Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 239 129 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

galaretka.

niedziela, 31 października 2010 23:28
Porażka. Nie ma 3 celu. To bez sensu. Już nie mam siły. Staram się, ale widocznie za mało. Nie udaje się. :(

Dzisiaj rozryczałam się nad galaretką. Bo M. zmusił mnie żebym ją zjadła. A jak wybitnie nie mam na coś ochoty to tak się właśnie kończy... Ale gdy M. zobaczył, że płacze to zabrał ode mnie tą nieszczęsną galaretkę i sam zjadł.  Mam nadzieję, że już mu nie przyjdzie do głowy kazać mi coś jeść. Zresztą był kochany jak mnie pocieszał. Chociaż nawet w sumie nie wiedział czemu płaczę.

Jutro wszystkich świętych. Lubie ten rozświetlony milionem zniczów cmentarz. Szczególnie wieczorem. Nachodzą wtedy człowieka taka różne refleksje...

Z jedzeniem dzisiaj może być.

Jeśli chodzi o ruch to był spacer, nożyce i pakacyki.

Dzisiaj zjedzone:
-1,5 kromki z jajkiem i szynką,
-5 kluseczek,
-2 kawałeczki mięsa,
-mała miseczka kapusty kiszonej,
-kilka paluszków,
-jabłko,



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

kotek.

sobota, 30 października 2010 23:45
Od dzisiaj mam małego kotka. Jest czarno-biało-rudy. Nawet nie wiecie ile dzisiaj mieliśmy z M. radochy bawiąc się z nim. :)
Jest tylko jeszcze jeden problem. Nadal nie mamy imienia.

Kurcze jest "długi" weekend", a mi czas ucieka przez palce. Nie nadążam z tym wszystkim. Mam pełno roboty do szkoły, a poza tym jeszcze jazdy. Dobrze, że jeszcze udaje mi się spotykać z M. o w miarę normalnych godzinach.

Jak ja bym już chciała być taką chudzinką z wystającymi lekko kościami... Niestety na razie to tylko odległe marzenia.
M. dzisiaj zjadł przy mnie 2 pizze. Jaką on ma cudowną przemianę materii. Zresztą nie tylko on. Niektóre moje koleżanki ciągle widzę z batonami i innymi słodyczami, a w ogóle nie tyją. Oczywiście zazdrość mnie zżera. No ale cóż...

Z jedzeniem było dzisiaj nawet ok. Choć oczywiście mogło być lepiej.

Jeśli chodzi o ruch to był spacer, pajacyki, nożyce, sprzątanie pokoju i odkurzanie całego mieszkania.

Dzisiaj zjedzone:
-mała miseczka budyniu,
-kilka kulek winogron,
-talerz ogórkowej,
-2 herbatniki,
-gryzek pizzy od M.,
-2 jabłka,


(tak dla jesności, na zdjęciu nie jestem ani ja ani mój kot)
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

zmotywowana.

piątek, 29 października 2010 23:18
Zmotywowałam się.
A wiecie co konkretnie mnie zmotywowało? Moja mama powiedziała, że już się tak o mnie nie martwi, bo zaczęłam w miarę normalnie jeść. Co oznacza, że jem dużo za dużo. Beznadzieja.
Faktycznie ostatnio przestała gadać, że jestem taka chuda i takie tam.
Muszę być lepsza i silniejsza.!

Jestem ostatnio ciąge jakaś senna, zmęczona i ciągle mi zimno. Nie wiem z czego to wynika... Teraz w ten dłuższy weekend postaram się dłużej pospać żeby nabrać jakiś sił witalnych. Może to podziała...

Niestety dzisiaj z jedzeniem jest tak sobie.

Jeśli chodzi o ruch to był rower, spacer, pajacyki i nożyce.

Przepraszam was, że ta notka taka bylejaka, ale gadam z M. przez telefon i ciągle mnie rozprasza...

Dzisiaj zjedzone:
-mała miseczka kaszki,
-jogurt pitny jovi 0%,
-winogrona,
-talerz ogórkowej,
-garść popkornu,
-wafelek familijny,
-jabłko,



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

tak o.

czwartek, 28 października 2010 23:29
Dzisiaj miałam w pełni zajęty dzień. Robota do szkoły, załatwianie urodzin, mecz M.
Ogólnie padam na twarz.

Nie wiem czy mi się tylko wydaje, ale chyba rzadziej piszecie. Nie wiem. Może to ta jesień może brak czasu. Hmm....
W każdym razie ja się staram pisać codziennie i myślę, że tak pozostanie. :)

Dziewczyny coś czuję, że nie uda mi się osiągnąć 3 celu do końca października. :(
Wielkie ważenie w niedzielę. Ale coś mam złe przeczucia...

Z jedzeniem dzisiaj w miarę ok.

Jeśli chodzi o ruch to był spacer, rower, nożyce i pajacyki.

Dzisiaj zjedzone:
-talerz płatków z mlekiem,
-2 jabłka,
-3 placuszki z piersi z kurczaka,
-mała miseczka kapusty kiszonej z marchewką,
-1,5 kostki gorzkiej czekolady z malinami (pycha :D ),
-lizak,



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

przemyślenia.

środa, 27 października 2010 23:24
Top model. I znowu czuję się jak wielka, tłusta kluska.
Ale przecież będzie lepiej. :)
Trzeba w to wierzyć.

Zastanawiam się czemu tak jest, że w domu gdy się ubieram zazwyczaj czuję się ok. Nawet się sobie czasem podobam. A gdy przychodzę do szkoły od razu następuje załamanie. Czuję się jak taka szara myszka. Bez jakiegokolwiek stylu. Taka bylejaka...
Mam do Was pytanko... Mam długie włosy, prawie do tyłka. Codziennie chodzę albo w kucyku albo w koku. Znacie może jakieś fajne fryzury? Bo już jestem strasznie znudzona tymi moimi włosami.
Tak nawiązując jeszcze do Top model. Zauważyłam, że jestem bardzo podobana z charakteru do Oli. Tak samo jestem nieśmiała i taka troszkę zamknięta. Gdy opowiadała, że bała się zawsze dzwonić na biuro numerów albo do pizzeri to pomyślałam sobie : miałam tak samo. Szczerze mówiąc do dzisiaj tego nie lubie i przeważnie robi to za mnie ktoś inny.
To tyle wywodów z mego życia. Bo mi się zanudzicie motylki kochane...

Z jedzeniem dziś może być. Powoli się stabilizuje.

Jeśli chodzi o ruch to był roewer, spacer, pajacyki i nożyce.

Dziś zjedzone:
-mała miseczka kaszki,
-jogurt pitny jovi 0%,
-talerz makaronu z sosem pieczarkowym,
-cukierek,
-kilka orzeszków,
-jabłko,



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

nie poddam się?

wtorek, 26 października 2010 23:36
Dziś jest już lepiej. Nie jest rewelacyjnie ani nawet specjalnie dobrze. Ale jest lapiej niż wczoraj...
Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej niż dzisiaj i tak dalej i tak dalej.
Czuje, że opuściła mnie jakaś moc. :(
A ja tak bardzo chce być chuda. Coraz mniej mi się to udaje...

Jakoś kiepsko się dzisiaj czuję. Praktycznie cały czas mnie boli głowa. Nie wiem co mi jest.

Jeśli chodzi o ruch to był dzisiaj rower, pajacyki, nożyce i wf(rozgrzewka+piłka nożna).

Przepraszam, że notka taka krótka i bylejaka, ale się źle czuję.

Dzisiaj zjedzone:
-mała miseczka budyniu,
-jogurt pitny jovi 0%,
-winogrona,
-połowa torebki ryżu z śmietaną i sokiem,
-orzeszki ziemne,
-gryzek bułki z serem od M.,
-jabłko,



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

fuj.

poniedziałek, 25 października 2010 22:40
Obżarstwa ciąg dalszy.
Beznadziejna, beznadziejna, beznadziejna...
Jestem grubą tłustą świnią. Pozbawioną jakiej kolwiek silnej woli.
Od rana zaczęło się źle- cukierkiem w szkole. Później były orzeszki, ciasteczka i znowu orzeszki i znowu ciasteczka. I tak w kółko... Jeszcze inne pierdoły.
Brzydzę się sobą. Czuję się nic nie warta. Bo jak tak można do cholery zrobić?! Zawodzić samą siebie i Was. Wy we mnie wierzycie, a ja co robię?! Obżeram się jak świnia.
  Mimo iż wiem czym to grozi. Obżeram się. Mam ochotę ryczeć. Nad swoją beznadziejnością. Nigdy nic nie osiągnę jak się tak będę zachowywać. Będę tak niszczyć samą siebie. I po co ja to wszystko robię?! Poddaję się. Żeby się objeść. Żeby jedzenie ze mną wygrało.
Obiecuję Wam, że jeśli jutro będzie równie beznadziejnie kończę z tym. Z blogiem, ze wszystkim. Bo nie zasługuję na to. Skoro ciągle zawalam. Jem, jem, jem i jeszcze raz jem.
Potrzebuję solidnego kopa. A zależy mi na tym blogu, na Was i na idelanym wyglądzie. Więc muszę dać radę. Jutro. Taki mały dzień,a ile może zmienić.

Po każdym obżarstwie robiłam 50 pajacyków. Więc trochę się tego zebrało. Ale to kropla w porównaniu z ilością tego jedzenia.
Jest mi tak cholernie niedobrze. Mój brzuch rozsadza ogrom tego jedzenia.

Nie napiszę ile zjadłam. Za bardzo się wstydzę.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

niedobrze.

niedziela, 24 października 2010 23:09
Strasznie mnie dzisiaj ciągnie do jedzenia. Nie wiem czemu. Jest wręcz beznadziejnie. A przecież tak bardzo chce osiągnąć cel i być chuda. W kółko w głowie mi się kotłuje jedzenie, jedzenie, jedzenie...
Na jazdach też mi dzisiaj nie szło. Jakiś taki dzień.
A jutro poniedziałek. Jeszcze gorzej. Ale bądźmy dobrej myśli. :)

Tak bym chciała trakotować jedzenie jako zło konieczne. Ale nie umiem. Niestety :(
Skutkami jest moje okropne ciało. Uhg.

Jeśli chodzi o ruch to był dzisiaj spacer, pakacyki i nożyce.

Dzisiaj zjedzone:
-1,5 kromecki z jajkiem i szynką,
-2 jabłka,
-2 ziemniaczki,
-2 kawałeczki mięsa,
-mała miseczka kapusty kiszonej,
-garść chrupek,
-2 ciasteczka,
-2 kostki czekolady,


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

zastój.

sobota, 23 października 2010 23:39
Czuję, że stoję w miejscu. Od ponad 2 miesięcy nie mogę dotrzeć do trzeciego celu. To cholernie długo. Beznadziejny przypadek ze mnie. Ale teraz mam postanowienie osiągnąc 3 cel do końca października. Musi się udać.! Bo jak nie...

Byłam dzisiaj z M. na dłuuugim spacerze. Poraz pierwszy na tak długim chyba od powrotu z nad morza. Uwielbiam spacery z M. Tak sobie idziemy żartując i wspominając "stare dobre czasy". Byliśmy dzisiaj w miejscy gdzie się pierwszy raz całowaliśmy. Więc to pobudza wspomnienia. :D

Chciałabym już mieć kasę na bieżnie. Bo czuję się strasznie zapuszczona. Bez biegania wydaje mi się, że jestem dwa razy bardziej zflaczała. No ale cóż począć. Trzeba poczekać cierpliwie do urodzin.

Z jedzeniem dzisiaj nawet dobrze. Tylko miałam faze na jabłka.

Jeśli chodzi o ruch to był spacer(dłuuuugi), pajacyki i nożyce.

Dzisiaj zjedzone:
-mała miseczka budyniu,
-2 berlinki,
-2 kromeczki chleba z odrobiną masła,
-4 jabłka,
-3 plasterki szynki,



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

buty.

piątek, 22 października 2010 23:10
Byłam dzisiaj na pobieraniu. O dziwo nie zemdlałam ani nawet nie zrobiło mi się słabo. Jakieś postępy czynie. :)

Jestem taka zła... Moja mama oddała moje buty zimowe do szewca, bo trzeba było fleki zmienić. Poszło dzisiaj je odebrać i wiecie co się okazło? Że ktoś w nocy podłożył ogień i cały zakłaz wraz z butami poszedł z dymem. Teraz będę musiała szukać nowych butów. A tamte były idealne. Szczególnie teraz jak schudły mi łydki. Ale cóż zrobić... :(

Musiałam dzisiaj siedzeć w szkole do 5. Ogólnie było źle. Wróciłam do domu kompletnie wykończona. Na szczęście zaczyna się weekend. :)

Mam problem z kapustą kiszoną. Tzn. nie wiem dokładnie ile ma kcal. Ponieważ w tabelii kalorycznej pisze, że ma 11kcal w 100g, a na ileważy 22kcal w 110g. Macie może jakieś pewne informacje o jej kaloryczności?

Z jedzeniem o dziwo dzisiaj dobrze. Ale to pewnie dlatego, że cały czas jestem czymś zajęta.

Jeśli chodzi o ruch niestety nie jest ciekawie. Tylko spacer, rower, pajacyki i nożyce.

Dzisiaj zjedzone:
-mała miseczka kaszki,
-jogurt pitny jovi 0%,
-1,5 ziemniaczka,
-kawałek ryby,
-mała miseczka kapusty kiszonej,
-jabłko,



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

...

czwartek, 21 października 2010 22:47
Doszłam do wniosku, że biorę się za siebie porządnie. Bo się roztyje całkiem i będę wyglądać jak świnia. A wtedy już mogę z tego nie wyjść. Tak więc jem codziennie:
-śniadanie,
-jogurt pitny w szkole,
-obiad,
-jakiś owoc lub jogurt,
I nic więcej. Żadnego podjadania. Wiem, że na pewno do końca się to nie uda. Ale mam nadzieję, że chociaż w większości. :)

M. dzisiaj zjadł przy mnie całą tabliczkę czekolady. I to w rekordowym czasie. Jak ja mu zazdroszczę, że on tak może. Nawet mu się przyda. Zresztą i tak nie przytyje.
Nie byłam dzisiaj niestety na tańcach, bo kibicowałam M. Właśnie zaczęła się liga siatkówki więc coraz częściej będę miała w ten sposób czwartki zajęte... Bo uwielbiam patrzeć jak gra i w ogóle. :)

Okres mi się spóźnia już ponad tydzień. Szczerze mówiąc nawet nie to cieszy. W ciąży nie jestem, bo nie mam z czego, a przynajmniej nie muszę się z tym męczyć, nic mnie nie boli i w ogóle... Tylko, że moja mama już zaczęła panikować. Ugh!

Jedzeniowo było dzisiaj nawet w porządku.

A jeśli chodzi o ruch to był spacer, pajacyki, nożyce i wf(siatkówka).

Dzisiaj zjedzone:
-talerz płatków z mlekiem,
-jogurt pitny jovi 0%,
-2 gołąbki,
-kilka kulek winogron,
-jabłko,



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

chwalipięta.

środa, 20 października 2010 22:57
Muszę się Wam pochwalić. :p
Biegałyśmy dzisiaj na wfie taki bieg. Jest to dość skomplikowane więc zaraz Wam wytłumacze... Więc są 2 pachołki oddalone od siebie o 20m i my między nimi biegamy. Trudność polega na tym, że z magnetofonu lecą takie dźwięki kropelek. Jak jest pierwszy dźwięk to trzeba być w połowie dystansu, a jak drugi to przy pachołku. Wiadomo kto nie zdąży ten odpada. Kropelki z każdym cyklem przyśpieszają co też zwiększa trudność.
No więc w tym właśnie biegu wybiegałam najwięcej cykli ze wszystkich w klasie. Zrobiłam 42 cykle, a następna dziewcczyna po mnie miała chyba 35. Jestem z siebie taka dumna. :D

Top model. Oczywiście oglądałam. Chciałabym być taka chuda jak Kasia. Zdecydowanie. Jak ja jej zazdorszczę.... Ale jeszcze osiągne swoje. Prędzej czy później. :)

Z jedzeniem było by dobrze gdyby nie orzeszki. Jak zwykle musi być jakieś gdyby. Ugh.

Jeśli chodzi o ruch to był spacr, rower, pajacyki, nożyce i wf(to bieganie).

Jutro wypracowanie z angielskiego. Nieeeee. :(
Trzymajcie kciuki, bo to mi zawsze źle wychodzi.

Dzisiaj zjedzone:
-mała miseczka kaszki,
-jogurt pitny jovi 0%,
-winogrona,
-talerz pomidorówki,
-2 jabłka,
-orzeszki,


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

basenowo.

wtorek, 19 października 2010 22:45
Byłam dzisiaj na basenie. Tak cudownie jest znowu popływać. :)
Ale M. mnie wkurzył. Cały czas był jakiś naburmuszony. A jak się pytałam co mu jest odpowiadał, że nic i chyba ja mam jakiś problem. Bałam sie odezwać, bo tylko coś odburkiwał o ile w ogóle odpowiadał. Grr...

Czytałam dzisiaj w Cosmo artykuł o akceptacji siebie. Było do zrobienia takie ćwiczenie żeby wybrać 4 części ciała, które nam się w sobie podobają. 2 musiały być powyżej szyi i 2 poniżej. Mieliśmy sami wybrać i zapytać jeszcze inne osoby. Więc zapytałam się mamy i M.
Ja wybrałam: oczy, włosy, piersi i wcięcie w talii
M. : oczy, usta, piersi, nogi
mama : oczy, włosy, ramiona, nogi
Co można z tego wywnioskować? Że najlepsze mam oczy i całkiem niezłe piersi, włosy i nogi(z czym się absolutnie nie zgadzam).
M. powiedział, że wybrał by jeszcze tyłek, ale kazałam mu wybrać 4 rzeczy. ;p
Miło wiedzieć. Powiem Wam, że dzięki temu ćwiczeniu trochę się dowartościowałam. :)

Z jedzeniem dzisiaj nawet dobrze.

Jeśli chodzi o ruch to był rower, spacer, basen, pajacyki i nożyce.

Dzisiaj zjedzone:
-mała miseczka budyniu,
-jogurt pitny jovi 0%,
-winogrona,
-talerz pomidorówki,
-mały jogurt,
-jabłko,
-kilka orzeszków,



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

miało być tak pięknie.

poniedziałek, 18 października 2010 22:52
Czuję się dzisiaj już lepiej. Choć głowa dalej boli. Ale na szczęście mniej.

Nie potrafie siebie zaakceptować. Na razie nie jestem do tego zdolna. Zdarzają się dni lepsze i gorsze. Ale głównie jest gorzej. Szczególnie w szkole.
Zrzucenie kilogramów mi w tym pomoże. Na pewno. Ale najpierw muszę tego dokonać... A to jeszczcze długa droga. No cóż.
Marudzę i marudzę.

Mam wrażenie, że mój brzuch robi się coraz większy. Albo mam obsesje i mi się wydaje, albo tyje. Na razie boje się wagi więc pozostawie to bez rozwiązania.

Jedzeniowo dzisiaj może być.

Jeśli chodzi o ruch to był rower, spacer, pojacyki i nożyce.

Dzisiaj zjedzone:
-talerz płatków z mlekiem,
-jogurt pitny jovi 0%,
-1,5 ziemniaczka,
-kawałek mięsa,
-mała miseczka kapusty kiszonej,
-mini kanapka z serem,
-kilka orzeszków,
-2 jabłka,



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

...

niedziela, 17 października 2010 23:35
Dzisiejszy dzień minął dośc nudnie. Biologia, biologia i jeszcze raz biologia.  Jutro znowu spr.

Obiad był dzisiaj u babci. Więc nie popisałam się za bardzo.

Aktualnie pęka mi głowa i strasznie mi niedobrze. Nie wiem co jest. Ale nie przejmuje się tym za bardzo.
Co do moich urodzin oczywiście mam nadzieję, że uda mi się zrzucić jakieś kilogramy. Ale nie chce mieć wielkich oczekiwań, bo wiem jak to bywa.

Jeśli chodzi o ruch to był dzisiaj spacer, pajacyki i nożyce.

Przepraszam, że ta notka dzisiaj taka bylejaka i krótka, ale naprawdę nie czuję się zbyt dobrze...

Dzisiaj zjedzone:
-1,5 kromki z jajkiem i szynką,
-5 kluseczek,
-2 małe kawałki mięsa,
-trochę kapusty kiszonej,
-3 ciasteczka,
-jabłko,



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

niedziela, 23 kwietnia 2017

Licznik odwiedzin:  39 384  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O mnie

Amii. Nieśmiała dla obcych. Rozgadana dla znajomych. Często jakby nieobecna. Nie lubiąca się wtrącać. Jedynaczka. Bez akceptacji własnego ciała. Z nadzieją na przyszłość. Dążąca do ideału.

Wzrost: 163cm
Największa waga : 67kg
Najmniejsza waga : 53,5kg
Kiedy zaczynałam : 64kg
Aktualna waga : 57kg

60kg- x
56kg-
53kg
51kg
49kg
47kg

Statystyki

Odwiedziny: 39384
Wpisy
  • liczba: 287
  • komentarze: 2033

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl