Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 239 129 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

niestety.

sobota, 23 lipca 2011 15:05

Jestem zmuszona zawiesić bloga.

Na czas niekoreślony.

Amen.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (20) | dodaj komentarz

basen.

wtorek, 12 lipca 2011 23:13

Byłam dzisiaj z M. na basenie. Nie lubię chodzić na basen w moim miasteczku, bo co chwilę jakieś dzieci skaczą do wody i chlapią. Poza tym jest takie niepewne dno, że sobie moża nogę skręcić albo skaleczyć. Ale oprócz tego było całkiem przyjemnie. Nawet trochę się opaliłam. :)

 

Dostałam dzisiaj paczkę z kalepuszem, który zamawiałam. Jest genialny! :D

Wczoraj zamówiłam 4 pary kolczyków i pierścionek bardzo tanio. Więc jak przyjdą zamieszczę tu zdjęcie.

 

Jeśli chodzi o ruch był dzisiaj basen, spacer i brzuszki.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka budyniu,

-mały lód,

-3 ciasteczka,

-makaron z sosem pieczarkowym,

-kostka czekolady,

-2 gruszki,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (17) | dodaj komentarz

beznadzieja.

poniedziałek, 11 lipca 2011 23:30

Bloog chce mnie doprowadzić do szału. Najpierw mi się chciało dodać notki. A później jak już się niby dało to kazało mi się zalogować i cała notka zniknęła. Normalnie nie ręczę za siebie!

 

Nie dostałam się. Nigdzie. A składałam na 4 uczelnie. Całe moje plany na przyszłość legły w gruzach. Beznadzieja. Miałam mieszkać z koleżanką, z którą się znam od przedszkola. Miało być cud miód. Ale nie będzie. Niestety.

Mam jeszcze jakąś tam szansę dostać się do jednej z 4 szkół. Wszystko zależy od rzyczliwych ludzi, którzy z niej zrezygnują.

 

W ogóle wszyscy wokół mnie się gdzieś tam dostali(oprócz tej mojej przyjaciółki, trzymamy się razem ;p)

 

Strasznie mało się ruszam. KA Mać.! Nawet tu zawalam. DObrze, że mam psa, bo inaczej już by było całkiem źle.

 

Dobra już nie marudze. Trzymajcie się chudziny. :*

 

Jeśli chodzi  ruch był dzisiaj spacer i brzuszki.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka kaszki,

-kaszka smakija light,

-kostka czekolady,

-puszka kukurydzy,

-2 lekkie ciasteczka,

-gruszka,

 

Chce takie nogi!


Podziel się
oceń
0
4

komentarze (10) | dodaj komentarz

POLSKA!

niedziela, 10 lipca 2011 23:37

Przez M. będę wyglądać jak szafa pięciodrzwiowa.

Słowo daję.

 

_________________________________________________________

 

Brawo Polska!

Brawo Bartek Kurek!

Brawo Krzysztof Ignaczak!

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

mokro.

sobota, 09 lipca 2011 23:41

Wczoraj z M. mieliśmy fajną przygodę. Wróciliśmy z miasta i mieliśmy na skutrze jechać do M. Było już na niebie bardzo ciemno. Jak mieliśmy wyjeżdżać to akurat zaczynało padać. Ale stwierdziliśmy, że jedziemy, bo pewnie szybko nie przestanie. Za chwilę zaczęło już porządnie lać, a później zaczął padać grad. Jak już byłam cała mokra było mi wszystko jedno. Najgorsze było jak musieliśmy czekać żeby skręcić. Jak w końcu dojechaliśmy na miejsce bylimy przmoczeni do suchej nitki. Ja dodatkowo miałam cały rozmyty tusz na twarzy. Wyglądąłam jak 7 nieszczęść. Nawet miajtki miałam mokre. Musiałam się wbić w spodenki i bluzkę M. A wiecie co było najlepsze? Że za dosłownie 10min od naszego przyjazdu zrobiła się piękna pogoda. Przynajmiej mi ciuchy wyschły.

 

Szkoda mi naszych siatkarzy. Było już tak blisko dzisiaj żeby dostać się do finału. Ale większość pkt zdobywa Bartek więc co się dziwić. Nie umiem pojąć czemu trener tak skompletował kadrę. Czemu nie wziął Wlazłego, Winiarskiego i Zagumnego. Dobrze, że przynajmniej Kurka wziął, bo dopiero byłaby klęska.

Jutro trzeba mocno trzymać kciuki za 3 miejsce. :DD

 

Zjadłam dzisiaj hot-doga. A wszystko przez to, że się założyłam z M. o owego hot-doga. Wygrałam go. Ale za karę, że wygrałam musiałam od razu zjeść.

 

Coś mi się stało w duży palec u nogi. Wczoraj ledwo co chodziłam, cały czas kulałam. Dzisiaj już jest troszkę lepiej, ale nadal boli. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że przez to nie mogę ćwiczyć. ;/

 

Jeśli chodzi o ruch to był dzisiaj spacer, brzuszki i sprzątanie całego mieszkania.

 

Dzisiaj zjedzone:

-ok.1100kcal

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

ręce.

środa, 06 lipca 2011 22:27

Dzisiejsze zakupy również zapisuję na plus. Miałam kupić tylko płaszcz, ale jakoś tak wyszło, że trochę więcej kupiłam. Więc zakupiłam płaszcz(rozmiar s), sandałki, tunikę(rozmiar 34) i bluzeczkę na ramiączkach(rozmiar s).

Powiem Wam, że nie wiem czy ze mną jest coś nie tak czy jak, ale ostatnia każda bluzka, sukienka ma za długie ramiączka. Wkurza mnie to nieziemsko. Na szczęście mam "teściową" krawcową, która mi to wszystko fajnie skraca. Ale już mi trochę głupio ciągle nowe rzeczy przywozić.

 

Mam okropne ręce. Co prawda wszystko w moim ciele jest straszne. ale ręce są wybitnie okropne. Jak dzisiaj patrzyłam na nie w lustrach sklepowych myślałam, że się popłacze. :(

 

Jeśli chodzi o ruch był dzisiaj orbitrek spacer, brzuszki i zakupy. ;p

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka płatków z mlekiem,

-malutki kawałek pizzy(był naprawdę maleńki),

-ciastko,

-250g serka wiejskiego,

-banan,

-deserek satino light,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

wczoraj.

wtorek, 05 lipca 2011 23:46

Wczorajszy dzień mogę uznać za bardzo udany. Było naprawdę cudownie. :)

Zacznę od filmu. Był chyba jeszcze lepszy od pierwszeń części. Tyle się chyba jeszcze na żadnym filmie nie uśmiałam. Naprawdę wam polecam jest świetny.! 

Jeśli chodzi o zakupy to kupiłam tunikę(rozmiar s)- taka szeroka więc może zasłaniać mój straszny brzuch, stanik, spódniczę(rozmiar s), dużą spinkę do włosów kokardę. Widziałam jeszcze śliczmny płaszczk po przecenie. Był za 100zł. Ale bardzo nam się śpieszyło więc nie zdążyłam przemyśleć tego czy go kupić czy nie. Dzisiaj jednak stwierdziłam, że się bardzo opłaca więc jutro w rezutlacie znowu jadę na zakupy. :D

Miałam w ccc do wymiany stare buty na nowe(niesety nie dało się tak zrobić żeby po prostu oddali mi kasę ;/ ). Wczoraj mijał ostatni dzień kiedy mogłam te buty wymienić. Chodziłam chyba bite pół godziny po tym sklepie i szukałam jakiś sensownych balerin lub sandałów. Normalnie nic a nic.Jedynymi naprawdę podobającymi mi się tam butami były czarne szpilki więc w końcu w akcie desperacji je wzięłam...

Tak apropo szpilek wczoraj mnie to zaciekawiło ile ich posiadam. Naliczyłam się 8 par. A wszystkich butów ogólnie mam 17 par. :D

To chyba dość dużo. (jutro palnuję sobie jeszcze kupić jakieś sandały więc będzie 18 ;p ). A jak to jest u Was? Też uwielbiacie szpilki czy może wolicie wygodniejsze obówie? Ja co prawda szaleje za szpilkami, ale na spacery najlepsze są moje wygodne, poczciwe najki.

 

Pytałyście o moje plany na wakację. Na razie są ruchome, ale mniej więcej coś wiem. Za jakieś 2 tygodnie planujemy z M. wyjazd do jego cioci na tydzień lub 10 dni. Następnie na początku sierpnia mam wesele. Później po weselu an 2 tygodnie wybieram się nad morze. :)

 

Z dietą jest beznadziejnie. M. zrobił dzisiaj specjalnie dla mnie gofry. Tak więc objadłam się jak bąk. Muszę przyznać, że były przepyszne. Ale teraz wyglądam jak szafa trzydrzwiowa. Niestety.

 

Jeśli chodzi o ruch było dużo różnego łażenia i brzuszki. MAŁO MAŁO MAŁO! 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

leń.

niedziela, 03 lipca 2011 23:25

Przez tą pogodę nic mi się nie chce. Komplenie. Dzisiaj było strasznie mało ruchu. Ale obiecuje, że postaram się zmobilizować żeby z dnia na dzień było coraz więcej. :)

 

Jutro szykuje się fajny dzień, bo wybieram się z M. na zakupy i do kina. Jedziemy na "Kac Vegas w Bankoku". Mam nadzieję, że będzie równie dobry co jedynka.

A jak wam mijają wakacje? Macie jakieś konkretne plany? A może już gdzieś byłyście? :)

 

Jeśli chodzi o ruch był dzisiaj spacer, brzuszki i nożyce.

 

Dzisiaj zjedzone:

-2 kromki z jajkiem i szynką,

-6 klusek,

-kawałek mięsa,

-ogórek,

-maliny,

-2 szklanki koktajlu,

-kilka kawałków arbuza,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

wyniki.

piątek, 01 lipca 2011 19:34

Udało mi się już wczoraj wyjść ze szpitala. Nawet mnie o tym wcześniej nie poinformowano. Dobrze, że akurat M. jechał do mnie z wizytą i mnie od razu do domu zabrał. Nawet udało mi się zdążyć odebrać świadectwo maturalne. Dostałam na razie wypis tymczesowy. Wyniki i rozpoznanie dostanę dpoiero 5 września. Wtedy mam na wizytę przyjechać.

 

W szpitalu odało mi się schudnąć kilogram. Nie jadłam tam jakoś bardzo mało. Normalne posiłki szpitalne plus jakieś przekąski. Tzn owoce lub batona musli. Myślę, że chodzi głównie o to że te posiłki było o w miarę stałych godzinach i poza nimi nie było żadnego podjadania.

Teraz mam mobilizację żeby próbować w somu utrzymać taki plan...

 

Jeśli chodzi o maturę nie jest tragicznie. Jakgorzej jest z biologią, która jest mi najbardziej potrzebna. Na niektórych uczelniach biorą tylko biologię pod uwagę. 

Wyniki prezentują się tak:

polski : 77%

polski ustny : 80%

angielski : 73%

angielski ustny : 70%

matematyka : 90%

biologia rozszerzona : 43% :(

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka płatków z mlekiem,

-deserek sation light,

-ryba po grecku,

-banan,

-batonik musli,

-mały lód,

-kaszka smakija light,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

i tak dalej.

środa, 29 czerwca 2011 16:31

Od czego by tu zacząć...

Może od wczoraj.

Od rana miełam pobieraną krew na krzywą cukrową. Obudzili nas o 5.10. Przy pierwszym pobraniu pobrała strasznie dużo probówek żeby starczyło na wszystkie badania od razu. Potem musiałam wypić glukozę. Fuj! Okropne. Nigdy czegoś tak słodkiego nie piłam. Później jeszcze miałam mieć 4 pobrania co pół godziny. Nie wiem czemu tak jest, ale jak wbijają mi się poraz drugi w tą samą rękę nie chce lecieć krew. A jak wszystko za długo trwa od razu robi mi się słabo. Tak więc wszystkie pobrania w rezultacie miałam na leżąco. 

Jak na razie mam 9 wkłuć na rękach. Tzn 5 na jednej i 4 na drugiej. I mam nadzieję, że na tym koniec.

 

Z innych badań dzisiaj miałam usg nerek. Na szczęście wyszło wszystko ok. A jutro mam usg układu rozrodczego. Zobaczymy jak będzie. :)

 

Wyobrażacie sobie że przynoszą nam o 15.30 kolację? Paranoja. ;p

W dodatku moja sąsiadka chodzi o 22 spać więc ja też muszę. Wczoraj poszłam do łazienki, bo tam jest takie niby łóżko i przesiedziałam tam do godz. 23.50.

Tak bym chciała już do domu.

Mam nadzieję, że w piątek uda mi się wyjśc.

OBY OBY OBY!

 

Jutro odebranie świadectw maturalnych. Od tego jakby nie było będzie zależała moja przyszłość. Niestety nie mogę tam być osobiście. Pójdzie moja mama albo M. Boję się tego jak cholera. Nawet nie wiecie jak bardzo...

 

Moim jedynym ruchem tutaj jest łażenie po szpitalu i złażenie z 4 piętra i wchodzenie na nie. Więc nie za pięknie.

 

Dzisiaj zjedzone:

-rzadka kaszka manna,

-mała bułeczka z pastą jajeczną,

-rzadka zupa ryżowa,

-kotlet z kalafiora,

-z 2-3 ziemniaczki(nie wiem bo było pokrojone na małe części),

-łyżka mizerii,

-banan,

-batonik musli,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

szpital.

poniedziałek, 27 czerwca 2011 13:57

Przepraszm, że długo nie pisałam... Ale jakoś tak wyszło z tym szpitalem i w ogóle.

 

W szpitalu już jestem. Ponoć mam być do piąku. Jakoś po ciuchu mam nadzieje, że to wszystko potrwa krócej.

Rano naczekałam się niesamowicie na przyjęcie. (w ogóle było pełno kobiet do przyjęcia, jakieś 15 spokojnie). Przyszłam tam o 8:30, a na oddziale byłam jakoś koło 11. Masakra. Myślałam, że tak umrę. 

Ogólnie szpital jest ok. Leżę na sali z miłą starszą panią. Niestety jakaś dziewczyna z sali obok się do mnie przyczepiła. Jest strasznie nachalna. Mam nadzieję, że nie będzie mnie tu często nachodzić. Niedogodne są pory posiłków. Np obiad miałam już o 12.15. Nigdy tak wcześnie nie jem. Ale cóż zrobić. Przemęczę się te pare dni.

Dodam jeszcze, że szpitak znajduje się ponad godzinę dorgi od mojego domu więc będzie kiepsko z odwiedzinami... M. co prawda napisał, że postara się wpaść w środę(ale to niepewne), a mama może przyjedzie jutro, bo musi mi sztućce dowieźć.

 

Przedwczoraj mierzyłam stroje na wesele i poprawiny. O dziwo muszę stwierdzić, że weszłam w moją sukienkę studniówkową i to wiezorem. Niestety trochę mnie obciskała więc muszę ostro schudnąć. Strój poprawinowy jest idealny, a nawet troszkę za duży. Dziwi mnie to, bo jak ważyłam 3 lata temu 56kg to pasował jak ulał, a teraz gdy ważę jakieś 58 jest nieco za luźny.

 

To by było na tyle. Nudzę siętu strasznie więc notki powinny pojawiać się regularnie.

 

Niestety nie będzie prawie żadnego ruchu. Martwi mnie to okropnie. :(

 

Zjedzone do tej pory:

-mała miseczka kaszki,

-cukierek,

-banan,

-talerz botwinki,

-odrobina ryżu z mięsem,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (20) | dodaj komentarz

nijak.

piątek, 24 czerwca 2011 23:17

Nie mogę na siebie patrzeć. Jestem taka tłusta... To cholernie przykre. :(

 

Zadzwoniłam dzisiaj do oddziałowej. W poniedziałek rano mam się stwić w szpitalu. Mam nadzieję, że nie będą mnie tam dugo trzymać. W czwartek mam odebranie świadectw maturalnych i chciałabym odebrać je osobiście.

Słyszałam, że w szpitalach jest kiepskie jedzenie. To nawet dobrze, bo nie będzie mnie kusiło. Nie będzie miało co. :)

 

Trochę mi przykro, bo mało z Was się oddzywa.  Ale teraz początek wakacji. Pewnie nie macie czasu...

 

Jeśli chodzi o ruch była dzisiaj siłownia, spacer, brzuszki i nożyce.

 

Dzisiaj zjedzone :

-mała miseczka płatków z mlekiem,

-mały jogurt,

-2 wafle ryżowe mini,

-3 buchty z koktajlem,

-arbuz,

-kaszka smakija lihgt,

-banan,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (21) | dodaj komentarz

roczek.

środa, 22 czerwca 2011 23:27

Dzisiaj mija rok od kiedy ten blog istanieje.

Napszedł czas na posumowania. Wiele życzliwych osób tu spotkałam i chciałam Wam bardzo podziękować, że jesteście.

Niestety od tego pierwszego dnia, od samego początku została już tylko 1 osoba. To Mgiełka. Chciałam Ci podziękować szczególnie, że nadal tu jesteś i nie odpuszczasz.

Teraz czas na liczby.

Jak zaczynałam ważyłam 64kg. W grudniu osiągnęłam najniższą wagę czyli 53,5kg. Niestety zawaliłam na całej lini. Na dzień dzisiejszy ważę 58kg(co prawda mam okres, ale myślę, że wiele to nie zmienia).

Jeśli chodzi o tłuszcz t jest 25,1%- według mojej wagi otyłość. :(

Woda to : 51,4%

Mięśnie : 37%

 

Jeśli chodzi o wymiary :

talia : 66,5cm

udo : 54,5cm

łydka : 37cm

biodra : 82cm

tyłek : 92cm

piersi : 82cm

 

Było już o wiele mniej w każdej części. No ale jak już pisałam. Zawaliłam. Kompletnie.

 

A teraz coś ze spraw bieżących.

Kupiłam sobie dziś nowego laptopa. Wreszcie nie będę miała problemów z ciągle się psującym starym. Dokładniej to było tak, że M. i powiedział, że dzisiaj wieczorem w Media jest noc wyprzedaży i jakiś sensowny laptop jest w dość dobrej cenie. Więc się tak udaliśmy. Ludzi coniemiara, a tego laptopa ani widu ani słychu.  W końcu zapytaliśmy się faceta z obsługi czy ten laptop w ogóle jest,a on na to,że jest jeszcze ostatni na magazynie (mann to robią taki szum, a mają tylko jedyen taki laptop?! śmiech na sali). W końcu z nim przyszedł, M. się o wszystko zapytał, widziałam, że już inni się na niego czają więc stwierdziłam, że bierzemy. Ale byłam taka oszołomiona, że za bardzo nie wiedziałam co robię. Później słyszę,że  kolej mówi do faceta, że też by chciał tego laptopa, a facet mu na to,że to był ostatni. Nie wiem czemu , ale czułam dziką satysfakcję,że to ja byłam pierwsza. :D

Jaka beznadziejna jest organizacja w tym sklepie. Czekaliśmy godzinę w kolejce. (a i tak mieliśmy szczęście, bo później była jeszcze 2 razy większa). A kobieta nawet nie wiedziała jaka jest obniżka na torby do laptopów. Jedna wielka masakra. Nogi włażą mi do tyłka, ale jestem szczęśliwa. :)

 

Wczoraj rano jak szłam z Tosią(moim psem) na spacer dzieci z przedszkola zaczęły do mnie mówić czy mogą pogłaskać pieska. Więc posłusznie dostarczyłam Tośkę pod płot.

A chłopcy do mnie :

CHŁ1 : proszę pani, a jaki ten pies ma fają sierść,

CHŁ2 : proszę pani,a ja widziałem kiedyś takiego pieska w filmie,

CHŁ1 : proszę pani,  on się w pani zakochał (pokazując na chłopca nr 3),

CHŁ3 : proszę pani, a mi kiedyś leciała krew z nosa,

CHŁ1 + CHŁ2 : zakochana para ta pani i Maciek,

 

Urocz.e :DD

 

Jeśli chodzi o ruch to był dzisiaj spacer, rower, siłownia i godzina stania w kolejce.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Laptop

niedziela, 19 czerwca 2011 23:54
Niestety szwankuje mi laptop. A dokladniej mowiac ciagle sie psuje przez co nie moge dodac notki. Teraz pisze z telefonu wiec moze to wyjsc nieladnie i nieskladnie. Jutro postaram sie dorwac komputer stacjonarny jak nikogo nie bedzie w domu i napisac jakis wpis. Dzisiejszy dzien w skrocie to ok 1100kcal. A jesli chodzi o ruch to spacer, orbitrek, brzuszki i nozyce. Trzymajcie sie chudo kochane :*
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

stres.

sobota, 18 czerwca 2011 22:45

Robię najgorszą rzecz jaką można. Zajadam stres.

To wszystko przez studia. Tak cholernie się stresuje, że się nigdzie nie dostanę. Bo wiem jakie progi były rok temu i mniej więcej wiem jak mi poszła matura z biologii. Jestem pełna obaw. :(

 

Poza tym miałam w czwartek dostać okres, a jak na razie ani widu ani słychu. A zaraz po dostaniu okresu miałam zadzwonić do oddziałowej i za 5 dni od dostania mam być przyjęta na oddział. Jak zwykle mój dziwny organizm robi co mu się podoba. Od jutra zaczynam brać luteinę. Trudno.

 

Moje ciało jest dziwne. Przytyłam cholernie. Oczywiście boję się zważyć. To wzbudza we mnie straszny lęk. Ale obiecuję Ci wszem i wobec, że zważę i zmierzę się we wtorek. Koniec kropka i bez wykrętów. A wracając do dziwności... Brzuch mam jak w 7 miesiącu ciąży, nogi jak 2 olbrzymie cukinie, ręce grubaśne, a do tego w zestawie cholernie wystające obojczyki i dosyć widoczne kości mostka. Dziwactwo do potęgi entej. :D

 

Jeśli chodzi o ruch był dzisiaj spacer, orbitrek, sprzątanie, brzuszki i nożyce.

 

Dzisiaj zjedzone :

ok. 1300kcal ;/

 

Dzisiaj nie będzie zdjęcia, bo coś mi laptop szwankuje. Jak się uda dodać tą notkę to już w ogóle będzie cud.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

niedziela, 23 kwietnia 2017

Licznik odwiedzin:  39 392  

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O mnie

Amii. Nieśmiała dla obcych. Rozgadana dla znajomych. Często jakby nieobecna. Nie lubiąca się wtrącać. Jedynaczka. Bez akceptacji własnego ciała. Z nadzieją na przyszłość. Dążąca do ideału.

Wzrost: 163cm
Największa waga : 67kg
Najmniejsza waga : 53,5kg
Kiedy zaczynałam : 64kg
Aktualna waga : 57kg

60kg- x
56kg-
53kg
51kg
49kg
47kg

Statystyki

Odwiedziny: 39392
Wpisy
  • liczba: 287
  • komentarze: 2033

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl