orbitrek. Chciałam bym już ćwiczyć. Czuję, że pajacyki nie dają zbyt wielkich efektów. :(

 

Z jedzeniem dziś nawet znośnie.

 

Jeśli chodzi o ruch to był spacer, nożyce i pajacyki.

 

Jutro matrusa z biologii rozszerzonej. Boje się...

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka kaszki,

-kawałek ciasta,

-talerz ryby po grecku z ryżem,

-2 jabłka,

-kilka orzeszków ziemnych,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

smutne wieści.

środa, 24 listopada 2010 23:09

Top model.

Też bym chciała pojechać do Mediolanu. I być na pokazie. Ale raczej jako obserwator, bo na modelke jestem za gruba, niska i nieśmiała.

Chciałabym być chociaż w połowie taka chude jak one.

 

Mó tato dzisiaj wrócił ze szpitala ze smutną wiadomością. Podobno lekarz delikatnie zasugerował, że możemy się spodziewać najgorszego. :(

Nie wyobrażam sobie tego. :(

 

 

Robiłam dzisiaj ciasta na szkolną 18-stke. Mam taki głupi nawyk oblizywania wszystkiego z masy. Więc niestety troche tego zjadłam z łyżki i miski. Ugh.

Poza tym jutro są matury i boję się, że większość po nich pójdzie do domu i nie przyjdzie na wychowawczą. A ja zostane sama z 2 blachami ciasta.

 

Ojj ciężko jest z wszystkim...

 

Jeśli chodzi o ruch był dzisiaj spacer, rower, pajacyki i nożyce.

 

Jutro matura z angielskiego. Mannnn :x

 

Dzisiaj zjedzone:

-miseczka płatków z mlekiem,

-jogurt pitny jovi 0%,

-2 naleśniki z dodatkami(kukurydza, pieczarki, cebulka, ser),

-orzeszki ziemne,

-tochę masy do ciasta,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

a miało być tak pięknie.

wtorek, 23 listopada 2010 22:43

Dzisiaj szło mi nawet dobrze do czasu przyjazdu do M. Zaraz po tym jak tam przybyłam mama od M. sprezentowała nam po miseczce budyniu. Nie wypadało grymasić i marudzić więc zjadłam. Później jeszcze gdy oglądaliśmy film z M. podjadłam mu kilka paluszków co też nie było mądre.

 

Strasznie się martwie. Mój dziadek jest w ciężkim stanie w szpitalu. Poszedł niby na błahą operację, a teraz po niej jest jeszcze gorzej. Lekarze ciągle szukają co się dzieje. Ale nie mają pojęcia. To jest najgorszcze.

 

Dzisiejsza matura była straszna. Szczególnie czytanie ze zrozumieniem. Pierwsze pytanie już mnie załamało, a dalej nie było wcale lepiej. Na szczęście wypracowanie było dosyć w porządku więc mam nadzieje, że trochę za nie dostane.

Jutro znowu matura z matmy. Można zwariować. Oczywiście dopiero przed chwilą mnie olśniło, że nie mam cyrkla. Cóż... Jak będzie potrzebny to trzeba będzie jakoś kombinować.

 

Mó brzuch na szczęście już się nieznacznie zmniejsza po niedzielnych obżarstwach. Powoli i będzie z powrotem ok. :)

 

Zamówiłam sobie dziś orbitreka. Niestety okazało się, że nie stać mnie na bieżnię elektryczną. Jestem ciekawa kiedy mój sprzęt do mnie dotrze i będę mogła w końcu porządnie poćwiczyć.

 

Jeśli chodzi o ruch był dzisiaj rower, pajacyki i nożyce.

 

Dzisiaj zjedzone:

-2 małe miseczki budyniu(jedna na śniadanie, druga później u M.),

-jogurt pitny jovi 0%,

-2 łyżki ziemniaków,

-kawałek mięsa,

-papryka,

-kilka pluszków,

-jabłko,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

polski.

poniedziałek, 22 listopada 2010 22:25

Dziś już troszkę lepiej.

Ale nie do końca. Jeszcze muszę wieeele poprawić. Dalej czuję się beznadziejnie gruba.

Nie ma co marudzić. Tylko trzeba się za siebie brać. :)

 

Jutro czeka mnie matura próbna z polskiego. Nie jestem mocna z tego przedmiotu(szczególnie jeśli chodzi o pisanie wypracowań) więc się strasznie stresuje.

 

Dzisiaj okazało się, że będę miała 5 na koniec tego trymestru z biologii więc jestem strasznie szczęśliwa.! :)

Za to z matematyki zabrakło mi 1 pkt do 4. :(   (bo nasza szkoła jest taka dziwna że mamy pkt zamiast ocen)

 

Z jedzeniem jak już pisałam wyżej tak sobie.

 

Jeśli chodzi o ruch to był spacer, nożyce i pajacyki.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka kaszki,

-2 jabłka,

-5 kluseczek,

-2 kawałeczki mięsa,

-torchę sałatki,

-pół kawałka ciasta,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

ciągle o tym samym.

niedziela, 21 listopada 2010 23:28

Urodziny.

Mój organizm nie jest przyzwyczajony do takich ilości kalorii. Po tych urodzinach przytyje chyba z 5kg. Mam ogromny brzuch...

Teraz przez 5 dni rygor. Bo w sobote znowu impreza. Tyle, że dla przyjaciół.

Ogólnie urodziny były udane. Zjechała się rodzinka. :)

Wszyscy chwalili mojego torta. Jego główną zaletą jest to, że nie jest mdły.

 

 

Jutro kończę 18 lat. W ogóle tego nie czuje. :)

 

Jestem strasznie padnięta. Jeszcze powinnam zrobić matme, ale już nie dam rady...

 

Przepraszam was, że ta notka taka bez ładu i składu. :*

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

tort.

niedziela, 21 listopada 2010 10:09

Wczoraj rano się zważyłam. I co?

To samo. To samo. To samo. :(

Chciałabym mieć do świąt 50kg. Więc teraz się muszę ostro za siebie wziąć. Bo inaczej będzie klęska.

 

Wczoraj zrobiłam samodzielnie swój tort urodzinowy na dzisiaj. Wyszedł pięknie. :)

Jeszcze nie wiem jak smakuje, ale po południu się dowiem. Jutro postaram się wstawić jego zdjęcie.

Muszę się wam przyznać, że bardzo lubię piec. :)

 

Na wczorajszych urodzinach było nawet w pożądku. Z ciastem przesadziłam może o jeden kawałek, ale tak o jestem zadowolona.

 

Dziś robię urodziny dla rodziny, a jutro są moje prawdziwe. 18 :D

Więc dzisiaj musze korzystać z ostatniego dnia beztroski...

 

Wracam do przygotowań. Może jeszcze napisze wieczorem. :*

 

Idealne nogi...

Na jutrzejsze urodziny życzę sobie takich nóg. :D


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

urodzinowo.

piątek, 19 listopada 2010 23:21

Uff na szczęście już się kończy ten dzień.

Biologia poszła jako tako. :)

Na zajęcia dodatkowe z matmy nie poszłam, bo juz nie czułam się na siłach.

 

Jutro mnie czeka pracowity dzień pownieważ będziemy przygotowywały z mamą rzeczy na niedzielne urodziny. Co prawda urodziny mam dopiero w poniedziałek, ale robie dla rodziny już w niedziele.

Poza tym idę jutro do koleżanek(bliźniaczek) na urodziny. Boję się jak to będzie z jedzeniem. Postaram się jeść jak najmniej się da. Wiadomo, że coś tam zjeść muszę żeby nie było. :)

 

Byłam dzisiaj na bilansie. Te wagi pielęgniarskie odejmują 2cm we wzroście, a wadze pokazują conajmniej 2kg za dużo.

W dodatku mam ciśnienie za niskie...

 

Z jedzeniem dzisiaj nawet dobrze.

 

Jeśli chodzi o ruch to był rower, spacer, pajacyki i nożyce.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka kaszki,

-jogurt pitny jovi 0%,

-talerz zupy ogórkowej,

-2 cukierki,

-2 jabłka,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

padam.

czwartek, 18 listopada 2010 23:13

Padam na twarz.

Cały dzień się uczyłam biologii. Po czym przed chwilą jak powtarzałam okazało się, że nic nie pamiętam. Ugh.

Maskara.

 

Dziś koleżanka robiła klasową 18-stke. Dostałam ciasto i nie miałam co z nim zrobić. Nikt z klasy nie chciał za mnie zjeść. Na szczęście na korytarzu spotkałam kolegę, który chętnie wziął. :)

Przyjaciółka mnie dzisiaj wkurzyła co chwile gadała, że ją dobijam i mam zjeść to ciasto, że mi się nic nie stanie jak je zjem. Ja na to, że przytyje , a ona zaczęła się śmiać.

 

Z jedzeniem dzisiaj tak sobie.

 

Jeśli chodzi o ruch to był rower, spacer, nożyce i pajacyki.

 

Jutro w szkole do 5. Nieeee. :(

 

Dzisiaj zjedzone:

-monte 150g,

-jogurt pitny jovi 0%,

-ryż z warzywami(z patelni i puszki),

-2 jabłka,

-mandarynka,

-kilka orzeszków ziemnych,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

niespodzianka.

środa, 17 listopada 2010 23:18

Dzisiaj zastałam w skrzynce miłą niespodziankę. Myślałam, że znowu jakąś reklame nam wsadzili. A tu się okazało, że dostałam bon na 20zł z orsey z okazji urdzin. Trochę za szybko przyszedł, ale co tam. :)

Kiedyś tam zapisałam się do klubu orsey i nawet już o tym nie pamiętałam, a tu taka niespodzianka...

 

Nie wiem czy będę sie smarować tym serum. Wiem. Posmarowałam sie dopiero raz. Ale uczucie było okropne. Po 1 zrobiło mi się strasznie zimno(bo to chłodzące). Spałam w piżamie i bluzie przykryta kocem i kołdrą, a i tak mi było zimno. Po 2 miałam uczucie jakby mnie ktoś jakimś kwasem żrącym polał. Okropność.

Dzisiaj robię drugie podejście. Zobaczymy jak będzie.

Tak w ogóle to powinno się to wcierać 2 razy dziennie, ale o ile się jakoś do tego przekonam to zaczne od soboty to robić 2 razy dziennie.

 

Z M. jest coraz bardziej beznadziejnie. Dzisiaj mi napisał, że nie wie czy jeszcze długo tak ze mną wytrzyma. I że ma mnie dość.

Później niby do mnie przyjechał i było wszystko ok. Ale teraz się znowu pokłóciliśmy.

 

Wiem. Straszna ze mnie maruda. Przepraszam.

 

Z jedzeniem było dzisiaj nawet znośnie.

 

Jeśli chodzi o ruch to był rower, spacer, pajacyki i nożyce.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka buudyniu,

-2 jabłka,

-ryż z warzywami(z patelni i puszki),

-kilka orzeszków ziemnych,

-2,5 mandarnki,

-mały jogurt,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

nastroje.

wtorek, 16 listopada 2010 23:14

Mam straszne wahania nastrojów. W jednej chwili chce mi się ryczej, a już zaraz jestem happy. Ciekawe czemu... To strasznie denerwujące szczególnie dla osób z mojego otoczenia.

 

Kurcze na wszystko mi brakuje czasu. Nie ogarniam tego wszystkiego. Nie chce niczego zaniedbywać, ale tak się chyba nie da. Coś trzeba poświęcić.

 

Dużo z Was pisało żeby zabrać M. ze sobą na koncert. Tylko jest taki problem, że on nie lubi takiej muzyki i mam obawy, że by marudził albo conajmniej coś dogadywał.

Na razie się nie dogadaliśmy co do tego koncertu. Więc zapewne w końcu i tak pojedzie z nami.

Ja nie rozumiem jakie on widzi zagrożenia. Miliony ludzi jeździ na koncerty i nic im się nie dzieje. Ugh.

 

Kupiłam dzisiaj serum , o którym ostatnio pisała kocica. Na tubce pisze, że niby powinno się stracić 4cm w 6 tygodni. Mam nadzieje, że to okaze się prawdą. :)

Co prawda nie lubie się samorować wszelkimi smarowidłami, ale jestem gotowa się poświęcić.

 

Już dawno obiecałam Wam zdjęcie mojego kotka. W końcu się z tego wywiązuje. :)

Proszę państwa oto Buba :

 

Jedzeniowo dzisiaj na szczęście lepiej niż w ostatnich dniach.

 

Jeśli chodzi o ruch to był rower, pajacyki i nożyce.

 

Dzisiaj zjedzone:

-talerz płatków z mlekiem,

-jogurt pitny jovi 0%,

-talerz zupy ryżowej,

-orzeszki ziemne,

-2 jabłka,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

marudy.

poniedziałek, 15 listopada 2010 22:29

Ciąg nieszczęśliwych zdarzeń.

Przeżuwam, przeżuwam, przeżuwam, przeżuwam, przeżuwam, przeżuwam i tak bez końca.

Wiem. Przepraszam. Nie wpowinnam w ogóle pisać skoro już kolejny dzień idzie mi beznadziejnie.

Ale chciałam się podzielić też innymi faktami z życia.

Tak nawiązując jeszcze do jedzienia... Jutro powinno być lepiej. Siedzę dłużej w szkole, poza tym na obiad będzie lekka zupa rużowa. Oby było lepiej. Oby się udało.

 

Chcę pojechać z koleżankami na koncert. M. się nie podoba ten pomysł. Ja rozumiem, że się martwi, ale wielu ludzi jeździ na koncerty i nic im się nie dzieje.

Powiedział, że skoro się nie licze z jego zdaniem to on też niekoniecznie będzie się liczył z moim. Ugh.

Przecież nie będę rezygnowała z koncertu.

 

Czuję się tak beznadziejnie i bezsilnie.

Jakoś nie mam do niczego siły.

Mój brzuch jest rozepchany do granic możliwości. CZERWONA LAMPKA!

Ja już sama ze sobą nie potrafi wytrzymać.

 

Przepraszam.

 

Dzisiaj zjedzone:

beznadziejności.

 

 

O chudości.! Też taka będę... Może kiedyś, a może już niedługo.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

niedziela, 23 kwietnia 2017

Licznik odwiedzin:  39 366  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O mnie

Amii. Nieśmiała dla obcych. Rozgadana dla znajomych. Często jakby nieobecna. Nie lubiąca się wtrącać. Jedynaczka. Bez akceptacji własnego ciała. Z nadzieją na przyszłość. Dążąca do ideału.

Wzrost: 163cm
Największa waga : 67kg
Najmniejsza waga : 53,5kg
Kiedy zaczynałam : 64kg
Aktualna waga : 57kg

60kg- x
56kg-
53kg
51kg
49kg
47kg

Statystyki

Odwiedziny: 39366
Wpisy
  • liczba: 287
  • komentarze: 2033

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl