Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 239 129 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

dno.

niedziela, 30 stycznia 2011 23:50

Przeszłam dzisiaj samą siebie. Na obiedzie u babci wsunęłam tyle ciastek, że to się w głowie nie mieści. Bilans dnia wyniósł pewnie z 3000kcal. Jak nie więcej...

Jak ja to mogę robić swojemu ciału?!

Muszę jakoś od jutra wrócić do siebie i przywrócić to wszystko do normy.

 

Z moim zdrowiem niestety prawie bez zmian. Jedyne co się zmieniło to fakt, że już nie mam gorączki.

Tak więc jutro znowu cały dzień siedzę w domu. Co oznacza tycie tycie i jeszcze raz tycie.

 

Robiłam dziś a6w.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

znowu.

piątek, 28 stycznia 2011 22:28

Znowu jestem chora. I to na weekend. Czuje się fatalnie... :(

 

Najgorsze jest to, że normalny człowiek podczas choroby nie ma apetytu, bo tu gardło boli, bo jest osłabiony... A ja wręcz przeciwnie. Ciągle bym jadła i jadła. Mam takie głupie myślenie, że skoro jestem chora to coś mi się od życia należy i mogę jeśc ile wlezie. Nie mam już siły do samej siebie.

 

Mam cholerną ochotę na rurkę z kremem. Dobrze, że jej nie posiadam, bo zapewne bym ją pochłonęła. Moim rodzice na szczęście nie kupują takich rzeczy. I chwała im za to.

 

Więcej niestety nie napisze, bo zaraz tutaj padne.

 

Jeśli chodzi o ruch to był dzisiaj spacer, a6w i wf.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka kaszki,

-jogurt pitny jovi 0%,

-talerz warzyw na patelnie,

-3 jabłka,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

tańce.

czwartek, 27 stycznia 2011 23:40

Dzisiaj poraz pierwszy od dłuższego czasu poszłam na tańce. Od razu lepiej się czuje. Lżejsza i optymistyczniej nastawiona do świata. :)

Cieszę się, bo teraz tańce zostały przeniesione na wtorek i będę mogła na nie bez problemu chodzić. Nic mi nie będzie z nimi kolidować. A im więcej ruchu tym lepiej.

 

Albo zjadłam coś nieświeżeniego, albo jakieś zatrucie mnie złapało. Bo przeczyściło mnie strasznie. Nie wiem ile z tego co zjadłam ze mnie wypadło, ale mam nadzieję, że jak najwięcej. Takie szczęście w nieszczęściu.

 

Jeśli chodzi o ruch to był dzisiaj spacer, a6w, tańce i nożyce.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mały danio,

-jogurt pitny jovi 0%,

-3 małe placuszki z piersi z kurczaka,

-1,5 ziemniaka,

-2 gumy rozpuszczalne,

-2 jabłka,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

not thin.

środa, 26 stycznia 2011 23:24

Smutno mi.

Jestem taka tłusta.

Taka niezmiernie tłusta.

 

W szkole ciągle powtarzają jak mantre. Matura matura matura. Mam jej już serdecznie dość. I ich gadania.

 

Znowu mam wahania nastrojów. Jestem szcześliwa, później wrzeszcze,a jeszcze później rycze. A na końcu z tego wszystkiego pęka mi głowa.

Najgorsze jest to poczucie beznadziejności. Bezradności wobec wszystkiego. Wobec świata.

Właśnie jestem w fazie ryczenia. Gapie się na swoje ciało i zaraz wybuchne. Płacz. To jedyne co można zrobić patrząc się na moje ciało.

 

Wracając do odchudzania(śmieszne, że jeszcze tak to nazywam) jeśli chodzi o ruch to był dzisiaj spacer, a6w, pajacyki i nożyce.

 

P.S chciałam zaznaczyć, że jeśli będę tutaj umieszczać swoje zdjęcie znajdzie się pod nim odopwiedni pospis. Reszta z nich to thinspiracje. Piszę to, bo niektórzy widząc zdjęcia pod wpisem pytają się czy to ja.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka budyniu,

-3 jabłka,

-talerz pomidorówki,

-jogobella light,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

czekoladki.

wtorek, 25 stycznia 2011 23:02

M. zaatakował mnie jedzeniem. A ściślej mówiąc otworzył moje ulubione czekoladki i bardzo się cieszył, że zrobi mi przyjemność i po prostu nie mogłam mu odmówić.

Kocham go. Ale ja nie chce jeść. Nie chce.

 

Moja szkoła to połączenie gimnazjum i liceum. Te niektóre gimnazjalistki są takie chuude, że masakra. Nie mogę na nie patrzeć, bo aż zazdorść ze mnie paruje. Cóż. Jak się nie potrafi pilnować z jedzeniem późnej tak jest.

 

Źle się dziś czuje więc nie będę już więcej pisać...

 

Jeśli chodzi o ruch był spacer, a6w, pajacyki i nożyce.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka płatków z mlekiem,

-jogurt pitny jovi 0%,

-4 jabłka,

-talerz pomidorówki,

-czekoladka,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

coraz bliżej.

poniedziałek, 24 stycznia 2011 22:25

Studniówka zbliża się wielkimi krokami. Co prawda zostało jeszcze 1,5 tygodnia. Ale to i tak mało. Dzisiaj zoriętowałam się, oglądając zdjęcia z innych stunniówek, że przecież jest pełno zdjęć z nogami(wiecie jak się pokazuje podwiązki). A moje nogi są w okropnym stanie. Takie balerony. W końcu sama jestem sobie winna. Cierp ciało jak chciało żreć. Cóż...

Poza tym brakuje mi jeszcze torebki. Ale zmierzam wyciągnąć M. w weekend na zakupy. Tylko nie wiem czy mi się to uda.

 

Jeśli chodzi o odchudzanie czuje, że jest beznadziejnie. Wszystko tkwi w martwym punkcie i się nie rusza. Mannn

 

A jeśli chodzi o ruch był dzisiaj spacer, pajacyki, a6w i nożyce.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka kaszki,

-jogurt pitny jovi 0%,

-5 kluseczek,

-odrobine mięsa z kurczaka,

-parę małych ogórków konserwowych,

-2 jabłka,

-jogobella light,

 

Boshee jak tego duużo.

 

Chanel Iman...

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

poimprezowo.

niedziela, 23 stycznia 2011 23:33

Wczorajsze urodziny to była masakra. Ale dziś jest już lepiej. O wiele lepiej.

 

Bardzo proszę osoby, które chcą mnie w jakiś sposób "nawrócić" żeby sobie zaoszczędziły swoich komentarzy, bo to i tak nic nie da. Zresztą ten blog jest właśnie o odchudzaniu. Więc nie widzę ich sensu.

 

Waga 54 mnie prześladuje. Czy jem malo czy dużo ciągle jest ta sama liczba. Tylko liczy po przecinku zmieniają się od 0 do 9. Mam już tego dość nie mam do tego siły. Nie chce już widzieć taj liczby. Nie znosze jej.

Chciała bym moc w końcu napisać z dumą, że waga spadła. Najlepiej żeby było to 47... Ale powoli. Jak na razie chce 53.

 

Mój brzuch jest nadal fatalny i zczynam mieć wątpliwości czy to a6w w ogóle coś daje. Zrobie je do końca, ale nie wiem czy to w ogóle na sens.

 

Jutro znowu do szkoły. Jak ja tego nienawdzę. Chce już wolne. A do tego jeszcze tyyyyleee czasu.

 

Jeśli chodzi o ruch był dzisiaj spacer, łyżwy, pajacyki, nożyce i a6w.

 

Dzisiaj zjedzone:

-1,5 kromki z jajkiem i szynką,

-5 klusek,

-rolada,

-trochę surówki,

-pół kawałka ciasta,

-3 jabłka,

 

(na wszelki wypadek zaznaczam ,że to nie mój brzuch, bo niektórzy mają to różne dziwne pomysły.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

lekarz.

piątek, 21 stycznia 2011 23:16

Byłam wczoraj u ginakologa. Dowiedziałam się, że już przy ostatnim badaniu pani doktor zauważyła, że mam bardzo cienkie endometrium i będą nikłe szanse żeby mi okres wrócił po tabletkach , które mi dała. Ale jednak miała nadzieje.

Mam teraz zapisane nowe tabletki na miesiąc(hormony). Poza tym muszę jechać do poradni. Bo może się okazać, że te wszystkie problemy biorą się z głowy(np z przysadki). Moja mama jeszcze tam nie dzwoniła, ale prawdopodobnie terminy będą dopiero na marzec.

Jakież było dziś rano moje zdziwienie, gdy poszłam do ubikacji i zobaczyłam krew. Poczułam się jakoś nieswojo. Był to jednak fałszywy alarm. Bo tak przez cały dzień parę kapek poleciało. Bez sensu.

 

Dzisiaj się dowiedziałam, że moja koleżanka z klasy, która jest idealnie chuda-taka jak z naszego thinspo- waży47kg. Jest ona mniej więcej mojego wzrostu więc jak osiągnę moją wymarzoną wagę powinnam wyglądać mniej więcej jak ona. Mmm marzenia...

 

Ćwiczę a6w na miękkiej karimacie by mnie nie bolały plecy. Niestety bolą okropnie. Aż się odechciewa ćwiczyć. Ale się nie poddaję. :)

 

Z jedzeniem dziś tak sobie.

 

Jeśli chodzi o ruch był spacer, a6w, nożyce, łażenie po mieście i pajacyki.

 

Jutro mó dzidek robi urodziny. Boję się tego. Na pewno będę musiała zjeść choć 1 kawałek ciasta. Mam nadzieję, że nie przesadze...

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka kaszki,

-jogurt pitny jovi 0%,

-talerz grzybowej,

-1 maca,

-3 jabłka,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

drzewo.

środa, 19 stycznia 2011 23:30

Miałam dzisiaj w końcu się wybrać na łyżwy. Wygospodarowałam czas i byłam szczęśliwa, że się poruszam. Oczywiście coś musiało mi zepsuć ten jakże idealny plan. Pogoda się zepsuła. Desz zaczął padać i z łyżew były nici.

 

Pomagałam dzisiaj robić M. drzewo geneaologiczne. Przyklejałam zdjęcia i podpisy. Łączyłam to wszysto ze sobą. Uwielbiam takie prace. A przy okazji dowiedziałam się conieco o rodzinie M. Np. o pradziadkach o których do tej pory nic nie wiedziałam. :)

 

Nie wiem czemu do tej pory nie kupiłam sobie warzyw na patalnie. Są świetne. Pysze i mają mało kalorii. Nic tylko wcinać i wcinać....

 

Ostatnio boli mnie strasznie kręgosłup przy a6w(szczególnie przy ćwiczeniu 5 i 6). Macie może na to jakieś rady? A może coś robię źle skoro mnie boli?

 

Jedzeniowo dzisiaj może być. Aczkolwiek zjadłam dużo jabłek. I M. mnie przymusił do zjedzenia 2 kostek czekolady. Jakbym nie zjadła znowu by była awantura i bla bla bla. ;/

 

Jeśli chodzi o ruch był dzisiaj spacer,a6w, nożyce i łażenie po mieście.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka budyniu,

-4 jabłka,

-warzywa na patelnie(250g),

-pół kromki chleba z odrobiną masła,

-2 kostki czekolady,

-jogobella light,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

do przodu.

wtorek, 18 stycznia 2011 23:48

Nie martwcie się o mnie. Nie zamierzam się całkiem załamać. Tylko to strasznie frustrujące, gdy się staram, a nic się nie dzieję.

 

W dodatku teraz mam tyle nauki, że nawet nie mam czasu iść na łyżwach pojeździć i skorzystać z nowego lodowiska.

 

Robię a6w już 11 dzień, a jakoś mi się wydaje, że efaktów nie widać. :(

Jutro zrobie zdjęcia i je porównam do 4 dnia i wtedy będę wiedziała na 100% czy coś się zmieniło w ogóle.

 

Z jedzeniem dziś tak sobie. Miało być dobrze, a wyszło jakoś nie tak.

 

Jeśli chodzi o ruch był spacer, pajacyki, a6w i nożyce.

 

P.S kawaipapierosy powiedz mi co mam wybrać przy podpisie? Bo nic mi tam nie wchodzi...

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka kaszki,

-jogurt pitny jovi 0%,

-3 jabłka,

-warzyma na patalnie(220g) z ryżem (pół torebki),

-mała miseczka kisielu,

Cudownie by było mieć taki brzuch...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

tkwiąc w beznadziei.

poniedziałek, 17 stycznia 2011 22:55

Mam tylko jedno do powiedzenia.

Nie było mniej.

Mam dość.

To takie bezsensowne.

Staram się a tu nic.

Zupełnie.

Ugh.

Prawie się poryczałam nad tą durną wagą.

 

 

Ćwiczyłam.

 

P.S kawaipapierosy nie wiem czy czytasz jeszcze mojego bloga. Jeśli tak to mam problem z dodaniem do Twojego bloga komentarza.

Mogła bym prosić jakieś instrukcje?


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

lodowicho.

niedziela, 16 stycznia 2011 21:27

Waga się naprawiła. Ale dopiero popołudniu więc dalej nie wiem ile ważę. Jutro rano już bedzie wiadomo. Trzymajcie kciuki żeby było mniej niż 54... Oby oby oby. :)

 

Od jakiegoś czasu budowali na boisku szkoły obok mojego bloku lodowisko. Wczoraj odbyło się otwarcie. Lodowisko jest za darmo więc można jeździć do woli. Tak się cieszę. Teraz mam takie postanowienie jak najczęściej się da chodzić na łyżwy. Bo to przecież niebywała przyjemność. To o wiele lepsze niż bieganie. :)

 

Z jedzeniem dziś może być.

 

Jeśli chodzi o ruch to był spacer, aw6, pajacyki, łyżwy i nożyce.

 

Dzisiaj zjedzone:

-1,5 kromki z jajkiem i szynką,

-2 ziemniaczki,

-kawałek mięsa,

-kapusta kiszona,

-jabłko,

-pół kawałka ciasta,

-jogobella light,

 

Idealne nogi. Wow wow wow


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

zepsuta.

sobota, 15 stycznia 2011 23:40

Waga mi się zepsuła. Naczy mam nadzieję, że to takie chwilowe i jutro już z nią będzie wszystko ok.

Weszłam sobie na nią dzisiaj rano  tu 51,8. Pomyślałam, że to niemożliwe, bo dzień wcześniej ważyłam 54. Ale wchodziłam chyba z 10 razy i ciągle było to 51,8. Stwierdziłam, że wyjdę z psem i po powrocie znowu się zważe i może już będzie wszytko ok. Ale dalej było źle. Może bym nawet uwierzyła, że naprawdę tyle waże, ale po 1 poprosiłam mamę żeby się na niej zwazyła i też się okazało, że waży za mało, a po drugie jak się zważyłam później w ubraniach to ważyłam 50 co już jest kompletnie niemożliwe.

Załamało mnie to. :(

Mam nadzieję, że jutro już będę mogła się normalnie zważyć.

 

Z jedzeniem jest dzisiaj niespecjalnie. Niestety. A miało być tak dobrze.

 

Jeśli chodzi o ruch był dzisiaj spacer,a6w, pajacyki, nożyce, sprzątanie pokoju i odkurzanie całeg mieszkania.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka budyniu,

-3 biszkopty,

-jajecznica z 2 jajek,

-2 kromki chleba bez niczego,

-duże jabłko,

-pół kawałka ciasta (80kcal),


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

nie było tak źle.

piątek, 14 stycznia 2011 22:08

Przychodzę dzisiaj do szkoły i koleżanka mi od razu mówi, że mnie bardzo przeprasza, ale zapomniała mi powiedzieć, że jest kart z matmy. No pięknie. A matma na 3 lekcji. Nie wiedziałam o robić. Więc napisałam do mamy. Ona na to, że może mnie zwolnić. Ale z drugiej strony nie chciałam znowu tracić matmy. Znam babkę z matmy i wiem, że nawet jakby do niej poszła i poprosiła czy mogę nie pisać to by mi tak kazała, bo by powiedziała, że mogłam się dowiedzieć. Więc postanowiłam nie iśc. Zadzwoniłam do mamy, a ona powiedziała, że podpadnie jak tylko mnie na samej matmie nie będzie, a skoro nie czuję się jeszcze do końca dobrze to ona mnie jeszcze zwolni z pozostałych lekcji. Tak więc byłam dzisiaj tylko na wf i biologii. Apropo wfu akurat dzisiaj zrobiła nam strszny wycisk na siłowni. Ja tam się w sumie cieszę, bo kalorie spalone i takie tam. :)

 

Zmierzyłam dziś ponowinie sukienkę na studniówkę. Jest taka akurat. Muszę, muszę, muszę schudnąć.! Aaaa!

 

Nie wiem czemu ostatnio waga stoi. To takie beznadziejne. Aż się wszystkiego odechciewa. Nie mam już powoli sił. :(

 

Jeśli chodzi o ruch był dzisiaj spacer, a6w, pajacyki, siłownia i nożyce.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka kaszki,

-jogurt pitny jovi 0%,

-6 pierogów z kapustą i grzybami,

-2 jabłka,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

jutro=tragedia.

czwartek, 13 stycznia 2011 22:39

Jutro już idę do szkoły. Jestem jeszcze chora. Ale mam sprawdzian więc nie chce go opuszczać.

A tak nie czuję się na siłach tam iść. W szczególności na matmę. Będzie strasznie. Ugh.

 

Ostatnio perspektywa szkoły w ogóle prztprawia mnie o mdłości, bóle głowy, strach i smutek. Nauczyciele, uczniowie... Nie lubię tego. Wszystkiego. Dobrze, że zostały już tylko 4 miesiące. I już nigdy więcej.

 

Dzisiaj z jedzeniem nie było dobrze. Zjadłam 6 racuszków. Co prawda były małe i składały się w większości z jabłek, ale to mnie i tak nie tłumaczy. W dodatku po południu miałam taki ciąg do jedzenia. W dodatku nic nie pomagało. :(

Zjadłam ciągiem jabłko, płatki i kostkę czekolady. Niestety.

 

Przepraszam Was, że tylko marudze i marudze...

 

Jeśli chodzi o ruch był dzisiaj spacer(znowu się wyrwałam z psem), a6w i nożyce.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka kaszki,

-3 jabłka,

-kostka czekolady,

-płatki-tak mniej więcej z garść(bez mleka),

-6 racuszków,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

niedziela, 23 kwietnia 2017

Licznik odwiedzin:  39 381  

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O mnie

Amii. Nieśmiała dla obcych. Rozgadana dla znajomych. Często jakby nieobecna. Nie lubiąca się wtrącać. Jedynaczka. Bez akceptacji własnego ciała. Z nadzieją na przyszłość. Dążąca do ideału.

Wzrost: 163cm
Największa waga : 67kg
Najmniejsza waga : 53,5kg
Kiedy zaczynałam : 64kg
Aktualna waga : 57kg

60kg- x
56kg-
53kg
51kg
49kg
47kg

Statystyki

Odwiedziny: 39381
Wpisy
  • liczba: 287
  • komentarze: 2033

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl